Bednarek zebrał piłkarzy FC Porto. Oto co im powiedział

6 godzin temu
Jan Bednarek był jednym z bohaterów FC Porto w meczu z Rio Ave. Powodem jednak nie była jego wzorowa postawa pod bramką rywali czy też znakomite interwencje w obronie. Chodziło o jego zachowanie po bramce dla Smoków. 29-latek zebrał wtedy drużynę wokół siebie i przekazywał im wskazówki. W portugalskich mediach znów został nazwany "kapitanem bez opaski". Teraz Bednarek wyjaśnił, co mówił kolegom.
22 lutego był wyjątkowym dniem dla Oskara Pietuszewskiego. Tego dnia zaliczył swoją pierwszą asystę w barwach FC Porto. 17-latek popędził skrzydłem, zszedł do środka i dograł do Victora Froholdta. Duńczyk pokonał bramkarza Rio Ave, a młodzieżowy reprezentant Polski znów wymiernie pomógł drużynie.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść



Po meczu z Rio Ave głośno było jednak nie tylko o Oskarze Pietuszewskim, ale też o Janie Bednarku. Obrońca Porto i reprezentacji Polski w kluczowych momentach spotkania dyrygował poczynaniami swoich kolegów z drużyny. 29-latek po bramce Froholdta zebrał zespół i przekazywał wskazówki.


"Kapitan bez opaski" wszystko wyjaśnia
Po meczu Bednarek został określony "kapitanem bez opaski" - zresztą, nie pierwszy raz. W rozmowie na kanale Łączy nas Piłka reprezentacyjny obrońca zdradził, o czym mówił swoim partnerom. - Filozofii tam nie było. Tylko, żeby być bardziej cierpliwym. Przed strzeleniem tego gola było kilko takich momentów, iż za gwałtownie chcieliśmy wszystko zrobić. Ja z tyłu widzę trochę więcej. Staram się podpowiadać i dążyć do tego, żebyśmy jako drużyna dobrze funkcjonowali - powiedział.
Zobacz też: Hit po raz piąty, największa sensacja w Lidze Mistrzów. Polacy odpływają z elity
Jan Bednarek wyjaśnił też, skąd w Porto pojawiają się problemy ze skutecznością - Mamy taki problem, iż dobrze wychodzimy z pressingu, wchodzimy na połowę przeciwnika i tam chcemy za gwałtownie skończyć akcję. Czasem warto jest zostać trochę na połowie przeciwnika. Z perspektywy obrońcy: jak napastnik zrobi ci jeden ruch za plecy, nie dostanie podania, za chwilę zrobi drugi ruch, to ten poziom koncentracji spada. - tłumaczył, powołując się na swoje doświadczenia z gry defensywnej.



Jan Bednarek apeluje o spokój
29-latek zdradził, jakie rozwiązanie jest jego zdaniem prawidłowe w takiej sytuacji. - Zachowanie tej cierpliwości, żeby nie zawsze starać się zakończyć akcję w pierwsze tempo albo jak najszybciej ją zakończyć. Wprowadzić trochę spokoju, żeby przeciwnik pobiegał trochę za tą piłką. To jest też wiara w swoje umiejętności, przekonanie, iż jesteśmy wystarczająco dobrzy - podsumował Jan Bednarek.


Drużyna Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego jest liderem ligi portugalskiej. FC Porto jest w grze o jeszcze dwa trofea. W półfinale krajowego pucharu podopieczni Francesco Farioliego zmierzą się ze Sportingiem, natomiast w 1/8 finału Ligi Europy Smoki rozegrają dwumecz ze Stuttgartem.
Idź do oryginalnego materiału