Aż huczy o tym, co zrobił polski sędzia w meczu LM. Ekspert wydał wyrok

2 godzin temu
Juventus w szalonych okolicznościach przegrał dwumecz z Galatasaray w Lidze Mistrzów. Po spotkaniu rewanżowym najwięcej mówi się o kontrowersyjnej decyzji z początku drugiej połowy, gdy wyrzucony z boiska został Lloyd Kelly. Czy sędzia główny Joao Pinheiro i arbiter VAR Tomasz Kwiatkowski popełnili błąd? "Interwencja sędziego VAR kontrowersję bardzo ważną, ale umiarkowaną, przemieniła w kontrowersję równie ważną, ale bardzo dużą i bardzo wyraźną" - pisze Rafał Rostkowski dla TVP Sport.
"Faul był oczywisty, ponieważ Lloyd Kelly, lądując po strzale głową, otarł korki o kostkę zawodnika Galatasaray. Jednak bezpośrednia czerwona kartka wydaje się decyzją zdecydowanie przesadną" - tak włoskie media komentowały to, co wydarzyło się w środowym meczu Juventusu w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Gromy spadają na sędziów, w tym głównego Joao Pinheiro i odpowiedzialnego za VAR Tomasza Kwiatkowskiego.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem



Wrze wokół meczu Juventus - Galatasaray w Lidze Mistrzów. Joao Pinheiro i Tomasz Kwiatkowski popełnili wielki błąd ws. Lloyda Kelly'ego?
W 48. minucie Kelly, upadając, nadepnął na nogę Barisa Yilmaza. Pierwotnie Anglik dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, jednak po konsultacji z VAR-em i wideoweryfikacji portugalski arbiter zdecydował się na bezpośrednie wykluczenie. Czy słusznie?


Temu przyjrzał Rafał Rostkowski, były sędzia międzynarodowy. Jego zdaniem Pinheiro uznał zagranie Kelly'ego za "faul nierozważny" i przez to pokazał żółty kartonik. Jednak zarówno ta decyzja, jak i późniejszy werdykt, wydany po konsultacji z Kwiatkowskim, były błędne. Dlaczego?
"Po pierwsze: Kelly wyskoczył do piłki w sposób ostrożny i rozważny. Podjął taką decyzję, gdy ani za piłką, ani pod piłką nie było rywala. Gdy ją główkował, nie stwarzał żadnego zagrożenia dla rywala" - czytamy na portalu TVP Sport. Rostkowski zwrócił też uwagę na zachowanie reprezentanta Turcji.
Sprawdź też: Żaden sekret, kim jest jego ojciec. W Polsce jest legendą



"Po drugie: to Yilmaz zrobił krok i postawił nogę w takim miejscu, iż niejako sam podłożył ją pod korki przeciwnika" - dodał. To nie koniec. 'Po trzecie: już decyzja o pokazaniu Kelly’emu drugiej żółtej kartki i czerwonej była wątpliwa i dyskusyjna - była taka, ponieważ na powtórkach telewizyjnych trudno dostrzec jakąkolwiek winę Anglika" - podkreślił.
Rafał Rostkowski wprost: "Tomasz Kwiatkowski wprowadził kontrowersję na wyższy poziom"
Zdaniem Rostkowskiego tak naprawdę sugestia Kwiatkowskiego, by Pinheiro podszedł do monitora, jeszcze pogorszyła sprawę. "Po czwarte: kontrowersja podstawowa polegała na tym, czy w tej sytuacji w ogóle należy się żółta kartka, a tymczasem Tomasz Kwiatkowski wprowadził tę kontrowersję na wyższy poziom - zasugerował koledze z Portugalii zamianę drugiej żółtej i w efekcie czerwonej kartki na bezpośrednią czerwoną" - zaczął.
Według niego bezpośrednie wykluczenie wydaje się mocną przesadą. "Druga żółta i czerwona nie była kontrowersyjna jako potencjalnie kara zbyt łagodna, ale raczej jako potencjalnie zbyt surowa, tak więc interwencja sędziego VAR kontrowersję bardzo ważną, ale umiarkowaną, przemieniła w kontrowersję równie ważną, ale bardzo dużą i bardzo wyraźną" - wytłumaczył.


Mimo gry w osłabieniu Juventus podjął walkę z Galatasaray. W momencie wykluczenia prowadził 1:0, a potem dołożył jeszcze dwa gole, doprowadzając do dogrywki. W niej miał swoje szanse, które zmarnował, a mistrzowie Turcji zdobyli dwie bramki. "Tak więc czerwona kartka dla Lloyda Kelly’ego miała dla meczu znaczenie dosłownie krytyczne" - podsumował Rostkowski.



Stambułczycy wygrali dwumecz 7:5 i awansowali do 1/8 finału. Tam zmierzą się z Liverpoolem lub Tottenhamem, ich rywala wyłoni losowanie zaplanowane na piątek 27 lutego.
Idź do oryginalnego materiału