Było już po meczu. Bramkarz Szachtara powiedział, co myśli o Lechu

18 godzin temu
Lech Poznań w pierwszym pojedynku 1/8 finału Ligi Konferencji przegrał z Szachtarem Donieck 1:3. Niektórzy przed tym spotkaniem stawiali mistrzów Polski w roli pewniaka do zwycięstwa w dwumeczu. - A to, co mówiono o faworycie na papierze... Cóż, papiery nie grają w piłkę - przyznał bramkarz Szachtara, Dmytro Riznyk.
Lech Poznań w kiepskim stylu przegrał 1:3 na własnym stadionie z Szachtarem Donieck. Przed rewanżem na stadionie Wisły w Krakowie "Kolejorz" znalazł się w niezwykle trudnym położeniu, a jego szanse na awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji oceniane są jako niewielkie.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki szczerze o Fornalczyku: Bardzo mi przypomina mnie. Wiedziałem, iż mu się nie uda...


Bramkarz Szachtara. "Mecz był ciekawy, choć ciężki - zwłaszcza przy takim dopingu"
W pierwszej połowie obie strony długo nie były w stanie stworzyć klarownej sytuacji pod bramką rywali. Dopiero w 20. minucie Szachtar wysłał pierwsze ostrzeżenie, gdy Kaua Elias przetestował umiejętności Bartosza Mrozka. Nieco ponad kwadrans później goście (dzięki Marlonowi Gomesowi) wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali.


W drugiej połowie gwałtownie zrobiło się 0:2, gdy Newerton wykorzystał niepewną grę w obronie Lecha. Gospodarze odpowiedzieli jednym trafieniem, często niezawodnego w polu karnym Mikaela Ishaka. Ozdobą całego meczu była trzecia bramka Szachtara. Isaque Silva przewrotka pokonał Mrozka.


Wynik 3:1 stawia 15-krotnych mistrzów Ukrainy w komfortowej sytuacji przed rewanżem.
- Dzisiejsze spotkanie było bardzo trudne. Graliśmy na wysokich obrotach. Lech dobrze kontrolował piłkę, my również, dzięki czemu mecz był ciekawy, choć ciężki, zwłaszcza na tym stadionie, przy dopingu takich kibiców. Dlatego bardzo cieszy fakt, iż odnieśliśmy dzisiaj zwycięstwo - powiedział tuż po zejściu z murawy bramkarz Szachtara, Dmytro Riznyk.


27-latek nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy stracie jedynego gola. Chwilę wcześniej natomiast popisał się znakomitą interwencją przy strzale głową z pięciu metrów Taofeeka Ismaheela. - Nie oglądałem jeszcze powtórek, więc trudno mi ocenić, czy był to przełomowy moment meczu - zaznaczył bramkarz.
- To dobra, poukładana drużyna z jakościowymi zawodnikami - powiedział Riznyk o Lechu. W kolejnych słowach odniósł się do niektórych przedmeczowych prognoz, stawiających zespół z Poznania w roli faworytów. - Cóż, papier nie gra w piłkę - przyznał.


W spotkaniu rewanżowym nie zagra pauzujący za żółte kartki Wałerij Bondar oraz zmagający się z urazem, kapitan drużyny Mykoła Matwijenko. To podstawowi gracze defensywy Szachtara.
- Tak to już jest. Czy będzie nam ciężko? Tak czy inaczej wyjdziemy na boisko, nie mamy innego wyjścia. Zagramy takim składem, jaki będziemy mieli do dyspozycji - zaznaczył Riznyk.


Drugie spotkanie między Szachtarem a Lechem w 1/8 finału Ligi Konferencji także odbędzie się w Polsce, a konkretniej na stadionie Wisły w Krakowie. Początek 19 marca o godzinie 21. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału