To była 42. minuta w meczu Parma Calcio - Inter Mediolan na Stadio Ennio Tardini. Federico Dimarco dośrodkował piłkę w pole karne Parmy, w kierunku Francesco Pio Esposito. Napastnik Interu nie zdołał uderzyć z pierwszej piłki i zagrał ją jeszcze przed siebie. Z tego od razu skorzystał Dimarco, który uderzył piłkę przy bliższym słupku i pokonał Edoardo Corviego. Pierwotnie sędziowie nie uznali trafienia ze względu na spalonego, na którym miał być Dimarco, ale analiza VAR wykazała, iż wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Inter zatem prowadził 1:0 na wyjeździe.
REKLAMA
Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"
Inter dopiął swego. Choć mógł zostać skarcony
Inter miał inicjatywę, zgodnie z oczekiwaniami, po swojej stronie. Już w pierwszych minutach zaczęło się robić gorąco w polu karnym Parmy. W drugiej minucie Federico Dimarco zagrał płasko piłkę w pole karne Parmy, gdzie znajdował się Lautaro Martinez. Po uderzeniu w wykonaniu Argentyńczyka piłka poleciała obok prawego słupka, a na szczęście dla gospodarzy piłkarze Interu byli na spalonym.
Inter próbował strzałów sprzed pola karnego. Najlepsza okazja pojawiła się w 14. minucie, gdy Luis Henrique zagrał piłkę przed pole karne przeciwnika. Tam znalazł się Yann Bisseck, który błyskawicznie oddał strzał na bramkę. Piłka uderzyła w poprzeczkę. Inter szukał też swoich sytuacji przez dośrodkowania w kierunku Francesco Pio Esposito. Napastnik Interu dochodził do strzałów, ale nie pokonał bramkarza Parmy. Po jednej z sytuacji Esposito także trafił w poprzeczkę.
Parma miała zdecydowanie mniejsze posiadanie piłki i musiała szukać swoich szans głównie przez kontrataki. Możliwość do skarcenia Interu pojawiła się w 29. minucie, gdy Emanuele Valeri zagrał piłkę w pole karne przeciwnika. Wtedy do uderzenia doszedł Jacob Ondrejka, a piłka odbiła się od spojenia bramki. To był jedyny sygnał ostrzegawczy dla Interu.
Wydawało się, iż pierwsza połowa skończyła się bezbramkowym remisem, ale ostatecznie Inter wcisnął gola na 1:0 za sprawą Federico Dimarco. Inter zdobył bramkę po 17. strzale w pierwszej połowie.
Zieliński wszedł na boisko. Sędzia nie uznał jednej z bramek Interu
Zieliński pojawił się na murawie w drugiej połowie. W 69. minucie Polak zameldował się na murawie w miejsce Hakana Calhanoglu. W wyjściowym składzie Interu pojawił się tercet Henrikh Mkhitaryan - Hakan Calhanoglu - Petar Sucić, więc Zieliński był na ławce w Serie A po raz pierwszy od 30 listopada i spotkania z Pisą (2:0).
Zobacz też: Kiedyś był gwiazdą. Teraz waży 150 kg
Tuż po przerwie Parma miała drugą sytuację, by zagrozić Interowi. Valeri dośrodkował piłkę w pole karne gości, a tam swoją szansę miał Enrico Delprato. Obrońca Parmy jednak niecelnie uderzył. W 54. minucie Sucić mógł podwyższyć prowadzenie Interu, gdy bez problemu wypracował sobie okazję do uderzenia w polu karnym. Corvi zaliczył bardzo dobrą paradę.
W 68. minucie była kolejna znakomita okazja dla Interu. Sucić otrzymał piłkę w polu karnym rywala, przełożył sobie ją na prawą nogę, ale uderzył fatalnie. - Parma gra na chodzonego - mówili komentatorzy Eleven Sports w trakcie transmisji. Inter częściej utrzymywał się przy piłce, Parma czasem wychodziła z kontratakiem, ale nic wielkiego to nie przyniosło.
W związku z tym, iż Zieliński wszedł na boisko za Calhanoglu, to przez resztę meczu grał w roli "registy". Przez to Polak nie pokazywał się często pod polem karnym Parmy. Gospodarze walczyli do samego końca o gola na 1:1, ale Yann Sommer pozostał niepokonany.
W ostatnich minutach meczu Inter strzelił drugiego gola. Dokonał tego Ange-Yoan Bonny, wykorzystując podanie od Nicolo Barelli. VAR jeszcze sprawdzał, czy Marcus Thuram przyjął piłkę barkiem. Okazało się, iż Francuz zagrał piłkę niezgodnie z przepisami, więc trafienie nie zostało uznane.
Kilkanaście sekund później Barella wybił piłkę na połowę Parmy, a tam Thuram znalazł się w polu karnym i pokonał bramkarza rywali. Inter wygrał to spotkanie 2:0, choć wynik mógł być dużo wyższy.
Inter umacnia się na prowadzeniu w lidze włoskiej z 42 punktami. Zespół Cristiana Chivu powiększył przewagę nad trzecim Napoli do czterech punktów. W czwartek Milan może zbliżyć się na punkt do derbowego rywala, o ile pokona u siebie Genoę.

1 dzień temu







![Cios za cios po przerwie. Trafił Real, za moment Atletico [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/696027c26c1da5_07508886.jpg)








