Karol Basz i jego partnerzy z zespołu BartoneBros by GetSpeed zajęli ósme miejsce w klasie silver w wyścigu CrowdStrike 24 Hours of Spa.
W miniony weekend na belgijskim Spa-Francorchamps odbyły się największe na świecie zawody GT3, będące częścią kalendarza GT World Challenge Europe Endurance Cup oraz Intercontinental GT Challenge, należących do czołowych serii długodystansowych.
W gronie ponad 250 kierowców znalazł się tylko jeden Polak, Karol Basz, który specjalnie dołączył do Anthony’ego Bartone’a, Aureliena Panisa i Cesara Gazeau, powracając po krótkiej przerwie za kierownicę Mercedesa-AMG GT3 Evo ekipy GetSpeed.
Od samego początku weekend układał się po ich myśli. Pomimo rekordowo wysokich temperatur bezproblemowo zrealizowali program treningowy, a następnie zakwalifikowali się z trzeciego miejsca do Superpole. W decydującej fazie czasówki wywalczyli pole position w klasie silver, zapewniając sobie start z ósmego pola.
Wyścig regularnie przerywany był przez neutralizacje i wyjazdy samochodu bezpieczeństwa. Do pierwszego wypadku doszło już na okrążeniu otwierającym. Od tego momentu zawodnicy musieli regularnie zdejmować nogę z gazu.
Niestety, w jeden z incydentów uwikłana była także załoga #6 BartoneBros by GetSpeed. Choć uszkodzenia pozornie nie były poważne, dwie naprawy w garażu wykluczyły zespół z walki o zwycięstwo. Znakomite tempo nie wystarczyło, by nadrobić kilkunastominutową stratę, ale zapewniło solidny dorobek punktowy.
„Za mną jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających wyścigów w karierze. Wyścigi wytrzymałościowe, w szczególności 24-godzinne, zawsze stanowią ogromne wyzwanie, jednak rzadko realizowane są w tak ekstremalnych warunkach pogodowych. Cieszę się z wywalczonego miejsca, myślę, iż wszyscy się cieszymy. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Mieliśmy znakomite tempo, które pokazaliśmy we wszystkich sesjach i tylko przez konieczność naprawy wypadliśmy z czołówki, a na sam koniec spadliśmy pod koniec pierwszej dziesiątki” – mówi Karol Basz.
“Niestety, taka jest natura motorsportu, aby odnieść triumf wszystko musi się ułożyć po twojej myśli. Nasz samochód był przygotowany idealnie, mechanicy wykonali fenomenalną pracę i mieliśmy wszystkie narzędzia. Zabrakło tylko odrobiny szczęścia. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w tym czasie: członkom zespołu, moim zmiennikom oraz kibicom, oglądającym wyścig na żywo oraz przed telewizorem. To była czysta przyjemność. Mam nadzieję, iż zobaczymy się tu ponownie za rok” – dodaje kierowca.
Miniony wyścig był czwartym maratonem 24-godzinnym Karola na tym obiekcie. Finisz na 29. lokacie w klasyfikacji generalnej był jego najwyższym od początku startów. Prosto z Belgii Basz udaje się teraz na Hungaroring, gdzie czeka go czwarta runda GT Open.
Na podstawie informacji prasowej

2 godzin temu














