Boniek powiedział, co naprawdę myśli o Borucu. "Wypił za dużo i zaproponował..."

17 godzin temu
Zbigniew Boniek i Artur Boruc - dwie persony, które nie gryzą się w język i nie boją się mówić, co myślą. Były prezes PZPN przy okazji ostatnich wywiadów udzielonych przez 65-krotnego reprezentanta Polski postanowił na łamach "Weszło" podzielić się swoimi wspomnieniami z byłym golkiperem. Przytoczył anegdotę, którą wspomina z jednego ze zgrupowań kadry. - Zdarzyło się, iż wypił więcej i wtedy... - czytamy o ciekawej propozycji.
Choć Artur Boruc przez niemal całą swoją karierę uciekał od kontaktu z mediami, tak po jej zakończeniu coraz mocniej otworzył się na rozmowy na łamach różnych portali. Ostatnie tygodnie dostarczyły sporej dawki wypowiedzi 65-krotnego reprezentanta Polski, w których odpowiadał na trudne pytania, jak nałogi czy relacja z najstarszym z synów.

REKLAMA







Zobacz wideo Boruc szczerze o swoich problemach: Mówię tutaj o jakichś dziwnych rzeczach i używkach



- Mówię tutaj o jakichś dziwnych momentach, używkach itd. To wszystko zaczęło być zbyt ciężkie, chociaż wiedziałem, iż mogę sobie z tym poradzić. Miałem narzędzia w postaci psychologów czy kogoś innego. To jednak - nie wiem - może mój charakter nie pozwalał na to, by sięgnąć po tę pomoc wcześniej - przyznał na łamach programu Sport.pl: "A pamiętasz jak?".
Ekscesów alkoholowych z udziałem Boruca nie brakowało również w kadrze narodowej. W 2008 i 2010 roku był wyrzucany ze zgrupowań przez Leo Beenhakkera i Franciszka Smudę - właśnie ze względu na słabość do procentów.


Boniek nie certolił ws. Boruca. "Nie ukrywał, iż lubi wypić"
Mimo to, problemy wychowawcze w związku z charakterem i ciągotami bramkarza neguje były prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który podzielił się swoją opinią na ten temat w felietonie "Zibi Top" publikowanym co tydzień przez portal "Weszło".
- W czasie mojej kadencji nie było żadnych problemów z Arturem Borucem. Często słyszę, iż był ciężki do prowadzenia… Artur miał swój charakter, swoją charyzmę i doskonale zdawał sobie sprawę, jakiej klasy jest bramkarzem. Podczas mojej prezesury Artur nie był bramkarzem numer jeden w kadrze, ale zachowywał się porządnie, adekwatnie do zajmowanej pozycji - twierdzi Boniek.



Były piłkarz Juventusu i Romy odniósł się jednak to problemów Boruca z alkoholem. Jak wspomina, golkiper nie ukrywał, iż lubi wypić dwa lub trzy piwa czy zapalić papierosa. Boniek postanowił przytoczyć anegdotę, która dużo mówi o jego relacji z byłym reprezentantem Polski.
- Raz zdarzyło się nawet, iż po meczu tych piw pewnie wypił więcej i w nocy spotkałem go w hotelowym holu, gdzie zaproponował mi przejście na „ty". Nie miałem z tym żadnego problemu, ale widziałem, iż na następny dzień taki trochę był zawstydzony, chyba sobie zdawał sprawę co zrobił - czytamy na łamach "Weszło".


Te słowa ugodziły w Bońka. "Trochę mnie to ugryzło"
W tej historii jest jednak moment, który ugodził w byłego prezesa PZPN. Chodzi o pożegnanie Boruca z kadrą narodową podczas spotkania towarzyskiego z Urugwajem w 2017 roku.
- Moje relacje z Arturem były bardzo dobre, zrobiliśmy mu wspaniałe pożegnanie na Stadionie Narodowym. Trochę mnie ugryzło, iż potem powiedział, iż jedyne prawdziwe pożegnanie było gdzieś indziej, z kimś innym - przyznał Boniek i dodał: - Ale to się Arturowi zdarza, lubi mieć swoje zdanie, czasami palnie jakąś głupotę, ale moje wspomnienia z Arturem są bardzo dobre, miłe i sympatyczne. To relacja z obustronnym szacunkiem, nigdy mu nie brakowało respektu ani do trenera, ani do mnie, ani do nikogo z PZPN.



Artur Boruc w trakcie swojej kariery nie tylko zasłużył się występami w reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w 2006 roku czy podczas Euro 2008. W barwach Celtiku Glasgow trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Szkocji. Z Legią Warszawa z kolei dwa razy zostawał mistrzem Polski. Był również pierwszym bramkarzem Fiorentiny, Southampton i Bournemouth.
Zobacz też: Boruc ujawnia prawdę o Josue. O tych słowach będzie głośno
Idź do oryginalnego materiału