Była 98. minuta meczu Realu. I nagle gol bramkarza na wagę awansu!

2 godzin temu
Porażka Realu Madryt z Benficą, gdzie ostatniego gola zdobył bramkarz Anatolij Trubin i Atletico Madryt z Bodoe/Glimt były największymi niespodziankami w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Bardzo ciężki wieczór przeżył Mateusz Kochalski, który aż sześć razy zaglądał do siatki Karabachu Agdam na Anfield. Nicola Zalewski nie dostał ani minuty w rywalizacji z Unionem St.Gilloise, a jego drużyna uległa Belgom 0:1.
Przed ostatnią kolejką Ligi Mistrzów tylko Arsenal i Bayern Monachium były pewne bezpośredniego awansu do 1/8 finału. O krok od zrealizowania tego celu były Real Madryt i Liverpool, natomiast drużyny z miejsc 5-15 dzieliły zaledwie trzy punkty! Wśród nich była Barcelona, która grała z Kopenhagą - na tym meczu szczególnie się skupiliśmy w osobnej relacji. To wszystko zwiastowało kapitalne emocje i piłkarze postarali się o to, by kibice od pierwszych sekund się nie nudzili. Ale po kolei.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki mocno o Borucu: Chyba mnie wtedy bardzo nie polubił



Kochalski nie zatrzymał Liverpoolu
W poprzedniej serii gier Karabach zrobił duży krok w kierunku pozostania w rozgrywkach, pokonując na własnym terenie Eintracht Frankfurt 3:2. W środę na Anfield nie pomogła ani opatrzność, ani szczęście, ani choćby doskonale spisujący się w tym sezonie polski bramkarz Mateusz Kochalski. Podopieczni Qurbana Qurbanova zasłużenie polegli w mieście Beatlesów. I to wysoko.


Zaczęło się od trzęsienia ziemi, bo z powodu kontuzji już w 4. minucie boisko musiał opuścić prawy obrońca "The Reds" Jeremie Frimpong. Liverpool nie stracił animuszu i swoją przytłaczającą przewagę udokumentował po kwadransie gry za sprawą Alexisa Mac Allistera. W 21. minucie było już 2:0. Na strzał z linii pola karnego zdecydował się Florian Wirtz. Niemiec był na czystej pozycji, dwóch stoperów próbowało go zablokować, ale Kochalski mógł w tej sytuacji zrobić więcej. Polak choćby się nie rzucił w kierunku piłki. Goście mogli odpowiedzieć jeszcze w pierwszej połowie, ale uderzenie Elvina Cafarqulijewa obronił Alisson.
Po przerwie "The Reds" poszli po kolejne gole. W 50. minucie po krótkim rozegraniu rzutu wolnego trafił Mohamed Salah [Kochalski był zasłonięty, a strzał mocny - red.], a za moment koszmarny błąd dwóch stoperów wykorzystał Hugo Ekitike. Azerowie próbowali coś zrobić, nie chowali się za podwójną gardą, ale dostawali następne ciosy. Po godzinie gry dublet skompletował Mac Allister. Koniec? A gdzież tam. Wynik na 6:0 w 90. minucie ustalił Federico Chiesa.
Liverpool w pierwszej rundzie LM finiszował na 3. pozycji. Azerowie i tak mogą się cieszyć, bo zagrają w play-offach z 22. miejsca.



Zalewski na ławce
Trener Atalanty Raffaele Palladino niespodziewanie zrezygnował z Nicoli Zalewskiego i tym razem posadził go na ławce rezerwowych. Za plecami Nikoli Krstovicia biegali Ademola Lookman i Lazar Samardzić, który już w pierwszej połowie obejrzał żółtą kartkę. Polak, który ostatnio grywał na "dziesiątce", w przerwie mógł się rozgrzewać i liczyć na swoją szansę. Niestety nie dostał jej i cały mecz spędził w gronie zmienników.
Bez reprezentanta biało-czerwonych ekipa z Bergamo nie wyglądała na drużynę, która bije się o bezpośredni awans do fazy pucharowej. Miała przytłaczającą przewagę w posiadaniu piłki, ale kilka z tego wynikało. Więcej celnych strzałów oddali Belgowie, ale i oni byli nieskuteczni.
Zmieniło się to po przerwie. W 70. minucie gospodarze wywalczyli rzut wolny. W polu karnym najlepiej znalazł się Anan Khalaili, który ładnym uderzeniem z woleja w krótki róg pokonał Marco Sportiello. Atalanta już nie odpowiedziała i w związku z innymi rozstrzygnięciami będzie musiała grać w fazie play-off. Belgom to zwycięstwo nic nie dało i odpadli z LM.
Pięć goli i dwa karne w pierwszych minutach
Na innych stadionach działo się jeszcze więcej. Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usiąść, a Arsenal już prowadził z Kairatem Ałmaty po trafieniu Viktora Gyoekeresa, by za moment stracić prowadzenie po rzucie karnym Jorginho, zdobywca Złotej Piłki Ousmane Dembele zmarnował jedenastkę dla PSG w rywalizacji z Newcastle United, Tottenhamowi zabrano możliwość uderzenia z "wapna" po analizie VAR, a FC Barcelona sensacyjnie przegrywała na własnym terenie z FC Kopenhagą. To jeszcze nie koniec, bo Athletic zdążył już strzelić gola Sportingowi, a PSG i tak wygrywało z Anglikami 1:0 po bramce Vitinhii. To wszystko w osiem minut!



Później piłkarze trochę zwolnili, ale emocji i tak nie brakowało. Do przerwy sensacja szykowała się m.in. w Lizbonie, gdzie Benfica podejmowała Real Madryt. W 30. minucie Kylian Mbappe wyprowadził "Królewskich" na prowadzenie, ale chwilę później odpowiedział Andreas Schelderup. W doliczonym czasie gry gospodarze zadali kolejny cios dzięki skutecznie egzekwowanej jedenastce przez Vangelisa Pavlidisa. Przewinił Aurelien Tchouameni.
Trzy gole padły też w Neapolu. Przebieg starcia Napoli z Chelsea był podobny, bo to przyjezdni otworzyli wynik w 19. minucie za sprawą rzutu karnego Enzo Fernandesa. "The Blues" nie tylko nie utrzymywali przewagi, a do szatni schodzili z deficytem po bramkach Vergary i Hojlunda.
PSG również nie zachowało korzystnego rezultatu choćby do końca pierwszych 45 minut. W doliczonym czasie gry gola zdobył Willock. Bramek brakowało m.in. w rywalizacji Monaco z Juventusem i Borussii Dortmund z Interem Mediolan.
Porażki Realu i Atletico, gol bramkarza
To nie był dobry dzień dla obu madryckich zespołów. Real Madryt przegrywał już 1:3 (ponownie Schjelderup) i zdołał jeszcze zdobyć kontaktową bramkę (Mbappe na 2:3), ale to było wszystko, na co tego wieczora stać było podopiecznych Alvaro Arbeloy, którzy kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach Raula Asencio i Rodrygo. W ostatniej akcji meczu Lizbończycy, podopieczni byłego trenera Realu Jose Mourinho, upokorzyli jeszcze gości - do siatki głową trafił... bramkarz Anatolij Trubin. "Królewscy" przegrali, ale to oni zagrają dalej w Lidze Mistrzów, choć nie bezpośrednio w 1/8 finału, a w barażach. Portugalczycy odpadli.









Jeszcze większą wpadkę zaliczyło Atletico, które na Wanda Metropolitano uległo Bodoe/Glimt 1:2. Na gola Sorlotha odpowiedzieli Sjovold i Hogh. Norwegowie dzięki trzem punktom wskoczyli do najlepszej "24" i powalczą w play-offach o przedłużenie swojej przygody z Champions League
Zwrot akcji nastąpił za to w Neapolu, bo Włosi finalnie ulegli Chelsea 2:3. Takim samym rezultatem zakończył sie pojedynek Athelticu Bilbao ze Sportingiem. Portugalczycy zwyciężyli, odwracając wynik od stanu 1:2 i w nagrodę zapewnili sobie promocję do 1/8 finału.
W innych ciekawych meczach Inter wygrał z Borussią 2:0, Bayer Leverkusen ograł Villarreal 3:0, Tottenham pokonał Eintracht 2:0, Ajax uporał się z Olympiakosem (2:1), Manchester City nie dał się zaskoczyć Galatasaray (2:0), PSG ostatecznie podzieliło się punktami z Newcastle (1:1), a PSV uległo Bayernowi (1:2). Kompromisowym bezbamkowym remisem zakończyło się starcie Monaco z Juventusem. Obie drużyny trafiły do play-offów.
Oni zagrają w 1/8 finału?
Do Arsenalu i Bayernu dołączyli Liverpool, Tottenham, FC Barcelona, Chelsea, Sporting i Manchester City. W barażach zagrają m.in. Inter Mediolan, Real Madryt, Atletico Madryt i PSG. Odpadli m.in. Napoli, Benfica i PSV.



Wyniki środowych spotkan Ligi Mistrzów:

AS Monaco - Juventus 0:0
Ajax Amsterdam - Olympiakos Pireus 1:2
Arsenal - Kairat Ałmaty 3:2
Athletic Blibao - Sporting Lizbona 2:3
Atletico Madryt - Bodoe/Glimt 1:2
FC Barcelona - FC Kopenhaga 4:1
Bayer Leverkusen - Villarreal 3:0
Benfica - Real Madryt 4:2
Borussia Dortmund - Inter Mediolan 0:2
Club Brugge - Olympique Marsylia 3:0
Eintracht Frankfurt - Tottenham Hotspur 0:2
Liverpol - Karabach Agdam 6:0
Manchester City - Galatasaray Stambuł 2:0
Napoli - Chelsea 2:3
PSV Eindhoven - Bayern Monachium 1:2
Pafis - Slavia Oraga 4:1
PSG - Newcastle United 1:1
Union St.Gilloise - Atalanta Bergamo 1:0
Idź do oryginalnego materiału