Bearman o problemie nowych bolidów

1 godzina temu



Nowe przepisy techniczne Formuły 1 sprawiły, iż coraz częściej słyszymy o zarządzaniu energią. Dla wielu kibiców brzmi to dość tajemniczo. Ollie Bearman bardzo prosto wyjaśnił, dlaczego na jednych torach nowe bolidy sprawdzają się lepiej niż na innych.

Kluczowy jest fakt, iż w tegorocznych samochodach znacznie większą rolę odgrywa silnik elektryczny. Problem w tym, iż energia zgromadzona w baterii jest ograniczona i nie da się korzystać z pełnej mocy przez całe okrążenie. Najłatwiej odzyskuje się ją podczas hamowania. Dlatego na torach z wieloma mocnymi hamowaniami, takich jak Hungaroring czy Austria, kierowcy mają mniej powodów do obaw.

“W Austrii mamy sporo energii, ponieważ jest tam dużo stref hamowania. Później przyjeżdżamy na Silverstone i robi się znacznie trudniej” – tłumaczył Bearman.

Silverstone i Spa wyglądają zupełnie inaczej. Są tam długie odcinki pokonywane z pełnym gazem i mniej miejsc, w których można odzyskać energię. W efekcie kierowcy nie zawsze mogą korzystać z pełnej mocy samochodu.

“Myślę, iż ten weekend będzie najtrudniejszy w całym sezonie pod względem zarządzania energią, ponieważ po prostu nie mamy jej wystarczająco dużo” – przyznał Brytyjczyk.

To właśnie dlatego kierowcy muszą dziś myśleć nie tylko o tym, jak najszybciej pokonać zakręt, ale także gdzie wykorzystać dostępną energię, a gdzie lepiej ją oszczędzić. Zdaniem Bearmana najlepiej pokazuje to porównanie Spa i Hungaroringu:

“Na Węgrzech, przy liczbie stref hamowania, można praktycznie jechać przez cały czas z pełną mocą. Tutaj, na Spa, będzie naprawdę trudno”.

Nowe przepisy zmieniły choćby podejście samych kierowców do ulubionych torów.

“Gdyby ktoś zapytał mnie w zeszłym roku, gdzie wolę się ścigać, odpowiedziałbym: Spa. W tym roku prawdopodobnie wybrałbym Węgry albo Austrię zamiast Silverstone i Spa. Brzmi to szalenie, ale tak właśnie jest” – przyznał.

Bearman zwrócił też uwagę, iż zmienił się sposób pokonywania zakrętów.

“W jednych miejscach mamy dwa razy więcej mocy niż w innych. Są zakręty, z których trzeba wyjechać idealnie, a są też takie, gdzie nie ma to aż takiego znaczenia” – wyjaśnił.

To właśnie dlatego wielu kierowców uważa, iż obecna Formuła 1 jest znacznie bardziej wymagająca pod względem zarządzania energią niż miało to miejsce wcześniej. Jak podkreśla sam Ollie, nie wszystkim się to podoba, ale trzeba nauczyć się jeździć w nowych realiach.

“Choć lubimy narzekać, te przepisy sprawiają, iż stajemy się lepszymi kierowcami” – podsumował.

Z toru Spa Iwona Hołod



Idź do oryginalnego materiału