Ależ sensacja w Australian Open! "Nie zapomnę tego meczu"

2 godzin temu
Po świetnym turnieju w Brisbane wydawało się, iż Marta Kostiuk będzie jedną z jaśniejszych postaci wielkoszlemowego Australian Open. Tymczasem Ukrainka odpadła z rywalizacji w Melbourne już w pierwszej rundzie, niespodziewanie przegrywając z Elsą Jacquemot. Francuzka po raz pierwszy w karierze pokonała rywalkę z czołowej dwudziestki rankingu. Po spotkaniu mówiła wprost: - To będzie jeden z tych meczów, których nie zapomnę.
To był szalenie długi pojedynek w Melbourne. Elsa Jacquemot po trzech i pół godziny gry pokonała Martę Kostiuk w pierwszej rundzie Australian Open 6:7, 7:6(4), 7:6(7). To spora sensacja, gdyż Francuzka zajmuje 60. miejsce w rankingu WTA, podczas gdy Ukrainka jest 20. rakietą świata. Poza tym Kostiuk miała za sobą świetny turniej w Brisbane, w którym doszła aż do finału, gdzie ograła ją Aryna Sabalenka.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Jacquemot sprawiła niespodziankę. "To był jeden z największych meczów"
Jacquemot odniosła nie tylko premierowe zwycięstwo nad tenisistką z czołowej dwudziestki światowego rankingu, ale także pierwszy w karierze triumf w głównej drabince Australian Open. Jak podaje OptaAce na portalu X, był to również pierwszy pojedynek pań w erze Open podczas wielkoszlemowej rywalizacji w Melbourne, w którym doszło aż do trzech tie-breaków.






- To był jeden z największych meczów w mojej karierze. Na pewno będzie jednym z tych, których nie zapomnę - mówiła po spotkaniu francuska zawodniczka, cytowana przez "Ouest France". - To było naprawdę ciężkie spotkanie pod kątem mentalnym - przyznała Jacquemot.


Szczególnie drugi i trzeci set były nieprawdopodobne. W dwunastym gemie drugiej partii 22-letnia Francuzka obroniła piłkę meczową i doprowadziła do tie-breaka. W trzeciej odsłonie meczu Kostiuk podczas jednej z wymian zaliczyła groźnie wyglądający upadek. Na szczęście, nic poważnego się nie stało, choć po grze Ukrainki widać było, iż coś jej dolega.
Tie-break (grany do dziesięciu punktów) stał na niesamowitym poziomie. Jacquemot prowadziła 5:1, po czym popełniła kilka podwójnych błędów serwisowych. Zrobiło się 7:7, ale Kostiuk nie wykorzystała swoich szans na triumf. Tym samym to francuska zawodniczka zagra w kolejnej rundzie z Julią Putincewą.



- Przeszłam tylko pierwszą rundę. Nie mówię sobie "wow, to szalone, pokonałam Martę, rozstawioną z numerem 20.". Od początku wierzyłam, iż mogę wygrać ten mecz - stwierdziła Jacquemot, sugerując tym samym, iż nie obawia się żadnej rywalki.
Zobacz też: Niepokojące wieści ws. Świątek tuż przed AO. Sztab Polki reaguje
Idź do oryginalnego materiału