Boniek skrytykował Marciniaka po meczu Widzewa. "Typowe"

2 godzin temu
- Nie ma potrzeby, żeby VAR interweniował, bo nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. To nie jest żaden błąd. Sędzia stoi trzy metry obok i daje rzut karny. Miękki, twardy, ale karny - mówi Zbigniew Boniek o sytuacji z meczu Arka Gdynia - Widzew Łódź. W programie "Prawda Futbolu" 70-latek krytykował interwencję Szymona Marciniaka.
Widzew Łódź w niedzielnym meczu z Arką Gdynia został pozbawiony rzut karnego w kontrowersyjnych okolicznościach. W drugiej połowie Marcel Krajewski wpadł w pole karne i upadł po starciu z Oskarem Kubiakiem. Sędzia główny Damian Sylwestrzak podyktował rzut karny, ale po konsultacji z siedzącym na VAR-ze Szymonem Marciniakiem i wideoweryfikacji zmienił decyzję.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki szczerze o sytuacji Śląska: W tym klubie zawsze są jakieś zawirowania



- Stwierdził, iż Marcel nie miał piłki przed sobą, nie miał kontroli. Miał piłkę w okolicy barku, stąd brak rzutu karnego. Obrońca wybijał piłkę głową. Oczywiście był kontakt ręki, ale najważniejszym argumentem dla Szymona było to, iż Marcel nie miał piłki przed sobą - relacjonował Michał Żyro, który przekazał ocenę Marciniaka. Z werdyktem arbitrów zupełnie nie zgadza się Zbigniew Boniek.
Zbigniew Boniek komentuje decyzję sędziów w meczu Arka - Widzew. W tym widzi problem
- Tu nie chodzi o Arkę, Widzew czy rzut karny. Nie chcę bronić zawodnika Widzewa - zaczął. Zatem w czym rzecz? - Sędzia stoi 5-6 metrów od zdarzenia i gwiżdże rzut karny. Widzi, iż gracz został popchnięty, choćby nie widzi, iż Kubiak wsadził nogę przed Krajewskiego. Tłumaczenie... W ogóle tego nie kupuję. Trzeba mieć odwagę - powiedział w programie na kanale Prawda Futbolu na YouTubie.


- Problem jest inny. To nie jest pierwszy przypadek, iż gdy Szymon jedzie na VAR i wymusza na sędzim, żeby zmienił swoją decyzję. Klasyczny przykład mieliśmy w meczu Legia - Jagiellonia w Pucharze Polski półtora roku temu - dodał. W tamtym spotkaniu chodziło o zmianę decyzji Piotra Lasyka i anulowanie karnego za wejście Pawła Wszołka w Oskara Pietuszewskiego przy stanie 1:1 (skończyło się 3:1 dla Legii).
Następnie Boniek wrócił do starcia Widzewa z Arką. - Nie ma potrzeby, żeby VAR interweniował, bo nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. To nie jest żaden błąd. Sędzia stoi trzy metry obok i daje rzut karny. Miękki, twardy, ale karny - stwierdził.



Sprawdź także: Przegrali aż 1:7. Trzęsienie ziemi. Trzy osoby wyrzucone
- Nie można powiedzieć, iż (Sylwestrzak - red.) popełnił jakikolwiek błąd, bo jak spojrzysz na tę sytuację 15 razy, to w zależności od tego jaką koszulkę ubierzesz - Arki czy Widzewa - będziesz miał różne opinie - podkreślił.
Zbigniew Boniek nie kryje pretensji do Szymona Marciniaka za interwencję w meczu Arka - Widzew
Największe pretensje 70-latek ma o interwencję VAR-u. - Cała narracja dwóch sędziów jest, jaka jest. Jednak gdyby był karny, to tę decyzję też by obronili swoją narracją. To mnie najbardziej denerwuje - stwierdził.
- Wydaje mi się, iż w tym przypadku VAR i Szymon nie mieli absolutnie podstaw, żeby interweniować - dodał. Po czym zaczął wbijać szpiki Marciniakowi. - To jest typowe dla Szymona. Jest najlepszym sędzią w Polsce, prowadził finał mistrzostw świata. [...] Wydaje mu się, iż może robić to, co chce i może obronić każdą swoją decyzję. Może do tego przekonać kilka osób, ale mnie nie przekona. Nie chodzi o Widzew, w sytuacji z Pietuszewskim też mnie nie przekona - zakończył Boniek.



Sylwestrzak tłumaczył swą decyzję następująco: - Z perspektywy boiska napastnik wygrywa walkę o pozycję, a obrońca po prostu atakuje go w sposób nieprzepisowy. Kluczowa jest tutaj sekwencja zdarzeń: czy najpierw dochodzi do nieprzepisowego ataku, a później jest zagranie piłki, czy odwrotnie?
- Wszystko działo się na tyle szybko, iż dla mnie najpierw był ewidentny faul, a później zagranie. Natomiast jest prawda boiska i prawda ekranu. Analizowaliśmy tę sytuację z Szymonem Marciniakiem i wszystko działo się w tempie - obrońca zagrał piłkę, a przed nim nie było pchnięcia - dodał.
Idź do oryginalnego materiału