Ależ sensacja w meczu Realu Madryt! To już jest kryzys

1 godzina temu
Forma Realu Madryt jest niestabilna i to było widać w wyjazdowym starciu z Gironą. "Królewscy" zagrali nierówną pierwszą połowę i schodzili do szatni przy niekorzystnym wyniku. W drugiej połowie udało im się wyrównać z rzutu karnego, ale poza tym to był pokaz nieskuteczności w ich wykonaniu. Real znowu zgubił punkty w La Lidze, remisując z Gironą 1:1, a na tym najbardziej korzysta FC Barcelona, która przejmuje prowadzenie w tabeli.
Real Madryt musiał wygrać z Gironą, jeżeli chciał utrzymać pozycję lidera La Ligi. Ale ostatnio forma "Królewskich" jest niestabilna. Wyjazd do Katalonii zapowiadał się jako bardzo trudny. Girona nie przegrała żadnego z czterech ostatnich domowych spotkań.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny o Papszunie: On nie zniesie bałaganu, jaki panuje w Legii!



Real z kłopotami do przerwy
Od samego początku mecz Girony z Realem był otwarty i zarazem wyrównany. Ale jednocześnie to było ostre spotkanie. Sędzia pozwalał na zbyt wiele, nie miał kontroli nad zawodnikami. Częściej irytowali się gracze "Los Blancos". Temperatura gwałtownie zrobiła się dość wysoka.
Najaktywniejszym i najgroźniejszym graczem Realu był Kylian Mbappe. Kilkukrotnie dochodził do sytuacji strzeleckiej, ale dość długo miał rozregulowany celownik. Girona starała się grać przede wszystkim gwałtownie i odważnie. Obrona gospodarzy musiała szczególnie uważać na Wiktora Cygankowa i Azzedine'a Ounahiego.


W 40. minucie Real wpakował piłkę do siatki. Mbappe wygrał przepychankę w polu karnym i strzelił z bliska. Ale to trafienie zostało anulowane. Sędziowie dopatrzyli się zagrania ręką u Francuza, które wyraźnie pomogło mu utrzymać się przy piłce. Francuz jeszcze dyskutował i przekonywał, iż był faulowany i przez to zagrał ręką, ale sędziowie byli nieugięci.
Piłkarze schodzili do szatni przy mimo wszystko niespodziewanym prowadzeniu Girony. Gospodarze wyprowadzili dynamiczną akcję, którą mocnym strzałem wykończył Ounahi. Trafił niemalże w okienko bramki Realu









Real tylko wyrównuje
W drugiej części dalej mieliśmy otwarty futbol z obu stron. Przez kilkanaście minut bliższa drugiej bramki była jednak Girona niż Real. Jej akcje zmuszały defensywę gości i Thibaut Courtois w bramce do cięższej pracy. Belg musiał się szczególnie wysilić przy płaskim strzale Władysława Wanata w kontrze z 57. minuty. Ukrainiec uderzył mocno i płasko, ale Courtois zablokował to nogą.


W 65. minucie los uśmiechnął się do Realu. Vinicius był faulowany w polu karnym przez Hugo Rincona. Sędzia bez wahania wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Mbappe. Uderzył płasko, przy słupku i dał wyrównanie. Paulo Gazzaniga wyczuł jego intencje, ale to był zbyt mocny strzał, by mógł go obronić.






Real nabrał wiatru w żagle, wrzucił wyższy bieg i naciskał. Wykorzystywał fakt, iż Gironę dopadało zmęczenie. Dużą ochotę, by wpisać się na listę strzelców, miał Vinicius Junior. Brazylijczyk miał kilka dogodnych okazji, ale zawsze brakowało mu centymetrów po strzale na bramkę gospodarzy. Raz prawie trafił w okienko bramki Gazzanigi.
Zobacz też: Absolutna kompromitacja w Krakowie. Wisła nie dała im żadnych szans



Była też kontrowersja w 80. minucie, kiedy Rodrygo padł w polu karnym. Real przekonywał, iż Brazylijczyk był podcinany i należy się rzut karny. Kontakt nogi rywala z pędzącym Brazylijczykiem faktycznie był, ale sędziowie uznali, iż nie powinien wpłynąć na utratę równowagi przez Rodrygo. Uznali, iż skrzydłowy Realu dodał tutaj od siebie.






Real nacierał do samego końca, chciał wygrać za wszelką cenę. W 94. minucie "Królewscy" mieli piłkę meczową, ale Mbappe minimalnie spudłował z 12 metrów. Gazzaniga nie miał nic tu do powiedzenia, mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, ale piłka minęła słupek od zewnętrznej strony.
Real zgubił punkty w trzecim meczu z rzędu, zremisował z Gironą 1:1. Madrytczycy roztrwonili całą przewagę, jaką mieli po El Clasico i stracili pozycję lidera! Dziś traci jeden punkt do FC Barcelony.
Idź do oryginalnego materiału