
Były, podwójny mistrz FEN zabrał ponownie głos odnośnie zbliżającej się walki rewanżowej z Adrianem Bartosińskim. Jest zmotywowany jak nigdy, aby nie tyle sięgnąć po pas, co w bezpośredni sposób przyczynić się do porażki „Bartosa”!
W kwietniu będziemy mieli do czynienia z jedną z aktualnie najbardziej wyczekiwanych walk w KSW. Mowa oczywiście nie jest o starciu Pudzianowski kontra Hall, ale rewanżowym boju Andrzeja Grzebyka z Adrianem Bartosińskim będącym walką wieczoru gali XTB KSW 105.
Do ich pierwszego starcia doszło na gali KSW 67 pod koniec lutego 2022 roku. Wtedy górą był Adrian, który pomimo trudniejszej chwili wygrał ten pojedynek, fantastycznie kontrując zawodnika z Rzeszowa. Tak jak w przypadku ich pierwszej batalii, tak również teraz nie jest to pojedynek o czysto-sportowym zabarwieniu, bowiem panowie mają ze sobą naprawdę napiętą relację, o czym nie pozwalają nam oni sami zapomnieć.
ZOBACZ TAKŻE: Toczą się rozmowy na temat walki Mariusza Pudzianowskiego z Denisem Załęckim na FAME 26! [WIDEO]
Dziś na kanale KSW w serwisie „YouTube” ukazał się kolejny materiał promocyjny związany właśnie z galą KSW 105. Oparty jest głównie o postacie Adriana oraz Andrzeja i ich wypowiedzi. Poniżej znajduje się jedna z końcowych „Double Champa”, który postawił sprawę jasno, iż rewanż z „Bzikiem” to dla niego sprawa niezwykle osobista:
W tym przypadku jestem całkowicie innym zawodnikiem. Jestem mega zbudowany, nakręcony tymi wygranymi, które w tym ciężkim okresie dla mnie, mnie zbudowały. Pas pasem, ale jednak chęć wygrania z nim i sprowadzenia go na ziemię daje mi więcej motywacji niż ten złoty pas. (…) Tą swoją osobą pomaga mi, motywuje mnie bardziej, więc im bardziej on do mnie strzela, tym bardziej mnie to motywuje. Naprawdę będzie iskrzyło, tak jak widzieliście na face to face, było ostro. Za jego niewyparzone słowa musi ponieść konsekwencje, także będę gotowy w każdej płaszczyźnie. Wcześniejsza walka z Adrianem, to miało tak to wyglądać, miałem tę walkę przegrać, aby potem jak feniks z popiołu wstać.
Faworytem w oczach ekspertów jest panujący mistrz. Andrzej, o czym mówi sam „Bartos”, będzie jednak groźny od początku do końca walki w związku ze swoim nieszablonowym stylem walki. Do ich walki dojdzie już 26 kwietnia w gliwickiej „PreZero” Arenie.