Bartosiński wbił szpilkę Gwoździowi! Były menedżer odpowiedział bez ogródek

mymma.pl 6 dni temu
Zdjęcie: Fot. Youtube


Adrian Bartosiński ponownie wrócił do tematu swojej dawnej współpracy z Arturem Gwoździem. Podczas jednego ze streamów mistrz KSW zasugerował, iż przez błędy przy kontrakcie jego droga do UFC mogła wyglądać zupełnie inaczej. Szef Artnox Management gwałtownie odpowiedział byłemu podopiecznemu.

Popularny „Bartos” przez długi czas był jedną z najważniejszych postaci w stajni Artnox Management. Tym większym zaskoczeniem było jego późniejsze rozstanie z Arturem Gwoździem, bo z zewnątrz wydawało się, iż kooperacja obu stron przebiega bardzo dobrze.

Po zmianie menedżera Bartosiński trafił pod skrzydła Łukasza Orła. Od tego momentu coraz częściej wraca również temat jego przyszłości poza KSW i ewentualnego transferu do UFC.

Bartosiński o kontrakcie. Gwóźdź odpowiada

Już jakiś czas temu „Bartos” pozwolił sobie na uszczypliwość wobec byłego menedżera. W rozmowie z InTheCagePL, pytany o to, czego nauczył się od Gwoździa, odpowiedział krótko, iż „jak dobierać skarpetki do stroju”.

Wtedy można było uznać to za zwykły żart. Najnowsza wypowiedź mistrza KSW rzuca jednak na tamte słowa nieco inne światło.

Podczas jednego z ostatnich streamów Bartosiński odpowiedział na wiadomość dotyczącą jego obecnego kontraktu oraz możliwości przejścia do UFC.

– Bziku, nie zależało to ode mnie, niestety. Gdyby to ode mnie zależało, ja już dwa lata byłbym w UFC. Mój wspaniały były menedżer nie umiał czytać kontraktów.

Fragment błyskawicznie trafił do mediów społecznościowych. Na portalu X udostępnił go użytkownik Michael96PL, który oznaczył Artura Gwoździa i poprosił go o komentarz.

Były menedżer Bartosińskiego nie zamierzał unikać odpowiedzi. Przypomniał, w jakich okolicznościach „Bartos” podpisywał umowę z KSW.

– Przypomnę tylko iż kontrakt z KSW był podpisany po programie Tylko Jeden którego nie wygrał, ale żeby się tam dostać KSW wyłożyła połowę, ja 5 tyś a resztę wspaniały Mistrz zrobił zbiórkę aby uzbierać na wykup z FEN. I z tego iż zainwestowali i dali szansę po programie zrobili podobny zapis jak miał „Gamer” – napisał szef Artnox.

Mowa o zapisie, który może w praktyce mocno ograniczać możliwość odejścia zawodnika. Kolejne zwycięstwo przedłuża bowiem kontrakt o następną walkę, co utrudnia szybkie związanie się z inną organizacją.

Gwóźdź zaznaczył jednak, iż w momencie podpisywania umowy Bartosiński bardzo chciał trafić do KSW i nikt nie zmuszał go do zaakceptowania przedstawionych warunków.

– Także moi drodzy w tamtym czasie to g*wno z pod siebie by zjadł aby dostać się do KSW i nikt mu lufy do skroni nie przykładał, aby coś podpisywał – dopisał Gwóźdź.

Wymiana zdań pokazuje, iż między obiema stronami wciąż pozostają pewne pretensje dotyczące dawnych decyzji kontraktowych. Bartosiński sugeruje, iż jego droga do UFC mogła zostać opóźniona przez niekorzystne zapisy, natomiast Gwóźdź przypomina, iż umowa była podpisywana w zupełnie innych realiach, gdy „Bartos” dopiero walczył o swoją pozycję w KSW.

Idź do oryginalnego materiału