Thomsen dostał zakaz od FIM! Wybawiła go jedna osoba

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Anders Thomsen to zdecydowanie jeden z enigmatycznych zawodników czarnego sportu przez ostatnie lata. Dobra energia Duńczyka przyciąga wielu fanów, a do tego on sam zaskarbił sobie uczucia gorzowskich kibiców. FIM jednak postanowiło ukrócić możliwą celebracje zawodnika po kolejnym triumfie w Speedway Grand Prix. Działaczom niespodobała się celebracja po wygraniu SGP w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie w powiewie euforii Thomsen rozebrał się i przejechał kilka okrążeń w samych bokserkach. FIM uznało, iż nie ma mowy, aby ponownie oglądać takie widoki, ale Richard Coleman, promotor cyklu, wstawił się za Duńczykiem po zawodach w Malilii.

FIM nie wyraził zgody na celebracje po ostatnim razie. Nie mam pojęcia, dlaczego. Zapytałem się Phila (Morrisa dod. red.) czy mogę zrobić to co ostatnio, ale usłyszałem, iż nie, bo FIM mi nie pozwoli. Interweniował Richard Coleman, który powiedział, iż mam do tego prawo. Przywieźli mi motocykl, a ja wykonałem resztę. Fani na to czekali! – powiedział Anders Thomsen dla Speedway Stara. – Powiedziałem, iż będę to robił po każdej wygranej przeze mnie rundzie Speedway Grand Prix i słowa dotrzymam!

Dziennikarze celnie zauważyli, iż przy możliwych częstszych wygranych turniejach, Anders musiałby znaleźć nowy sposób na celebracje zwycięstwa. Duńczyk przyznał rację i powiedział głośno, iż jeżeli ktoś ma alternatywę to chętnie usłyszy jego propozycje.

Na pewno by im się to znudziło. Wtedy bym musiał znaleźć nowy sposób na celebrowanie zwycięstwa. o ile ktoś ma pomysł to niech mi go podeśle. Na pewno się nad tym zastanowię – dodał.

Anders Thomsen zaczął sezon jako drugi rezerwowy podczas FIM Speedway Grand Prix, ale z uwagi na to, iż Richard Coleman podjął decyzję o zastąpieniu Woffindena przez Nazara Parnickiego, Thomsen przeskoczył na pierwszą pozycje. Z uwagi na spore zamieszanie z kontuzjami, Duńczyk regularnie ściga się w cyklu, z którego wypadł na stałe. Jak sam przyznaje, nie jest to może komfortowa sytuacja, ale przede wszystkim liczy na szybki powrót do zdrowia jego kolegów z toru.

Oczywiście, iż nikomu nie życzę kontuzji. Nie sądziłem, iż przejadę tyle imprez Speedway Grand Prix, ale niestety niektórzy mieli pecha. Naprawdę jestem blisko, aby odjechać każde zawody w tym sezonie. Może po zwycięstwie się nieco nacieszę, ale liczę, iż chłopaki gwałtownie wrócą do zdrowia. Trzymam za ich kciuki.

Anders Thomsen jest w tej chwili na dziesiątym miejscu, mając na swoim koncie 50 punktów. Jego start w Łodzi zależny jest od stanu zdrowia Fredrika Lindgrena czy Daniela Bewleya.

Idź do oryginalnego materiału