Przed tygodniem w Leverkusen w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Bayerem 04 a Arsenalem niespodziewanie padł remis 1:1. Podopieczni Mikela Artety musieli gonić wynik od 46. minuty po trafieniu Roberta Andricha, a wyrównanie przyszło dopiero w samej końcówce regulaminowego czasu gry, gdy z rzutu karnego do siatki trafił Kai Havertz.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
We wtorkowy wieczór 17 marca na Emirates Stadium zespół Kaspera Hjulmanda musiał wspiąć się na wyżyny własnych umiejętności, by w ogóle móc liczyć na sprawienie sensacji i wyrzucenie za burtę rozgrywek liderów angielskiej Premier League i zwycięzców fazy ligowej.
Dominacja Arsenalu do przerwy. Przepiękny gol Eze
Od samego początku spotkania stało się jasne, iż Londyńczycy chcą jak najszybciej wyjść na prowadzenie w dwumeczu. Gospodarze przeważali, a świetną okazję do otwarcia wyniku mieli po kwadransie gry, gdy strzał z kilku metrów oddał Leandro Trossard, ale doskonałą interwencją poprzez wystawienie nogi popisał się Janis Blaswich.
W 27. minucie niemiecki golkiper ponownie uratował swój zespół - tym razem po próbie Bukayo Saki. Dwie minuty później kolejny raz Trossard przegrał pojedynek z bramkarzem Bayeru, a po nieco ponad pół godziny gry doskonałej okazji nie wykorzystał Ben White.
W 36. minucie gospodarze w końcu dopięli swego. Po zgraniu Trossarda piłka spadła pod nogi Eberechiego Eze, który obrócił się i huknął zza pola karnego jak z armaty, a bezradny Blaswich mógł jedynie spojrzeć za siebie i ujrzeć wpadającą w okienko futbolówkę. "Kanonierzy" do przerwy utrzymali jednobramkowe prowadzenie. "Aptekarze" z kolei oddali tylko jeden celny strzał autorstwa Edmonda Tapsoby, który jednak nie sprawił problemów Davidowi Rayi.
Rice zrobił to perfekcyjnie! Arsenal gra dalej w Lidze Mistrzów
Po zmianie stron przed dobrą okazją stanął Viktor Gyokeres, który uderzył zza szesnastki, ale nie zaskoczył dobrze ustawionego Blaswicha. W 61. minucie bliski trafienia był Piero Hincapie, jednak Ekwadorczyk nie był w stanie pokonać golkipera swojego byłego klubu.
Chwilę później jednak było już 2:0. Piłkę w środku pola zgarnął Declan Rice, podholował ją pod pole karne i oddał świetny strzał tuż przy słupku bramki Bayeru, notując swoje pierwsze trafienie w tym sezonie Ligi Mistrzów. Awans Arsenalu był coraz bliżej!
Bukayo Saka także chciał wpisać się na listę strzelców, ale jego intencje przeczytał Blaswich, który zatrzymał jego strzał przy krótszym słupku. W 87. minucie kontaktu szukali "Aptekarze", ale fantastyczną paradą przy strzale Chirstiana Kofane popisał się Raya. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.
W ćwierćfinale Arsenal zmierzy się ze Sportingiem CP, który dokonał rzeczy niemalże niemożliwej, odrabiając trzybramkową stratę z pierwszego starcia z Bodo/Glimt i zwyciężył w rewanżu aż 5:0.
Arsenal 2:0 Bayer 04 Leverkusen (36' Eze, 63' Rice), 3:1 w dwumeczu
Arsenal: Raya - White (69. Mosquera), Saliba, Gabriel, Hincapie - Zubimendi (68. Norgaard), Rice - Saka, Eze (70. Havertz), Trossard (69. Martinelli) - Gyokeres (90. Lewis-Skelly)
Bayer: Blaswich - Quansah, Andrich (83. Fernandez), Tapsoba - Poku (60. Culbreath), Palacios (70. Schick), Garcia, Grimaldo - Terrier (60. Tillman), Maza - Kofane
Żółte kartki: Palacios (Bayer)
Sędzia: Danny Makkelie (Holandia)
Zobacz też: Meksyk otwiera się dla Iranu. Prezydent zabrała głos

2 godzin temu
















