W piątkowy wieczór w Oberstdorfie oglądaliśmy prawdziwą katastrofę w wykonaniu polskich skoczków. Gdyby nie Piotr Żyła, 16. po dwóch seriach konkursu indywidualnego mistrzostw świata w lotach, w Top30 nie mielibyśmy żadnego Polaka. Podczas walki o medale na imprezie mistrzowskiej! Skoki 33. Aleksandra Zniszczoła, 34. Kamila Stocha i 35. Dawida Kubackiego trudno nazwać inaczej niż klęską.
REKLAMA
Zobacz wideo Znamy skład polskich skoczków na igrzyska. Kogo skreślił trener?
- Wypadliśmy bardzo kiepsko, oczywiście. Można powiedzieć, iż nasi zawodnicy poza Piotrem Żyłą skakali, a nie latali - mówi dosadnie trener Polaków Maciej Maciusiak. Ale wiadomo było, iż w obliczu słabszych wyników jego skoczków, rozmowę ze szkoleniowcem zdominuje inny temat: wybrany przez niego skład na igrzyska olimpijskie.
Maciusiak o składzie Polaków na igrzyska: Jestem święcie przekonany, iż to jest najlepsza opcja
W czwartek Polski Związek Narciarski ogłosił, iż Maciej Maciusiak do kadry na najważniejszą imprezę sezonu wybrał Kamila Stocha, Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska. Sam trener wiedział, kogo wskaże już o wiele wcześniej. - Spotkanie zrobiliśmy zaraz po Pucharze Świata w Zakopanem, z całym sztabem i z zawodnikami. Na pewno decyzja była bardzo trudna. Zdawałem sobie sprawę od samego początku, iż tak będzie, ale porozmawiałem z każdym zawodnikiem, choćby z tymi, co nie byli nominowani, czyli Piotrkiem Żyłą, Dawidem Kubackim i Maćkiem Kotem. Wszyscy to zaakceptowali i walczymy dalej - zapewnia szkoleniowiec.
Kacper Tomasiak i Kamil Stoch to były dość oczywiste wybory Maciusiaka. O trzecie miejsce w składzie walczyło jednak kilku zawodników. Dlaczego zdecydował się właśnie na Wąska? - Jestem święcie przekonany, iż to jest najlepsza opcja. O tym, czy rzeczywiście tak było, będziemy rozmawiać po igrzyskach. I też nie będziemy wiedzieć, co byłoby, gdyby pojechał ktoś inny, bo to jest sport. Paweł od Turnieju Czterech Skoczni idzie cały czas do góry. Ma rozpisany plan, te skoki zaczynają wyglądać coraz lepiej i myślę, iż najlepszą wersję Pawła Wąska zobaczymy podczas igrzysk - wskazuje Maciusiak.
- Widzieliśmy, jak był porozbijany, ale po Turnieju wrócił, już w Zakopanem, do przyzwoitych skoków. Ma rozpisany praktycznie każdy dzień i fokus ustawiony na igrzyska olimpijskie. To jest ryzyko, ale zdania nie zmieniam i jestem przekonany, iż pojedziemy tam dobrze przygotowani. I iż będziemy walczyć o medal, bo po to się jedzie na igrzyska - dodaje trener Polaków.
Maciusiak przeczytał, co pisze się w internecie. I aż musiał zareagować
Wąska na treningach nie widzi jednak nikt poza sztabem, więc to rodzi dyskusje wewnątrz środowiska: czy na pewno skoczek jest gotowy na takie wyzwanie? Wiadomo było, iż burza w mediach społecznościowych, która zaczęła się jeszcze przed wyborem Maciusiaka, teraz dalej będzie spora. - Oczywiście zawsze będzie dyskusja i to który z zawodników by nie pojechał. Teraz byłem w domu i widząc, co się dzieje i w internecie. Szacunek dla was, bo to jest dziennikarstwo, ale choćby nie wiem, jakiego słowa użyć na to, iż jest tyle tego wszystkiego: kłamstwa, hejtu i dopisywania sobie teorii. To nie przystoi - komentuje trener.
- Wielkie dzięki też dla Maćka, czy Dawida, bo musieli odpowiadać na różne pytania, a zostało to w tajemnicy. Prosiłem, żeby tego nie upublicznać, tej decyzji naszej, bo jest nad nami zarząd i iż mogło się to wszystko zmienić. Wszyscy to uszanowali i tak jak mówię, czytając i słuchając niektóre głosy, to taki śmiech przez łzy, bo to jest po prostu ohydne - twierdzi Maciej Maciusiak.
Jak zamierza spróbować poprawić sytuację zawodników, którzy do tej pory nie osiągali wielkich sukcesów w tym sezonie, a których zabiera do Włoch? - Musimy to pozbierać wszystko do kupy. O sprzęcie nie będziemy teraz rozmawiać, bo idzie ciężko, ale mamy też coś nowego, przetestowanego. I miejmy nadzieję, iż karta podczas igrzysk się odwróci - ocenia.
Jest decyzja ws. składu Polaków na ostatnie zawody przed igrzyskami
Do pierwszych skoków na igrzyskach - treningów w Predazzo, które zaplanowano na 5 lutego - pozostały już mniej niż dwa tygodnie. Stoch skacze na mistrzostwach świata w lotach, ale Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak pozostali w Polsce i tam przygotowują się do najważniejszego startu tej zimy. - Dzisiaj razem skakali w Szczyrku na skoczni, w sobotę mają kolejny trening razem. Od poniedziałku każdy z zawodników idzie troszeczkę inną ścieżką. Ten trening jest dobrany, każdy bardzo indywidualnie, ale wiele się w nim nie zmienia - zdradza Maciusiak.
Szkoleniowiec ujawnia też, iż Tomasiak, Wąsek i Stoch nie wezmą udziału w kolejnych zawodach Pucharu Świata w Willingen. - Ci, co jadą na igrzyska, wszyscy, zostajemy w domu. Ja do Włoch pojadę dzień wcześniej z kierownikiem, żeby to wszystko ogarnąć. Zawodnicy wyjeżdżają 4 lutego - informuje szkoleniowiec.
Przygotowania polskiej kadry do igrzysk są już na finiszu, także organizacyjnie. - To dla nas ciężkie, bo organizujemy przez związek każdy wyjazd na zawody PŚ, a tu, też logistycznie, jest pośrednictwo Polskiego Komitetu Olimpijskiego. I w niektórych sprawach, które dla nas wydają się błahe, musimy po prostu więcej, nie to, iż prosić, ale zgłaszać. Nie mamy z tym jednak żadnego konkretnego problemu. To takie kosmetyczne rzeczy. Część będzie w wiosce, część poza nią. Grupa może nie będzie cały czas razem, ale bardzo blisko tego wszystkiego - wskazuje Maciusiak. - Można powiedzieć, iż mamy już niemal wszystko ogarnięte, zostały takie małe sprawy, które są już zgłoszone, ale jeszcze oczekujemy na odpowiedź - dodaje.
Na razie Polacy i tak muszą jeszcze dokończyć rywalizację na pierwszej tak ważnej imprezie tej zimy. W trzeciej i czwartej serii konkursu indywidualnego na MŚ w lotach z Polaków weźmie udział tylko Piotr Żyła. Wciąż może powalczyć chociaż o nawiązanie do swojego najlepszego wyniku w tej rywalizacji - szóstego miejsca z Kulm sprzed dwóch lat. Reszta Polaków musi czekać na konkurs drużynowy, który zostanie rozegrany w niedzielę. Dwie sobotnie serie zawodów ruszą o godzinie 16:30. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

1 godzina temu







