Sebastian Szymański był w ostatnim czasie wypychany z Fenerbahce Stambuł. Aż ostatecznie trafił do Stade Rennais. To zespół regularnie zahaczający o czołówkę Ligue 1. Zeszły sezon miał jednak słabszy, bo skończył na 12. miejscu. Teraz znów walczy o europejskie puchary.
REKLAMA
Zobacz wideo Szymański i Urbański niewypałami transferowymi? Kosecki: Nie bez powodu ktoś się ich pozbył z klubów
Szymański z debiutem, ale nie pomógł Rennes
Jednak sobotnim meczem Rennes utrudnił sobie życie. Dość gwałtownie stracił gola w starciu z Lorient, bo już w trzeciej minucie. Prowadzenie dał gościom Jean-Victor Makengo. Lorient mogło prowadzić po 12 minutach już 2:0, gdyby Noah Cadiou lepiej uderzył w polu karnym.
Rennes potrzebowało jeszcze trochę czasu, by złapać rytm. Jak już złapało, to dominowało na boisku. Jednak gospodarze wykazywali się bardzo dużą nieskutecznością. W doskonałych sytuacjach pudłowali m.in. Breel Embolo i Alidu Seidu. Pierwszy z nich dawał się też łapać na pozycji spalonej. Do przerwy utrzymał się wynik 1:0 dla Lorient.
W drugiej części meczów Stade Rennais cały czas było stroną przeważającą. Ale dalej gospodarze byli nieskuteczni. Nadziewali się też z łatwością na kontry gości. W 49. minucie mogło być 2:0 po trafieniu Bamby Dienga, ale był ofsajd.
Rennes nie zwalniało tempa, zaciekle atakowało. Swoje okazje, oprócz Embolo i Seidu, mieli Djaoui Cisse, Lillian Brassier i Quentin Merlin. Bramka Lorient była jednak jak zaczarowana.
Zobacz też: Rewelacja AO nie mogła uwierzyć, iż zagra ze Świątek. Oto, co powiedziała
W 77. minucie na boisku pojawił się Sebastian Szymański, zmienił Mahdiego Camarę. Polak miał odświeżyć rozegranie, wnieść nową jakość do ofensywy. Ale tuż po jego wejściu Rennes znalazło się w jeszcze trudniejszej sytuacji, bo przegrywało 0:2. Pablo Pagis płaskim strzałem w róg bramki zamknął efektowną akcję Lorient.
To gospodarzom podcięło skrzydła, nie byli w stanie wykreować sobie kolejnej dobrej okazji. Przegrali 0:2. Zawiodła skuteczność, były też kosztowne błędy w obronie.
W ciągu tych kilkunastu minut zdołał zagrać kilka podań, wygrał jeden pojedynek i zaliczył jeden odbiór wślizgiem.
W spotkaniu Rennes - Lorient zagrał też Przemysław Frankowski, został zmieniony po godzinie gry. Starał się być aktywny w ofensywie, miał celność podań na poziomie ponad 80 proc., ale jednocześnie zanotował aż 18 strat.
W tabeli Ligue 1 Rennes zostało na szóstym miejscu z dorobkiem 31 puntków. Nie wykorzystało szansy na wejście do TOP 4.

1 godzina temu

![Niesamowite, jak rozklepali Bayern. Po tym golu było już po wszystkim [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69751195425cd3_78169659.jpg)












