Anthony Joshua przerwał milczenie: Byli moją lewą i prawą ręką, rozumiecie?

2 godzin temu
Zdjęcie: Anthony-Joshua-przerwal-milczenie-Byli-moja-lewa-i-prawa-reka-rozumiecie


Anthony Joshua po raz pierwszy zabrał głos od momentu tragicznego wypadku, który wstrząsnął jego życiem i – według doniesień – doprowadził do zakończenia sportowej kariery.

Popularny „AJ” w grudniu ubiegłego roku powrócił między liny po wielomiesięcznej przerwie. Starcie z Jakiem Paulem nie miało co prawda mistrzowskiej rangi, a poziom sportowy Amerykanina wyraźnie odbiegał od rywali pokroju Ołeksandra Usyka, Daniela Dubois czy choćby Roberta Heleniusa.

Mimo to sensacji nie było. Anthony Joshua pewnie znokautował „El Gallo De Dorado”, choć dopiero w szóstej rundzie pojedynku. Niedługo później Brytyjczyk udał się do Nigerii, gdzie doszło do dramatycznych wydarzeń. Były mistrz świata wagi ciężkiej brał udział w wypadku samochodowym, w którym życie straciło dwóch jego bliskich przyjaciół.

Anthony Joshua: „Wszystko wywróciło się do góry nogami”

Przez długie tygodnie z obozu Anthony’ego Joshuy napływały jedynie szczątkowe, choć najważniejsze informacje dotyczące stanu zdrowia pięściarza. Teraz „AJ” zdecydował się przerwać milczenie, publikując w mediach społecznościowych kilkuminutowe nagranie, w którym odniósł się do śmierci Siny Ghamiego oraz Latifa Ayodele’a.

Ostatnim razem rozmawialiśmy w Miami. Mieliśmy mnóstwo planów na zamknięcie 2025 roku, mieliśmy misję do wykonania. Wróciliśmy do domów, odwiedziliśmy rodziny i nagle wszystko wywróciło się do góry nogami. Bóg jest najlepszy w robienie planów. Możemy układać plany najlepiej jak potrafimy, ale wydarzyło się coś tak nieprzewidywalnego, coś całkowicie niezależnego od nas. Ich rodzice, wujkowie, kuzyni, przyjaciele, a także ja sam, nie tylko straciliśmy dwóch wspaniałych mężczyzn. Straciliśmy ludzi, którzy byli nam niezwykle bliscy i odgrywali najważniejsze role w życiu każdego z nas — mówił Joshua.

To trudne. Naprawdę bardzo trudne. Nie zamierzam jednak siedzieć tutaj i uzewnętrzniać wszystkich swoich emocji. W dzisiejszych czasach łatwo jest brać ludzi pod lupę i wydawać osądy, ale ja wiem, co czuję, i tylko to ma dla mnie znaczenie. Wiem, jaki jest mój obowiązek.

Brytyjczyk zdobył się również na wyjątkowo osobiste wyznanie, podkreślając, iż nie obawia się dnia ostatecznego.

Pewnego dnia nadejdzie i mój czas. Nie boję się, ani trochę. Świadomość, iż mam po drugiej stronie dwóch braci, wręcz dodaje mi otuchy. Traciłem już w życiu ludzi, ale chyba nigdy takich jak oni… Byli moją lewą i prawą ręką, rozumiecie? Kroczyłem wśród gigantów, którzy mnie chronili.

Z perspektywy kibiców najistotniejsze jest jednak to, iż Anthony Joshua nie odniósł się bezpośrednio do informacji o zakończeniu kariery. Oczywiście nie musi to oznaczać, iż jego wujek – Ademola Joshua – mijał się z prawdą, mówiąc o odwieszeniu rękawic na kołek. Wciąż pozostaje jednak cień nadziei, iż kibice doczekają się jeszcze jednej, wymarzonej konfrontacji — pojedynku z Tysonem Furym.

Idź do oryginalnego materiału