Alex Pereira znokautował sparingpartnera! Wszystko na oczach kolegów [WIDEO]

1 godzina temu


Do sieci trafiło nagranie, na którym widać jak Alex Pereira znokautował rywala. Ale rywalem tym był któryś z jego rywali w oktagonie, ale ktoś inny. Brazylijczyk znokautował bowiem sparingpartnera.

W internecie pojawiają się komentarze mówiące, iż wielu rywali Pereiry musiało zmierzyć się z brutalnym lewym sierpem Brazylijczyka, ale oni przynajmniej otrzymali za to wynagrodzenie.

W innym położeniu znalazł się pewien jegomość, który zechciał sparować z „Poatanem” na treningowej sali.

  • ZOBACZ TAKŻE: FNC 25: Kamil Kraska i Michał Kita efektownie poddają rywali. Obrona pasa i triumf w walce wieczoru [WIDEO]

Alex Pereira znokautował sparingpartnera brutalnym lewym!

Tak jak wspominaliśmy – w sieci pojawiło się nagranie, na którym Pereira nokautuje sparingpartnera swoim firmowym ciosem. W filmie opublikowanym w sobotę na Instagramie, Pereira powala sparingpartnera na oczach całej sali.

Pereira kilka razy uderzył w korpus, zanim zadał ostateczny cios, który wywołał różne reakcje obserwatorów. Niektórzy zawodnicy zasłaniali usta ze zdumienia, inni śmiali się z tego, co właśnie zobaczyli.

Alex Pereira knocked out his sparring partner with a BRUTAL left hand 😳

(via IG / standupstriking) pic.twitter.com/uRSHtNqWH2

— Championship Rounds (@ChampRDS) November 29, 2025

Nie wiadomo, kim był sparingpartner Brazylijczyka, ale przyjął cios prosto na szczękę i złożył się jak krzesło ogrodowe.

Pereira może mieć w sobie nagromadzoną energię z powodu braku zakontraktowanej walki. Rozpiska UFC na 2026 rok jest wciąż stosunkowo pusta, zaledwie kilka walk jest potwierdzonych.

Przypominamy, iż w październiku 2025 roku, na gali UFC 320, Pereira zmierzył się z Magomedem Ankalaevem w walce rewanżowej i odzyskał pas wagi półciężkiej. Walka zakończyła się w pierwszej rundzie. Pereira trafił mocnym ciosem, posłał Ankalaeva na deski, a następnie dokończył dzieła na ziemi serią ciosów i łokci. Wystarczyło zaledwie około 80 sekund, by „Poatan” znów był mistrzem.

Tak jak wspominaliśmy był to rewanż za walkę, która miała miejsce w marcu 2025, a konkretnie na gali UFC 313. Pereira walczył wtedy także z Ankalaevem, który wówczas wygrał przez jednogłośną decyzję sędziów. Ankalaev narzucił swoje tempo walki, kontrował ataki Brazylijczyka, trzymał presję, wykorzystywał kontrolę klatki i dolewał ciosów, co przez pięć rund wystarczyło, by odebrać Pereira tytuł.

To może teraz trylogia?

Idź do oryginalnego materiału