Według szefa McLarena, Zaka Browna, Formuła 1 powinna jak najszybciej zrobić porządek w kwestii zespołów A i B by nie dochodziło do nadużyć.
Kwestie współpracy ekip, będącej nie do końca fair pod względem sportowym, przewijają się w Formule 1 od 20 lat odkąd Red Bull ma dwa zespoły w stawce. I nie da się ukryć, iż są one bardziej powiązane ze sobą niż na przykład zespoły klienckie, korzystające z silników “przygotowywanych przez inną ekipę”.
O tę kwestię został niedawno zapytany szef McLarena, Zak Brown.
“Nic się w tej kwestii nie zmieniło, jestem stały w swoich poglądach. Myślę, iż musimy pozbyć się zespołów A i B w Formule 1 jak najszybciej. Współwłasność, którą mamy teraz w stawce – i wiem dlaczego i jak powstała – jest dozwolona w prawie wszystkich, o ile nie wszystkich większych formach sportu” – mówi Zak Brown.
Red Bull wszedł do Formuły 1 w 2005 roku, kupując Jaguara. Rok później firma przejęła Minardi. Brown uważa, iż obecny stan rzeczy nie jest dobry dla rywalizacji.
“To niesie ze sobą bardzo duże ryzyko dla uczciwości i sprawiedliwości w sporcie, a to może sprawić, iż fani się od niego odwrócą o ile nie będą widzieć 11 niezależnych zespołów” – mówi szef McLarena.
“Powtarzam to od pierwszego dnia. Widzieliśmy, co działo się na torze w przeszłości. Na przykład Daniel Ricciardo zabierający punkt za najszybszy czas okrążenia w Singapurze w 2024 roku by pomóc innemu zespołowi” – dodaje.
Ale Brown jest też świadom, iż takie sytuacje zdarzają się również w innych zespołach.
“Widzieliśmy kradzieże własności intelektualnej w kwestii wlotów powietrza w Astonie Martinie/Racing Point. Widzieliśmy przenosiny pracowników z dnia na dzień żeby oszukać limity budżetowe. To zyskiwanie nieuczciwej przewagi. Było też przerzucanie pracowników pomiędzy Ferrari i Haasem, a przecież własność intelektualna to coś, co jest w głowie więc można sobie dodać 2 do 2” – mówi Brown.
Zgadzacie się z szefem McLarena?
Na podstawie racingnews365.com

3 godzin temu
















