Nicola Zalewski w poprzednim sezonie zadebiutował w Lidze Mistrzów i to od razu w ćwierćfinale tych rozgrywek. W barwach Interu Mediolan zagrał z Bayernem Monachium, pojawiając się na minutę meczu w stolicy Bawarii, który jego koledzy wygrali 2:1. Później polski skrzydłowy wystąpił w finale, ale Inter nie był już godnym rywalem przeciwników. Przegrał z PSG aż 0:5. O drugi finał w karierze będzie mu bardzo trudno. Nie tylko ze względu na to, iż Atalanta, w której występuje, nie jest faworytem rozgrywek, ale przede wszystkim dlatego, iż w pierwszym meczu 1/8 finału doznała bolesnej porażki.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę
Atalanta upokorzona. Sześć goli Bayernu
Jak bowiem inaczej określić to, co w pierwszej połowie meczu w Bergamo zrobił z Atalantą zespół Bayernu Monachium? Najpierw Carnesecchiego pokonał Josip Stanisić, który z bliskiej odległości płaskim strzałem otworzył wynik meczu. Następnie zejściem ze skrzydła w stylu Arjena Robbena popisał się Michael Olise.
Trzeciego gola, po prostopadłym podaniu od Olise, zdobył Serge Gnabry. Wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Atalanty. Wynik po 45 minutach mógł być jeszcze bardziej okazały, ale dwukrotnie okazje do podwyższenia prowadzenia marnował Nicolas Jackson. Najpierw zatrzymał go Carnesecchi, a następnie senegalski napastnik nie trafił w bramkę. W samej końcówce pierwszej połowy poprzeczkę obił jeszcze Gnabry.
Atalanta była bezradna, a przecież mecz u gości na ławce rozpoczął Harry Kane. W pierwszym składzie za to - w barwach gospodarzy - oglądaliśmy Nicolę Zalewskiego. Ani jemu, ani Gianluce Scamacce, ani Nikoli Krstoviciowi, ani żadnemu innemu zawodnikowi zespołu Raffaele Palladino nie udało się jednak zagrozić bramce, w której stał Jonas Urbig.
Po zmianie stron sytuacja gospodarzy zrobiła się jeszcze gorsza. Jackson, w przeciwieństwie do prób sprzed przerwy, tym razem był skuteczniejszy i w 52. minucie zdobył czwartego gola. Chwilę później z boiska zszedł Zalewski, który zakończył mecz z jednym zablokowanym strzałem.
Wynik przypieczętowały dwa kolejne gole: kolejne trafienie Michaela Olise i bramka rezerwowego Jamala Musiali. Ten pierwszy zdążył jeszcze otrzymać żółtą kartkę, która wykluczy go z występu w rewanżu. Kibice nie powinni mieć mu jednak tego za złe. Podobnie zresztą jak w przypadku Kimmicha, którego kartka także eliminuje z występu w tym starciu. Drugi mecz jawi się jako formalność dla Bawarczyków.
Nie zmienia tego choćby to, co zdarzyło się w doliczonym czasie gry. Mario Pasalić zdobył gola, którego trudno nazwać honorowym.
Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane w Monachium. Zaplanowano je na środę 18 marca o 21:00. Wcześniej oba zespoły rozegrają mecze w ligach krajowych. Bayern uda się na wyjazdowe spotkanie do Leverkusen (14 marca, 15:30), zaś Atalanta - tego samego dnia, o tej samej godzinie - zmierzy się na Stadio Giuseppe Meazza w Mediolanie z Interem.
Atalanta 1:6 Bayern Monachium (0:3)
Gole: Mario Pasalić' 90+3 - Josip Stanisić' 12, Michael Olise' 22' 64, Serge Gnabry' 25, Nicolas Jackson' 52, Jamal Musiala' 67
Atalanta: Carnesecchi (gk) - Zappacosta (67' Bellanova), Hien, Kolasinac (55' Ahanor), Bernasconi - Sulemana (73' Samardzic), de Roon (k), Pasalic, Zalewski (55' Musah) - Krstović, Scamacca (46' Djimsiti)
trener: Raffaele Palladino
Bayern: Urbig (gk) - Stanisić (86' Guerreiro), Upamecano, Tah, Laimer (46' Davies) (71' Bischof) - Kimmich (k), Pavlović (68' Goretzka) - Olise, Gnabry (46' Musiala), Diaz - Jackson
trener: Vincent Kompany
Stadio di Bergamo, Bergamo
sędziował: Espen Eskas (Norwegia)
żółte kartki: Yunus Musah - Konrad Laimer, Michael Olise, Joshua Kimmich

21 godzin temu














