Brat Materli gotowy na walkę z dyrektorem KSW. „Może nie wyglądam jak Załęcki ale…”

2 godzin temu


Brat Michała Materli jest gotowy na walkę z Dyrektorem Sportowym federacji KSW. Mogłaby być to walka w FAME.

Wczoraj odbyła się gala FAME: Awards, która była pierwszym wydarzeniem w świecie polskich freak fightów mającym na celu podsumowanie najważniejszych momentów, postaci i pojedynków związanych z federacją FAME MMA. W przeciwieństwie do klasycznych gal tej organizacji, tutaj nie oglądaliśmy walk w klatce, zresztą wcale nie było tam oktagonu, choć zawodników było naprawdę sporo.

Mianowicie dostaliśmy wieczór pełen nagród, wyróżnień i medialnego show, który bardziej przypomina galę rozdania statuetek niż sportowe widowisko. Praktycznie wszyscy zgromadzeni byli elegancko ubrani, a wydarzenie miało charakter prestiżowej, zamkniętej imprezy. Co prawda widzów tam nie było, ale oczywiście wszystko transmitowane było na kanałach organizacji hybrydowej. Warto odnotować, iż w szczytowym momencie wydarzenie jednocześnie oglądało podobno około 200 tysięcy internautów, co jest kapitalnym wynikiem – prawdopodobnie przebijającym oczekiwania organizatorów, którymi byli zarówno działacze FAME, jak i ich partner, Superbet.

Pomysł na FAME Awards pokazuje, jak bardzo freak fighty stały się elementem popkultury. To już nie tylko starcia influencerów i celebrytów, ale całe uniwersum postaci, konfliktów, historii i momentów, które żyją w internecie od już blisko ośmiu lat. Był to moment, aby to wszystko podsumować i docenić tych, którzy w ostatnim czasie bądź na przestrzeni całej historii FAME najbardziej zapisali się w pamięci fanów. Podkreślić należy, iż pomysł inspirowany był projektem „Mokrego Suchara”, czyli popularnego streamera, który organizował galę „Złotych Antosiów” o podobnym zabarwieniu, ale nie w tematyce freak fightów, a właśnie w świecie polskiego streamingu.

ZOBACZ TAKŻE: Głowacki reaguje na hejt po zwycięstwie. Ma ważne przesłanie

Podczas wydarzenia przyznawane były nagrody w różnych kategoriach. Statuetkami obdarowano między innymi najlepszych zawodników i zawodniczki roku, najciekawsze walki, najbardziej efektowne zakończenia czy największe odkrycia. Były też kategorie związane bardziej z medialnością niż samym sportem – na przykład osobowość roku czy postać, która najmocniej wpłynęła na rozwój całej federacji. Dzięki temu doceniani są nie tylko ci, którzy wygrywają w klatce, ale też ci, którzy potrafią zrobić wokół siebie największy szum, co przecież jest kluczową kwestią we freak fightach.

Gala miała rzecz jasna niezwykle widowiskową oprawę. Czerwony dywan, eleganckie stylizacje i kamery sprawiły, iż wydarzenie zdecydowanie bardziej przypominało bardziej galę show-biznesu niż imprezę sportową. Co ciekawe, pojawili się w jej trakcie nie tylko zawodnicy FAME, ale też influencerzy, celebryci i osoby znane z internetu.

FAME: Awards to wyraźny sygnał, iż federacja chce budować swoją markę szerzej niż tylko poprzez kolejne gale PPV. To krok w stronę stworzenia własnej tradycji, historii i prestiżu – oczywiście w charakterystycznym, freak fightowym stylu.

Brat Materli gotowy na walkę

Ze statuetkami wróciło wczoraj do swoich domów sporo osób ze środowiska FAME. Nie jedną zdobyli choćby Alan Kwieciński czy Marcin Najman, którzy niewątpliwie skradli show w trakcie ceremonii. Uhonorowany został także legendarny Michał Materla, który zadebiutował w organizacji we wrześniu zeszłego roku przy okazji gali FAME 27: Kingdom.

Mianowicie „Cipao”, który powoli szykuje się do debiutu w organizacji Oktagon MMA, zwyciężył w kategorii „Walka Roku”. Oczywiście do tanga trzeba dwojga, także wraz z nim zwyciężył Dawid Załęcki, który dostarczył nam niesamowitych wrażeń podczas pojedynku z legendą Konfrontacji Sztuk Walki. Materla nie odebrał jednak swojej nagrody, bowiem przebywał w Stuttgarcie, gdzie spełniał swoje obowiązki promocyjne. W jego imieniu na scenie pojawił się jego brat, a także menadżer, który nie tylko przedstawił kulisy angażu Michała w FAME, ale również wbił szpilkę w jego poprzedniego pracodawcę, z którym aktualnie nie mają dobrych relacji:

Jesteśmy wam bardzo wdzięczni i bardzo dziękuję i życzę sukcesów dla FAME MMA. Powiem tylko tyle jeszcze, tak trochę żartem – KSW jest w dup*e.

– zakończył swoją krótką przemowę brat Michała Materli.

ZOBACZ TAKŻE: Rożal ocenia nowe pokolenie zawodników MMA. “Garstka to wojownicy”

Następnie prowadzący wydarzenie – Hubert Mściwujewski oraz Karolina Owczarz zapytali się go, czy byłby skłonny samemu wziąć udział w potyczce na FAME. Poniżej jego odpowiedź:

Ja się tak dobrze nie trzymam, jak Dawid Załęcki, ale mogę potrenować dla jednego nazwiska.

– oznajmił Norbert Sawicki na kanale „FAME MMA”.

Mowa oczywiście jest o Dyrektorze Sportowym federacji KSW, Wojsławie Rysiewskim. Panowie już jakiś czas temu znaleźli się ze sobą na wojennej ścieżce i choć zdawało się, iż emocje nieco opadły – w dalszym ciągu mamy do czynienia z sypiącymi się iskrami.

Idź do oryginalnego materiału