Była 35. minuta. Zalewski wyszedł sam na sam i zrobił to

10 godzin temu
Atalanta Bergamo pokonała 2:0 Torino w 20. kolejce Serie A. Choć Nicola Zalewski nie zdobył ani bramki, ani asysty, to mógł być z siebie zadowolony. Szczególnie w pierwszej połowie popisał się kilkoma ciekawymi zagraniami, za co chwalili go komentatorzy. Mimo wszystko zaliczył też sporego minusa - zmarnował niemal stuprocentową okazję.
- Zalewski jest nieprzewidywalny, inteligentny, może grać również jako piąty pomocnik. Ma znakomite umiejętności techniczne, świetne strzały i podania. Bardzo podoba mi się, jak interpretuje tę rolę. Jest wszechstronny i dobrze się zaadaptował - podkreślał ostatnio Raffaele Palladino. Trener Atalanty mocno chwalił Nicolę Zalewskiego, na którego coraz częściej stawia, tym bardziej iż wciąż nieobecny jest Ademola Lookman. Nie inaczej było w sobotni wieczór. Polak pojawił się w wyjściowej jedenastce na mecz domowy z Torino w Serie A.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki nie certoli się w sprawie Tobiasza: Jak ktoś mi powie, iż wybronił Legii mecze, to...



Popis Zalewskiego w pierwszej połowie. I ta zmarnowana szansa...
Zalewski grał na pozycji "10". Miał za zadanie kreować akcje, przedzierać się przez defensywę rywali, dryblować. Czy podołał wyzwaniu? Początek nie był efektowny, zarówno w jego wykonaniu, jak i kolegów. Atalanta była aktywniejsza, ale Torino stawiało skuteczny opór.


W końcu obrona gości skapitulowała. W 13. minucie Charles De Ketelaere zaskoczył bramkarza. Strzelił gola głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Już trzy minuty później Zalewski miał szansę, by zaliczyć asystę. Dojrzał dobrze ustawionego kolegę, podał do niego płasko piłkę przed polem karnym, ale ostatecznie ta nie dotarła do adresata. W chwili uderzenia futbolówki Polak był faulowany. W innym wypadku zrobiłoby się groźnie w "16" Torino. Zresztą przewinień na 23-latku było całe mnóstwo. Przeciwnicy mieli problem, by go zatrzymać, a kiedy już im się to udawało, to zwykle robili to nieprzepisowo.
Nasz rodak tylko się rozkręcał. Chwilę później dryblował w polu karnym, oszukał rywali, oddał strzał, ale wysoko ponad bramką. Z kolei w 25. minucie wywalczył rzut wolny dla drużyny, który wykonał niemal perfekcyjnie. Podał miękko piłkę w pole karne, ale Nikola Krstovic "okradł" go z asysty. Uderzył wprost w bramkarza.
- Widać u Zalewskiego szybkość, bardzo dobre czucie piłki. Jest zawodnikiem, który chce posłać ostatnie podanie - chwalili go komentatorzy. To głównie za sprawą Polaka Atalanta miała okazje w pierwszej połowie. Tak było m.in. w 35. minucie. Teraz Zalewski sam... pozbawił się gola. Wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale jego strzał obronił golkiper. - Ajajajaj - załamywali ręce komentatorzy. Po 45 minutach Atalanta prowadziła 1:0, choć Torino też miało swoje okazje. Było jednak mocno nieskuteczne i zagrało poniżej oczekiwań.



Zobacz też: Była 16:18. Wisła Kraków ogłosiła świetne wieści.


Zalewski nie doczekał ostatniego gwizdka. Trener ściągnął go szybciej, a jego zmiennik dobił Torino
A co działo się w drugiej połowie? Atalanta zaczęła mocno. Nie minęło pięć minut, a kapitalne szanse mieli Davide Zappacosta i Krstovic, m.in. dzięki podaniom Zalewskiego. Po godzinie gry Polak znów miał dobrą okazję. Szarżował z piłką po lewej stronie boiska, ale jego strzał zblokował rywal.
W kolejnych minutach Torino nieco się przebudziło i przeprowadziło kilka groźnych akcji. Strzały oddał m.in. Giovanni Simeone. Z kolei w 69. minucie kapitalną szansę miał Guillermo Maripan, ale bramkarz gospodarzy zaliczył paradę. Torino domagało się karnego, twierdząc, iż jeden z zawodników Atalanty zagrał piłkę ręką, ale sędzia nie przychylił się do żądań. I w kolejnych minutach robiło się coraz bardziej niespokojnie w polu karnym gospodarzy. Raz po raz ratował ich golkiper. W 79. minucie zakończył się występ Zalewskiego. Trener postanowił go ściągnąć i posłać do walki nowe siły. Ostatecznie Atalanta wygrała 2:0. Prowadzenie w piątej minucie doliczonego czasu gry po kontrze podwyższył Mario Pasalic, który zmienił Zalewskiego na murawie.
Atalanta - Torino 2:0



Strzelcy: Charles De Ketelaer (13'), Mario Pasalic (90+5')
Zwycięstwo umocniło drużynę Polaka na 7. lokacie. Po 20 meczach ma 31 punktów na koncie. Torino pozostało na 12. miejscu z 23 "oczkami". Kolejny mecz Atalanta rozegra w piątek 16 stycznia. Rywalem będzie Pisa SC.
Idź do oryginalnego materiału