Aryna Sabalenka ogłosiła zaręczyny. Oto miłość jej życia

1 godzina temu
W kwietniu 2024 roku pojawiły się pierwsze plotki odnośnie do związku Aryny Sabalenki z grecko-brazylijskim przedsiębiorcą Georgiosem Frangulisem. W ostatnich miesiącach białoruska tenisistka coraz częściej przebąkiwała o zaręczynach ze swoim ukochanym, a teraz nareszcie stały się one faktem. "Saba" poinformowała o tym w mediach społecznościowych. Oto kim jest wybranek liderki rankingu WTA.
Minęły już niemal dwa lata, odkąd Aryna Sabalenka poznała Georgiosa Frangulisa. Tenisistka poznała grecko-brazylijskiego przedsiębiorcę przy okazji podpisywania kontraktu z marką, której Frangulis jest właścicielem. Georgios jest starszy od Białorusinki o 10 lat, ale nie przeszkodziło im to w zbudowaniu poważnego związku.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?



- Poszłam spotkać się z zespołem, a on tam był. Porozmawialiśmy trochę, a potem poszliśmy na kolację i tak wszystko się zaczęło - mówiła 27-latka w rozmowie z "Cosmpolitan".
Liderka światowego rankingu od jakiegoś czasu przebąkiwała o zaręczynach z Frangulisem. Wielokrotnie podkreślała, iż chciałaby przestać nazywać go chłopakiem i zostać narzeczoną, a później żoną i matką. M.in. podczas ubiegłorocznego US Open, gdy na trybunach doszło do zaręczyn jednej z par, Sabalenka wprost przyznała, iż spojrzała wówczas na swojego wybranka.
Sabalenka ogłosiła to całemu światu. Powiedziała "tak"
Niespełna miesiąc temu plotki odnośnie do zmiany statusu zakochanych nabrały tempa. Białorusinka wrzuciła na Instagrama kilka zdjęć, na których widoczny był pierścionek z diamentem. W komentarzach od razu zaczęto doszukiwać się drugiego dna, ale 27-latka postanowiła nie odpowiadać na domysły kibiców. Tuż przed turniejem w Indian Wells jednak przerwała milczenie i ogłosiła światu szczęśliwą nowinę.
"Ty i ja, na zawsze. 3.3.26" - podpisała wideo, na którym doszło do upragnionych przez nią oświadczyn.









Oto kim jest ukochany Sabalenki. Zmagał się z poważną chorobą
Georgios Frangulis dziś jest multimilionerem, choć droga do tego miejsca kosztowała go naprawdę sporo. Początkowo studiował prawo w Brazylii, choć, jak sam zaznaczał w podcaście "The Gstaad Guy", wiedział iż nie zostanie prawnikiem. Miał jednak świadomość tego, iż studia w tym kierunku mogą mu pomóc w przyszłości.
Następnie postanowił wyprowadzić się do Miami. - Pojechałem do Kalifornii, bo uznałem, iż Kalifornia to kolebka wszelkich trendów, które stają się czymś globalnym - mówił. I tak wpadł na pomysł stworzenia własnego biznesu z... jagodami acai w roli głównej.
- To coś, co pochodzi z lasów Amazonii, a więc z Brazylii i w każdym dużym mieście w Brazylii jest bardzo popularne od 30 lat. W Kalifornii próbowali to sprzedawać po 30 dolarów, duże kolejki, brak standardów, to wcale nie było dobre - wspominał. Nikt jednak nie chciał wynająć mu dobrego lokalu z racji braku doświadczenia. Postanowił zatem rozwijać swój biznes na brazylijskiej ziemi.


Niestety, w tym samym czasie doszło u niego do wykrycia nowotworu tarczycy, co ujawnił w 2023 roku w wywiadzie dla "Forbesa". - Musiałem iść na operację, usunęli mi tarczycę - mówił w podcaście "The Gstaad Guy". Niespodziewanie jednak jego życie zamiast runąć, nabrało szalonego tempa.



Frangulis nie próżnował i w poszukiwaniu pieniędzy na rozpoczęcie biznesu, postanowił zrezygnować z ubezpieczenia na życie. Okazało się, iż jego polisa obejmuje poważne choroby, w tym nowotwór. Wypłacono mu 75% składki, co wystarczyło, by marka Oakberry zaczęła funkcjonować. Dziś w 45 krajach istnieje ponad 900 punktów sieci.
Oakberry to także partner zespołu Alpine, który na co dzień rywalizuje w Formule 1. Sam Frangulis również bierze udział w wyścigach samochodowych, a inwestycje w sport na tym się nie kończą. W 2025 roku rozpoczął współpracę biznesową z Novakiem Djokoviciem i niedługo później obaj zostali współwłaścicielami występującego we francuskiej Ligue 2 klubu piłkarskiego Le Mans FC.


- Bardzo ważne jest dla mnie, aby mój partner był przy mnie. To naprawdę fajne, iż jego praca ma również charakter globalny. Zdaję sobie sprawę, iż nie każdy ma tyle szczęścia, co ja, żeby mieć partnera, który może podróżować ze mną [...], jednocześnie pracując. Fajnie jest widzieć go na trybunach, kiedy gram. Motywuje mnie do dalszej pracy - mówiła na łamach "Cosmpolitan" na temat swojego partnera białoruska tenisistka.
Aryna Sabalenka w znakomitym nastroju rozpocznie zatem zmagania na kortach Indian Wells. 27-latka czeka na swoją rywalkę w drugiej rundzie amerykańskiego tysięcznika. Będzie nią zwyciężczyni spotkania pomiędzy Japonką Himeno Sakatsume a zawodniczką gospodarzy Alycią Parks.



Zobacz też: Chwile grozy podczas turnieju w Fudżajrze. Szybka reakcja
Idź do oryginalnego materiału