Ange Postecoglou w mocnych słowach ocenił swój były zespół. Australijczyk stwierdził, iż Tottenham „nie jest wielkim klubem”.
Były szkoleniowiec Nottingham Forest gościł w podcaście The Overlap zaledwie dzień po tym, jak Tottenham zwolnił Thomasa Franka w związku z fatalną sytuacją Spurs w tabeli i widmem walki o utrzymanie. Koguty w 2026 roku nie wygrały jeszcze meczu ligowego, choć rozegrały ich już osiem.
Postecoglou przejechał się po Tottenhamie
Postecoglou, który w poprzednim sezonie przełamał 17-letnią posuchę Tottenhamu wygrywając Ligę Europy, został zwolniony latem z powodu odległego, 17. miejsca w Premier League. Teraz Australijczyk zdiagnozował główne problemy klubu ze stolicy Anglii. Jego zdaniem, mimo posiadania infrastruktury na światowym poziomie, mentalność i finanse klubu nie przystają do elity.
– Zbudowali niesamowity stadion, mają niewiarygodne obiekty treningowe, ale kiedy spojrzysz na wydatki, a zwłaszcza na strukturę płac, to nie jest wielki klub. Widziałem to, gdy próbowaliśmy pozyskać zawodników – po prostu nie było nas na rynku, jeżeli chodzi o graczy z tej półki – stwierdził Postecoglou.
Szkoleniowiec przypomniał konkretne sytuacje. Po swoim pierwszym sezonie, który Tottenham zakończył na piątym miejscu, domagał się piłkarzy gotowych na Premier League i walkę o Ligę Mistrzów. Na jego liście życzeń znaleźli się tacy gracze jak Pedro Neto, Bryan Mbeumo, Antoine Semenyo czy Marc Guehi. Zamiast tego klub sprowadził Dominica Solanke i trzech nastolatków. Do Spurs dołączyli Archie Gray, Lucas Bergvall oraz Wilson Odobert.
– Kiedy Arsenal potrzebuje piłkarzy, wydaje 100 milionów funtów na Declana Rice’a. Nie widzę, żeby Tottenham to robił – kontynuował Postecoglou, dodając, iż problemem są nie tylko kwoty odstępnego, ale i pensje.
#Spurs striker Richarlison reposted this Instagram post with a clip of Ange Postecoglou talking about the club’s lack of ambition and how they don’t match their own ‘to dare is to do’ motto pic.twitter.com/Ihp7LA7sK1
— The Spurs Express (@TheSpursExpress) February 12, 2026
Działania Tottenhamu to zaprzeczenie klubowego hasła
Australijczyk odniósł się również do klubowego motta „To Dare Is To Do” (Odważyć się znaczy działać).
– Kiedy wchodzisz do Tottenhamu, wszędzie widzisz to hasło. Jest ono wszędzie. A jednak ich działania są wręcz jego zaprzeczeniem. Niezależnie od tego, czy go lubisz, czy nie, oddajesz Danielowi Levy’emu honor, ponieważ, dzięki podążaniu bezpieczną ścieżką, zyskali nowy stadion i nowe obiekty. Myślę, iż nie zdawali sobie sprawy, iż aby wygrać, trzeba w pewnym momencie podjąć pewne ryzyko – a to jest DNA tego klubu – dodał.
Przytoczył jeszcze anegdotkę z dnia finału Ligi Europy. Daniel Levy miał podejść do niego i go „zmotywować”.
– Wiesz, byłem w siedmiu finałach i półfinałach. Nie wygraliśmy nic – powiedział.
Tottenham w tej chwili zajmuje 16. miejsce w Premier League z dorobkiem 29 punktów po 26 spotkaniach. Spurs mają tylko pięć oczek zapasu nad strefą spadkową.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Podwójne standardy w Anglii. Raz można ciągnąć za włosy, a raz nie
- Dyrektor zostaje w Marsylii. Nie ma zgody na jego rezygnację
- Udało się w Grudziądzu i Skierniewicach. Ale nie w Manchesterze United
Fot. Newspix

3 godzin temu
















