"Estado de gracia" - czyli po polsku stan absolutnego szczęścia, choćby łaski. Barceloński dziennik "Sport" tak nazywa moment kariery, w którym znalazła się kapitanka kobiecej reprezentacji Polski. "Jest niezmordowana w robieniu różnicy na boisku. Jej gole, wpływ na drużynę, intensywność, z jaką rywalizuje, wyjaśniają, dlaczego stała się punktem odniesienia w grze ofensywnej Barcelony" - pisze "Sport".
REKLAMA
Zobacz wideo Kto jest najlepszym komentatorem? "Ktoś powie, iż Pełka, ktoś, iż Święcicki, ktoś, iż ja. Każdy ma rację"
Siedem punktów przewagi nad Realem Madryt i jeden mecz mniej rozegrany - Barcelona Femeni kroczy po siódmy kolejny tytuł mistrzyń Hiszpanii. Jak mówi dziennikarz "El Mundo Deportivo" Angel Perez, to jedyny klub w kraju, który piłkę kobiecą traktuje zupełnie na serio.
Barcelona walczy o kobiecą piłkę
Nic dziwnego, iż to właśnie zawodniczki Barcelony robią najwięcej dla równouprawnienia kobiet w tej dyscyplinie sportu. Po wygranym przez Hiszpanię mundialu w 2023 roku one rozpętały konflikt z hiszpańską federacją, który zakończył się dymisją prezesa Luisa Rubialesa i selekcjonera Jorge Vildy. Jennifer Hermoso, którą Rubiales pocałował w usta podczas ceremonii medalowej MŚ w Sydney, grała wtedy w klubie z Meksyku, ale w Barcelonie spędziła wcześniej aż siedem lat.
To jej rekord pobiła Pajor w swoim debiutanckim sezonie w barwach klubu z Katalonii. Rozgrywki 2016-2017 Hermoso zakończyła z 41 bramkami dla Barcelony. Polka zdobyła 43. Wygrała wszystkie krajowe trofea, została najskuteczniejszą zawodniczką ligi, ale najważniejszy cel jej jednak umknął. W maju w Lizbonie Barcelona przegrała sensacyjnie finał Ligi Mistrzyń – 0:1 z Arsenalem. Zespół z Katalonii wygrał rozgrywki w poprzednich dwóch latach i był zdecydowanym faworytem spotkania z wicemistrzyniami Anglii.
Pajor przegrała finał Ligi Mistrzyń po raz piąty. Czterokrotnie przegrywała go wcześniej z Wolfsburgiem, gdzie wyrosła na jedną z najlepszych napastniczek Europy. Debiutancki sezon w Katalonii nie był więc idealny, mimo rekordowej liczby bramek i wielu spektakularnych zwycięstw. Na przykład w półfinale Ligi Mistrzyń nad najlepszą w Anglii Chelsea (8:2 w dwumeczu).
Przed obecnym sezonem z drużyny Pere Romeu odeszło kilka niezłych zawodniczek. Media donosiły, iż to skutek oszczędności w zadłużonym klubie Joana Laporty. Prezes Barcelony traktuje jednak zespół żeński poważnie. Gdy Pajor z koleżankami grała w finale ostatniej edycji Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt, przybył na mecz do Leganes. Prezes Królewskich Florentino Perez nie dotarł na stadion Butarque. Barcelona wygrała 5:0, Polka zdobyła dwa gole.
W obecnych rozgrywkach Pajor przeżyła bardzo trudny moment. W październiku, w siódmej kolejce ligowej przeciw Atletico Madryt Polka doznała poważnej kontuzji prawego kolana. Obawiano się najgorszego, czyli zerwania więzadeł. Wtedy konieczna byłaby operacja i Polka straciłaby resztę sezonu. Na szczęście dokładna diagnoza okazała się pozytywna – 6 tygodni leczenia zachowawczego i Pajor wróciła do gry.
Ewa Pajor superstar
Mimo tak długiej przerwy Polka i tak jest najskuteczniejszą zawodniczką La Liga. Zdobyła 15 goli. W grudniu wybrano ją na najlepszą piłkarkę hiszpańskich rozgrywek, nowy rok zaczęła od czterech bramek w starciu z Madrid CFF. Barcelona wygrała tamto spotkanie 12:1, a przecież ciężką kontuzję leczy trzykrotna laureatka "Złotej Piłki" Aitana Bonmati. Urazu doznała na treningu reprezentacji Hiszpanii w listopadzie i po operacji ma wrócić na boisko dopiero za 5 miesięcy. Bez jej błyskotliwych podań Pajor na pewno gra się trudniej.
W ostatniej edycji plebiscytu magazynu France Football za 2025 rok Pajor była ósma. To jej najlepsze miejsce w karierze. Pogłoski o kryzysie kobiecej drużyny Barcelony zespół rozwiał już na starcie Ligi Mistrzyń, wygrywając z niepokonanymi dotąd w Bundeslidze rywalkami z Bayernu Monachium 7:1. Zespół Pere Romeu wygrał fazę ligową Champions League i znów jest faworytem numer 1 do zwycięstwa w tych rozgrywkach.
W półtora roku Pajor zdobyła 61 bramek w 65 spotkaniach Barcelony. Składając koleżankom życzenia na Święta i Nowy Rok mówiła już po hiszpańsku. "Tak trzymać" – to było przesłanie. Być może w tym sezonie Polka spełni w końcu marzenie o triumfie w Lidze Mistrzyń. Nikt bardziej od niej na to nie zasłużył.
Dziś o 19 Barcelona gra ligowy mecz z Atletico Madryt. jeżeli go wygra, przewaga nad Realem wzrośnie do 10 pkt. Piłkarki Romeu mijają dopiero półmetek rywalizacji, ale wydaje się pewne, iż zdobędą siódmy z kolei tytuł mistrzyń Hiszpanii. Niełatwo utrzymać motywację na najwyższym poziomie, kiedy wygrywa się tak wysoko i tak często.
- Każda zdobyta bramka zaostrza tylko nasz apetyt na następne – mówi Pajor. Podziwu godna konsekwencja. Wiceliderką snajperek w kobiecej La Liga jest Claudia Pina z Barcelony – 11 bramek. A więc w wyścigu po tytuł najskuteczniejszej piłkarki ligi Polka rywalizuje z koleżanką z drużyny.

1 godzina temu














