Po raz pierwszy w historii na mistrzostwach świata w piłce nożnej wystąpi 48 drużyn. Tegoroczny mundial odbędzie się w trzech państwach (USA, Meksyk, Kanada) i na 16 stadionach. Zaplanowano aż 104 mecze. Najwięcej z nich będzie toczyć się w Stanach Zjednoczonych, gdzie piłkarzy będzie gościło 11 obiektów. Prezydent FIFA Gianni Infantino dumnie ogłaszał, iż z takim rozmachem najważniejszej piłkarskiej imprezy jeszcze nie organizowano. Pojawiają się jednak wątpliwości co do tego, czy wszyscy są gotowi na przyjazd zawodników i kibiców. FIFA natomiast może za moment stanąć przed trudną decyzją.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Spór o miliony dolarów
Jak wynika z najnowszych informacji przekazanych przez "Daily Mail", jest poważne zagrożenie co do płynności imprezy. Przyczyną są problemy z finansowaniem Boston Stadium (taka będzie nazwa obiektu podczas mundialu).
Chodzi o brak kwoty w wysokości 7,8 mln dolarów, które mają pokryć koszty bezpieczeństwa podczas turnieju. Stadion o pojemności 64 628 miejsc ma gościć siedem spotkań, w tym m.in. ćwierćfinał. Pierwszy mecz zaplanowano na 13 czerwca. Wówczas Haiti zmierzy się ze Szkocją.
Rada miasta jasno postawiła sprawę. Foxborough nie jest w stanie wyłożyć środków z własnego budżetu i czekać na ich późniejszy zwrot. - To tak, jakbyśmy mieli tu siedem Super Bowl i zabezpieczali stadion przez 39 dni bez przerwy. To nie jest mała rzecz i nie można jej lekceważyć - powiedział Bill Yukna, członek rady miejskiej, cytowany przez "Daily Mail".
Foxborough to miejscowość licząca zaledwie 18 tys. mieszkańców. Jak podkreślają lokalni radni, mimo obecności jednego z największych stadionów w regionie, miasto nie dysponuje budżetem pozwalającym na pokrycie tak dużych kosztów z góry. Władze oczekują gwarancji finansowych od FIFA oraz właścicieli obiektu. jeżeli pieniądze nie zostaną zabezpieczone do 17 marca, miasto może odmówić wydania licencji rozrywkowej, niezbędnej do organizacji meczów.
Logistyczny koszmar w tle
Zgodnie z turniejowymi umowami koszty zabezpieczenia imprez w pierwszej kolejności spoczywają na lokalnych władzach. Początkowo w radzie miejskiej zakładano jednak, iż wydatki pokryje Kraft Group - właściciel stadionu i związanej z nim infrastruktury. Rodzina Kraftów odmówiła finansowania. Argument z ich strony jest jasny. Podkreślają bowiem, iż w trakcie mundialu operacyjną kontrolę nad obiektem przejmuje FIFA.
Co prawda w zeszłym miesiącu policja w Foxborough, Massachusetts i Bostonie otrzymała łącznie 11 mln dolarów na ochronę przed zagrożeniami - w tym atakami dronów - ale środki te nie obejmują bieżącego zabezpieczenia stadionu podczas samych mistrzostw świata.
Przypomnijmy tymczasem, iż na Gillette Stadium zaplanowano pięć meczów fazy grupowej, jedno spotkanie 1/16 finału oraz ćwierćfinał. Stadion będzie zatem w użyciu od 13 czerwca do 9 lipca. Ewentualne przeniesienie aż siedmiu spotkań do innego miasta oznaczałoby ogromne wyzwanie organizacyjne - od zmian rezerwacji hoteli i transportu drużyn po przeprojektowanie systemów bezpieczeństwa.
jeżeli do połowy marca nie zostanie osiągnięte porozumienie, FIFA może stanąć przed bezprecedensową decyzją o przeniesieniu meczów do innego miasta. Na tak zaawansowanym etapie przygotowań byłby to dla światowej federacji bardzo zły scenariusz. To dla FIFA adekwatnie ostatnia chwila, by zabezpieczyć środki.
Czytaj także: Z Portugalii napłynęły świetne wieści ws. Bednarka. Ależ wyróżnienie
Lokalne władze są natomiast nieugięte i twardo stoją przy swoim stanowisku w kontekście mundialu. Na ten moment aż trudno wyobrazić sobie przeniesienie meczów do innych miast. I to tym bardziej, iż w 2023 roku zmodernizowano stadion w Foxborough, a koszt wyniósł około 250 milionów dolarów.
Mundial potrwa od 11 czerwca do 19 lipca. Mecz otwarcia pomiędzy Meksykiem a RPA zostanie rozegrany na Mexico City Stadium. Finał będzie gościć New York New Jersey Stadium.

2 godzin temu








