Dopiero byli wicemistrzem Ekstraklasy. Mają gigantyczne kłopoty

11 godzin temu
Niemoc w Śląsku Wrocław trwa nadal. Podczas gdy kibice oczekują ruchów trasferowych w klubie, tak by zespół wzmocnił się w walce o powrót do ekstraklasy w rundzie wiosennej, niepokojące informacje przekazuje "Gazeta Wrocławska". Jak czytamy, klub zamiast się "zbroić" rozpoczyna wyprzedawanie zawodników.
Śląsk Wrocław na półmetku pierwszoligowej rywalizacji zajmuje siódme miejsce. Klub ze stolicy Dolnego Śląska całkiem poważnie może myśleć o powrocie do ekstraklasy, z której spadł wraz z końcem sezonu 2024/25. Początek jesiennej kampanii był udany dla zespołu z Wrocławia, ale końcówka, która obfitowała w porażki i podziały punktów w związku z remisowym wynikiem, przyczyniła się do tej, a nie innej lokaty w zestawieniu Betlic 1. Ligi.

REKLAMA







Zobacz wideo "Rugby na wózkach to nie jest miękki sport. To jest murdeball"



Marzenia o powrocie do ekstraklasy
Choć na papierze Wrocławianie mają szansę na awans, to działania włodarzy klubu już nie koniecznie idą w parze z marzeniami kibiców. W grudniu posypały się plany o prywatyzacji klubu ze względu na blokadę ze strony Urzędu Miasta z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń i planów inwestycyjnych, co było warunkiem negocjacji. Na ten moment brakuje jakichkolwiek informacji na temat transferów piłkarzy przychodzących do klubu. Według informacji "Gazety Wrocławskiej" problem tkwi w magistracie, gdyż jak czytamy: "Na transfery musi być zgoda z ratusza, bo bez niej Rada Nadzorcza nie zaakceptuje nowych piłkarzy, tzn. nowych obciążeń finansowych".


Według informacji pozyskanych z ratusza klub ma znajdować się w bardzo złej sytuacji finansowej. W najbliższym czasie ma odbyć się spotkanie, podczas którego mają zapaść konkretne decyzje dotyczące działania zasłużonego klubu. "Decydenci Śląska pytani o tę kwestię solidarnie nabierają wody w usta, ale z ramienia miasta udało nam się dowiedzieć, iż ma odbyć się spotkanie, na którym mają zapaść konkretne decyzje. Wiadomo, iż klub nie jest w najlepszej kondycji finansowej, do czego doprowadził zarówno spadek jak i sztucznie przeciągany proces prywatyzacji" - czytamy w komentarzu gazety.
Brak prywatyzacji, brak transferów. Co dalej ze Śląskiem?
Jeszcze gorzej wyglądają plany do przodu w związku z działalnością Śląska Wrocław. Piotr Janas, autor komentarza na łamach "Gazety Wrocławskiej" informuje, iż klub bez kolejnej miejskiej dotacji finansowej może nie przetrwać 2026 roku. W tle ponownie pojawia się tematyka prywatyzacji. "Spółka Śląsk Wrocław S.A. nie przetrwa 2026 roku bez kolejnej miejskiej kroplówki, ale w tym przypadku winę ponosi przede wszystkim ratusz, który kolejny raz nie zdołał sprywatyzować klubu, co pozwoliłoby na dokapitalizowanie go z prywatnych środków potencjalnego inwestora" - możemy przeczytać.
Jak dowiadujemy się z materiału, restrukturyzacja w klubie trwa nadal. W ostatnim czasie odeszło z niego 14 etatowych pracowników, przez co zmniejszyły się koszty utrzymania z 7 mln zł do 4,8 mln zł. Niestety, władze miasta widzą tylko jedną stronę medalu, a mianowicie cięcia. Inwestycji w klubie - brak.



Dwie propozycje
Autor komentarza w sprawie Śląska Wrocław chcąc uprościć całą tematykę podsumował w dwóch wariantach, jakie działania powinien podjąć magistrat, by zwrócić klub na adekwatny, dobry kierunek. "W dużym uproszczeniu sprawa wygląda następująco: jeżeli miasto da zgodę na lekkie zwiększenie wydatków na pierwszą drużynę, to klub dość gwałtownie powinno wzmocnić co najmniej dwóch nowych piłkarzy, w tym środkowy obrońca. jeżeli takiej zgody nie będzie, WKS będzie musiał kogoś się pozbyć, by móc kogoś pozyskać. Drugi wariant jest oczywiście trudniejszy, aczkolwiek Śląsk ma być przygotowany choćby na taką okoliczność. Grunt to wiedzieć na czym się stoi i odblokować decyzyjność w klubie, który wciąż operacyjnie na wielu poziomach jest zamrożony. Panowie Sutryk i Żołędziewski – pobudka! Dość marnowania czasu. Trzeba działać, by doszczętnie nie stracić szans na ekstraklasę dla Wrocławia, bo to także będzie Wasza odpowiedzialność" czytamy w artykule.
Miejsce tak zasłużonego klubu jakim jest Śląsk Wrocław powinno być na najwyższym szczeblu rozgrywek. Niestety po raz kolejny działania lokalnych władz miasta doprowadzają do tego, iż marnowany jest potencjał, zarówno sportowy, jak i marketingowy.
Idź do oryginalnego materiału