Baraniewski przed najtrudniejszym testem w UFC! „Jestem gotowy na obie sytuacje”

mymma.pl 4 dni temu
Zdjęcie: Iwo Baraniewski gotowy na każdego Wszystko jedno, kogo dadzą. Będziemy się bić


Iwo Baraniewski jest gotowy na największe wyzwanie w dotychczasowej karierze. Przed galą UFC 331 Polak spotkał się z dziennikarzami i opowiedział o możliwym przebiegu starcia z Alonzo Menifieldem. „Rudy” nie wyklucza, iż kibice zobaczą kolejną szaloną wymianę ciosów.

Baraniewski wystąpi na UFC 331 już w ten weekend, a naprzeciw niego stanie znacznie bardziej doświadczony Alonzo Menifield. Polak ma za sobą trzy walki pod szyldem UFC i wszystkie zakończył zwycięstwami. Amerykanin stoczył z kolei 18 pojedynków w oktagonie, notując bilans 11-6-1.

Skala wyzwania jest więc zdecydowanie większa niż przy poprzednich występach „Rudego”. Menifield przez lata rywalizował z mocnymi nazwiskami w kategorii półciężkiej i teraz spróbuje zatrzymać rozpędzonego Polaka.

Wszystkie walki UFC obejrzysz NA ŻYWO w SUPERBET TV/ Wystarczy się zalgoować!

Alonzo Menifield
VS
Iwo Baraniewski
1 2.92
2 1.4

Baraniewski spodziewa się dwóch scenariuszy

Nie ma większych wątpliwości, iż Menifield będzie na ten moment najtrudniejszym rywalem w zawodowej karierze Baraniewskiego. Amerykanin dostaje jednocześnie okazję, by wykoleić jeden z najgłośniejszych w tej chwili „hype trainów” w dywizji.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Polak przyznał, iż bierze pod uwagę dwa zupełnie różne warianty sobotniego pojedynku.

Myślę, iż będą dwie opcje. W pierwszej on być może na mnie ruszy, ale jestem na to gotowy. W drugiej opcji on może czekać, aby atakować mnie z kontry. Zobaczymy, co wydarzy się w sobotę. Jestem gotowy na obie sytuacje. Być może dojdzie do szalonych wymian, jak w moim debiucie.

Baraniewski nie zamierza więc zakładać z góry, iż Menifield od pierwszych sekund pójdzie na otwartą wojnę. Jest przygotowany również na cierpliwego Amerykanina, który spróbuje wykorzystać mocny cios z kontry.

„Rudy” podkreślił także, iż przed kolejnym występem nie brakuje mu motywacji. Cel jest jasny – kolejne zwycięstwo w UFC i następny bonus finansowy od organizacji.

Wygrana z Menifieldem byłaby dla Baraniewskiego najcenniejszym skalpem w karierze i kolejnym dowodem na to, iż Polak jest gotowy na coraz poważniejsze wyzwania w kategorii półciężkiej.

Idź do oryginalnego materiału