Brutalny upadek, a potem medal! Nie do wiary, co się wydarzyło na IO

2 godzin temu
Czy można zaliczyć bardzo nieprzyjemny upadek, a mimo to i tak sięgnąć po medal zimowych igrzysk? Można! Udowodniła to Megan Oldham. Kanadyjka została brązową medalistką olimpijską w narciarskim slopestyle, mimo iż jeden z trzech przejazdów zakończyła poważną wpadką. Na jej szczęście akurat w tej dyscyplinie upadek nie musi oznaczać końca marzeń, a ona nie tylko się podniosła, ale też zrehabilitowała się w wielkim stylu.
Slopestyle to jedna z bardziej widowiskowych dyscyplin narciarskich (i snowboardowych) w programie igrzysk. Zawodnicy popisują się efektownymi ewolucjami w powietrzu po wyskoku z dużej rampy. Tegoroczna olimpijska rywalizacja wśród narciarek zapowiadała się wyśmienicie. Eileen Gu pragnęła rewanżu na Mathilde Germaud za poprzednie igrzyska w Pekinie, gdzie Szwajcarka pokonała ją w walce o złoto na jej ojczystej ziemi. Do walki o medal chciała się włączyć także m.in. Megan Oldham, trzykrotna medalistka mistrzostw świata w slopestyle (2x brąz, 1x srebro).

REKLAMA







Zobacz wideo Michał Niewiński: Możemy być ostatni, ale możemy być też pierwsi. W short tracku możliwe jest wszystko



Brutalny upadek kandydatki do medalu
kilka jednak zabrakło, a wszelkie jej marzenia ległyby w gruzach. Pierwszy z przejazdów, a te w slopestyle są trzy, nie był wybitny w wykonaniu Kanadyjki. Dostała za niego 69,76 pkt, co dawało szanse na medal, ale o żadnej pewności nie było mowy. Podczas drugiego przejazdu szło jej naprawdę nieźle, ale przy ostatnim wyskoku popełniła błąd. Oldham nieco poniosło i przesadziła z liczbą obrotów w powietrzu, w efekcie czego nie dała rady wylądować i mocno grzmotnęła o ziemię. Jej narty aż się wypięły.



Groźna wpadka nie przekreśliła szans. Wielki powrót Kanadyjki!
Wyglądało to paskudnie, ale na szczęście Kanadyjka poleżała na śniegu tylko przez chwilę, po czym wstała i zeszła z trasy o własnych siłach. Za ten przejazd dostała tylko nieco ponad 38 pkt, ale w slopestyle do klasyfikacji końcowej zaliczany jest tylko najlepszy z trzech wyników, a nie zsumowane wszystkie. Dzięki temu przez cały czas mogła marzyć o medalu. Oczywiście zakładając, iż nie doznała żadnego przekreślającego jej trzeci przejazd urazu.





Okazało się jednak, iż Oldham wyszła z całej sytuacji bez szwanku. Co więcej, jej trzecia próba okazała się zdecydowanie najlepsza. Sędziowie ocenili ją na 76,46 pkt, co pozwoliło Kanadyjce wyprzedzić Brytyjkę Kirsty Muir o 0,41 pkt i sięgnąć po olimpijski brąz! Walka o coś więcej była niemożliwa. Gu oraz Germaud zdeklasowały resztę stawki, ale mimo rewanżowych chęci Chinki, to Szwajcarka znów była górą. Mathilde Germaud z wynikiem 86,96 pkt obroniła tytuł mistrzowski z Pekinu. Gu (86,58 pkt) ponownie musi zadowolić się srebrem.
Idź do oryginalnego materiału