Jakob Ingebrigtsen w wielkim stylu wrócił do rywalizacji i po raz czwarty z rzędu zdobył mistrzostwo Europy w biegu na 5000 metrów. Norweg triumfował w poniedziałkowy wieczór w Birmingham z czasem 13:15.29.
Dla Ingebrigtsena start w Birmingham był pierwszym występem w 2026 roku. Dwukrotny mistrz olimpijski przez wiele miesięcy zmagał się z kontuzją ścięgna Achillesa, a w lutym przeszedł operację. Trudny był również dla niego sezon 2025. Mistrzostwa świata w Tokio, gdzie rywalizował na 1500 i 5000 metrów, były jego jedynym startem na stadionie w ubiegłym roku.
Mimo tak długiej przerwy Norweg nie wyglądał jednak na zawodnika, któremu brakuje rytmu startowego. W decydującym momencie ponownie zaprezentował swój charakterystyczny finisz.
Gressier jak pacemaker, mądry bieg Niemca
Bieg od początku miał bardzo interesujące oblicze. Jimmy Gressier praktycznie cały czas znajdował się na czele stawki i to Francuz dyktował tempo. Ingebrigtsen nie zamierzał się spieszyć i przez większość dystansu trzymał się w bezpiecznej odległości od prowadzących.
Bardzo mądrze rozegrał ten bieg Florian Bremm. Niemiec długo pozostawał z tyłu, spokojnie kontrolując sytuację i oszczędzając siły na decydującą fazę rywalizacji. Na ostatnim okrążeniu mocno przesunął się do przodu i znalazł się w znakomitej pozycji do walki o złoto.
Ingebrigtsen ciągle trzymał się wewnętrznej strony bieżni i przez chwilę miał problemy z wydostaniem się z tłoku. Przed wejściem na ostatnią prostą został zamknięty przez rywali, ale gwałtownie znalazł przestrzeń. Wtedy rozpoczął swój charakterystyczny atak. Mocno przyspieszył i na ostatnich metrach wyprzedził Bremma i odebrał mu nadzieję na zwycięstwo.
fot. Maja Hitij/Getty Images for European Athletics
– Wątpiłem w siebie każdego dnia i w każdej minucie poprzedzającej ostatnie okrążenie – przyznał po biegu Jakob Ingebrigtsen. – Ale zawsze mam nadzieję. Możesz zrobić tylko tyle, ile jesteś w stanie i przygotować się najlepiej, jak potrafisz. W ciągu ostatnich kilku tygodni udało mi się to zrobić. Byłem na granicy tego, co, jak sądzę, moje ciało jest w stanie wytrzymać. Wszystko w ciągu ostatnich trzech tygodni przebiegało bardzo dobrze, wcześniej nie było już tak dobrze. Ale bardzo się cieszę, iż wróciłem i znów wygrałem – dodał.
Niemiec musiał zadowolić się srebrem z czasem 13:15.60, ale dla 25-letniego zawodnika to ogromny sukces. To jego pierwszy medal zdobyty na międzynarodowej imprezie.
Dramatycznie wyglądała walka o brązowy medal. Gressier, który przez praktycznie cały bieg prowadził stawkę, tuż za ostatnim wirażem stracił prowadzenie. Na finiszu Francuz zaczął spadać w klasyfikacji i ostatecznie wypadł poza podium. Z rozpaczą obserwował, jak jego rodak Etienne Daguinos wyprzedza go na ostatnich metrach i odbiera mu brązowy medal z czasem 13:16.09. Czwarte miejsca dla Gressiera to szczególnie bolesny wynik po biegu, w którym przez większość dystansu znajdował się na czele.
Europejski dominator
W Birmingham Ingebrigtsen ponownie potwierdził jednak, iż mistrzostwa Europy są jego domeną. Wcześniej na trzech kolejnych edycjach: w Berlinie w 2018 roku, Monachium w 2022 i Rzymie w 2024, zdobywał złote medale zarówno na 1500, jak i 5000 metrów.
Poniedziałkowe zwycięstwo było jego czwartym z rzędu triumfem na 5000 metrów i siódmym złotym medalem mistrzostw Europy na stadionie. Łącznie Ingebrigtsen ma już na koncie 17 złotych medali mistrzostw Europy w biegach stadionowych i przełajowych.
red
fot. w nagłówku Maja Hitij/Getty Images for European Athletics

1 godzina temu












