Anderson Silva mógł zawalczyć na gali w Netflixie. Wybrał jednak służbę w Policji

1 dzień temu


Robi się ciekawie przed galą, która szesnastego maja odbędzie się w Kalifornii. Co interesujące propozycję walki w MMA dostała także jedna z największych legend tego sportu – Anderson Silva. Brazylijczyk ostatecznie odmówił i zdradził powody swojej decyzji.

Mowa oczywiście o gali, na której w main evencie zobaczymy walkę pierwszej mistrzyni UFC – Rondy Rousey z Giną Carano. Na gali zobaczymy także byłego mistrza wagi ciężkiej Francisa N’Gannou.

Silva to przede wszystkim były mistrz UFC w wadze średniej, który na swoim koncie ma dużo rekordów. Ma on, bowiem najdłuższą serię zwycięstw, bo aż szesnaście z rzędu. Rekord obron pasa, który udało się obronić aż dziesięć razy. To był zawodnik, który niewątpliwie dzielił i rządził pokonując wielkich zawodników. Tytuł zdobył w 2006 roku – utrzymywał go przez niemal 7 lat.

Brazylijczyk wyróżniał się swoim nietypowym stylem, którym zachwycał niejednego kibica. Silva był precyzyjny w stójce i miał dużą zdolność unikania uderzeń.

W swojej długiej i barwnej karierze pokonywał takich zawodników jak Chaela Sonnena, Dana Hendersona, Forresta Griffina czy Vitora Belforta.

ZOBACZ TAKŻE: Waga ciężka w najgorszym wydaniu od lat? Alistair Overeem nie ma wątpliwości

Anderson Silva nie zamierza już wracać do MMA

Legenda MMA w The Ariel Helwani Show wyjawiła, iż dostała propozycję walki na majowej gali. Anderson zamierzał odmówić, bowiem ma aktualnie inne priorytety. Od dawna jego marzeniem było zostać policjantem. Jest coraz bliżej tego celu.

Dostałem propozycję, żebym walczył w MMA albo kickboxingu, ale ponieważ aktualnie skupiam się na zostaniu policjantem, odmówiłem.

Silva co interesujące nie wyklucza, iż wróci jeszcze do rywalizacji. Nie będzie to jednak MMA, a starcia w boksie.

Kiedy skończę to wszystko, prawdopodobnie czeka mnie jeszcze jedna albo dwie walki. Tylko w boksie. Nie mam już siły, żeby trenować w MMA. Powrót do klatki byłby dla mnie zbyt trudny.

”The Spider” ostatni pojedynek stoczył w poprzednim roku na gali, gdzie zobaczyliśmy starcie Jake Paula z Anthonym Joshuą. Legenda UFC w drugiej rundzie zastopowała Tyrona Woodleya.

Anderson z tronu spadł w 2013 roku. Przegrana przed czasem z Chrisem Weidmanem była niewątpliwie jedną z największych niespodzianek w historii MMA. gwałtownie doszło do natychmiastowego rewanżu, ale Amerykanin ponownie wygrał. Tym razem walka zakończyła się potworną kontuzją Silvy, który po powrocie nie był już tym samym zawodnikiem.

Idź do oryginalnego materiału