Afera w polskiej reprezentacji na igrzyskach w Mediolanie. Jedna z zawodniczek startujących w łyżwiarstwie szybkim po swoim starcie poinformowała, iż przygotowywała się do zawodów bez trenera. Jej słowa wywołały spore poruszenie w środowisku sportowym. Wywołany do tablicy prezes PZŁS nazwał jej wypowiedź kłamstwem. - Myślę, iż powinna przeprosić trenerów, którzy próbowali jej pomóc - powiedział.
Afera w polskiej kadrze olimpijskiej. Mocne słowa na igrzyskach

Andżelika Wójcik zajęła 11. miejsce na 500 m w łyżwiarstwie szybkim na zimowych igrzyskach w Mediolanie. Rekordzistka kraju powtórzyła więc swój wynik z poprzednich igrzysk, które odbyły się w 2022 roku w Pekinie.
Zawodniczka nie była jednak zadowolona ze swojego startu. Po zawodach Wójcik pożaliła się w rozmowie z mediami, iż przygotowywała się do igrzysk bez trenera.
ZOBACZ: Alkoholowa afera na Igrzyskach Olimpijskich. Fiński trener odprawiony do domu
- Ten sezon startowy przygotowywałam się sama. Byłam bez trenera od początku cyklu Pucharu Świata. To przykre - stwierdziła panczenistka przed kamerami Eurosportu.
- Musiałam sama sobą się zaopiekować. Wolę to niż cierpieć - dodała, odsyłając po szczegóły do władz związku.
"To są kłamstwa". Prezes związku odpowiada na zarzuty
Wywołany do tablicy prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego natychmiast odniósł się do słów zawodniczki, zarzucając jej kłamstwo.
- To jest bzdura. Ja mam nadzieję, iż Andżelika się ogarnie i powinna przeprosić przede wszystkim trenerów, ja nie oczekuję tego, ale to są kłamstwa - powiedział Rafał Tataruch.
- Być może w przypływie złości, iż jej dzisiaj nie wyszło, wyrzuciła coś z siebie zupełnie niepotrzebnie, bo absolutnie nie mam w tym cienia prawdy - dodał.
ZOBACZ: Dramatyczny wypadek na igrzyskach. Sportowiec trafił do szpitala
Zapewnił, iż zawodniczka "miała pełną opiekę". - To my bardziej staraliśmy się o to, żeby ona miała tę opiekę niż ona sama. To jest konfliktowa osoba, a my gasiliśmy co chwilę te pożary - podkreślił.
- Andżelika najpierw z trenerem Arturem Wasiem, z którym później nie chciała trenować. Następnie prosiliśmy, żeby pracowała z trenerem Rolandem Cieślakiem i tak było do października 2025 roku, do zawodów w Salt Lake City, gdzie stwierdziła, iż nie chce dalej trenować z grupą, iż wszyscy są przeciwko niej - wyjaśnił Tataruch.
- Trenowała sama, a i tak nie zostawiliśmy jej samej. Poprosiliśmy trenerkę Agatę Jabłońską, naszego team lidera, żeby jednak sprawowała nad nią opiekę, choćby w mierzeniu czasów, pomocy w rozgrzewce. Było ustalone, iż Andżelika będzie realizowała plany trenera Rolanda Cieślaka, ale choćby tego nie robiła - zapewnił.
"Wszystko było przygotowane perfekt"
Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego nie ukrywał, iż jest rozczarowany postawą zawodniczki. - Z jednej strony ogromny talent, z drugiej strony wydaje mi się, iż nie przepracowała tego tak, jak powinna i stąd to miejsce, które tutaj zajęła. A z kolei to spowodowało ogromne rozżalenie, ale powinna to wziąć na swoją klatę, a nie zrzucać to na barki trenera, sztabu szkoleniowego czy związku. Bo absolutnie w tym momencie nie jesteśmy winni - podkreślił.
- Zapewniam, iż wszystko było przygotowane perfekt i miała całą opiekę taką, jaką powinna mieć - podsumował prezes Rafał Tataruch.
Głos w sprawie zabrał również były zawodnik, dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i szef Polskiej Misji Olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki, który potwierdził słowa prezesa.
- Andżelika do końca października trenowała z grupą, a do samych igrzysk uczestniczyła we wszystkich zgrupowaniach reprezentacji - powiedział.
ZOBACZ: Ukraiński skeletonista zdyskwalifikowany za kask. "Cena naszej godności"
Sprawę skomentował również były mistrz świata w siatkówce, w tej chwili polityk Konfederacji Marcin Możdżonek.
"Rozumiem doskonale emocje, które targają zawodnikiem po porażce, ale druga strona zdecydowanie odpiera zarzuty. Czy to jest podobny przypadek, jak podczas letnich IO i roweru jednej zawodniczki? Nie wiem, choć się domyślam. Powyższe nie zmienia faktu, iż reforma w zarządzaniu polskim sportem to pilna konieczność" - napisał w mediach społecznościowych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


3 godzin temu















