Wraca głośna sprawa mistrza UFC. W tle wysokie odszkodowanie

4 godzin temu


Na wokandę wraca sprawa byłego mistrza wagi ciężkiej UFC Caina Velasqueza, którą przez miesiące relacjonowaliśmy. Amerykanin może zapłacić odszkodowanie rodzinie osoby, która ma postawiony zarzut molestowania jego czteroletniego syna.

W hrabstwie Santa Clara w Kalifornii odbyła się kolejna rozprawa, w którą zaangażowany jest właśnie Cain Velasquez. Zawodnik MMA przebywa w tej chwili na wolności, po warunkowym zwolnieniu z więzienia, ale jego sprawa cały czas się toczy.

O co chodzi?

Sprawa Caina Velasqueza dotyczy jednej z najbardziej obrzydliwych przestępstw, jakie istnieją. Amerykanin został osadzony w więzieniu w 2024 roku po tym jak ścigał i ostrzelał pojazd, w którym znajdowali się mężczyzna o nazwisku Harry Goularte, jego matka Patricia oraz ojczym Paul Bender. Jedna z kul trafiła Bendera w ramię, powodując obrażenia niezagrażające życiu.

To ostrzeliwanie wiązało się z tym, iż Harry Goularte był wcześniej oskarżony o dopuszczanie się czynów lubieżnych wobec czteroletniego syna Caina Velasqueza, a wydarzenia miały miejsce w żłobku prowadzonym przez Patricię.

Wobec tak dramatycznych wydarzeń, wielu obserwatorów widziało w Velasquezie bohatera, który sam pragnie wymierzyć sprawiedliwość mężczyźnie, który wielokrotnie skrzywdził jego syna. Jednak życie to nie komiks, więc Velasquez musiał odpowiedzieć prawnie za swoje czyny.

  • ZOBACZ TAKŻE: Zawodnicy FAME szydzą z reprezentantów Torunia. Załęcki i Szachta na celowniku

Velasquez musi płacić?

Były mistrz UFC w tej chwili przebywa na wolności i może skupić się na dbaniu o swoją rodzinę, ale postępowanie w jego sprawie przez cały czas trwa. Właśnie w Santa Clara odbyła się kolejna rozprawa.

Prawnicy bowiem wciąż nie zgadzają się co do niektórych aspektów odszkodowania, które Cain Velasquez będzie musiał zapłacić po skazaniu za usiłowanie zabójstwa i inne zarzuty.

Wszystkie strony w postępowaniu sygnalizują możliwość porozumienia w niektórych kwestiach odszkodowania, takich jak szkody fizyczne i materialne, jednak główny spór dotyczy roszczeń ofiar o rekompensatę utraconych zarobków wynikających z zamknięcia rodzinnego żłobka.

Kilku świadków zeznawało przed sądem i było przesłuchiwanych przez obie strony. Wszyscy byli albo byłymi podopiecznymi żłobka, albo rodzicami lub opiekunami dzieci, które tam uczęszczały. Zeznawali głównie na korzyść rodziny Goularte, jednak spotkali się z bezpośrednimi pytaniami ze strony adwokatki Velasqueza o to, czy czuliby się komfortowo powierzając dzieci placówce, w której przebywał mężczyzna oskarżony o molestowanie dziecka.

Postępowanie trwało prawie 90 minut i sędzia nie wydał decyzji. Wyznaczył jednak trzy kolejne terminy. Do 3 kwietnia strony mają przedstawić wszystkie bezsporne kwoty, czyli część odszkodowania, co do której się zgadzają. W kwestiach spornych powodowie muszą złożyć dodatkowe argumenty do 17 kwietnia. Następnie adwokatka Velasqueza ma czas na odpowiedź do 15 maja. Sędzia będzie miał potem 90 dni, licząc od 29 maja, na wydanie orzeczenia.

Idź do oryginalnego materiału