Afera po tym, co się stało w półfinale IO. Finowie ujawniają

3 tygodni temu
Nie ustają dyskusje wokół półfinałowego meczu hokejowego na zimowych igrzyskach między Kanadą a Finlandią. Zespół z Ameryki Północnej wygrał 3:2 po golu w ostatniej minucie, ale nie to jest głównym przedmiotem całej sprawy. Kontrowersje budzi fakt, iż obaj sędziowie prowadzący to spotkanie byli Kanadyjczykami. Fińskie media ustaliły, dlaczego taka decyzja została podjęta i czemu nie wyznaczono arbitrów z jakiegoś postronnego kraju.
Starcie Kanadyjczyków z Finami przyniosło mnóstwo emocji. W ostatniej kwarcie długo było 2:2. Jednak w końcówce karę wykluczenia na 2 minuty otrzymał Niko Mikkola za zbyt wysokie uniesienie kija. Grający w przewadze Kanadyjczycy wykorzystali ten fakt i na 35 sekund przed końcem Nathan MacKinnon trafił na 3:2. Finowie prosili jeszcze o sprawdzenie na powtórkach, czy nie było spalonego, ale sędziowie się takowego nie dopatrzyli.


REKLAMA


Zobacz wideo Justyna Kowalczyk zrobiła coś niezwykłego! "Pamiętam ją"


Kanadyjczycy sędziowali mecz Kanadyjczyków. Oto dlaczego tak postanowiono
Właśnie o sędziach wiele mówi się po spotkaniu. Eric Fourlatt i Dan O'Rourke na co dzień sędziują w NHL, ale ich wybór i tak wzbudził wiele emocji, jako iż obaj są Kanadyjczykami. W wielu sportach nie wyznacza się arbitrów do prowadzenia spotkań reprezentacji ich krajów, by uniknąć stronniczości oraz niepotrzebnych dyskusji. Np. w piłce nożnej. Gdy w 2022 roku Szymon Marciniak był w gronie kandydatów do poprowadzenia finału mundialu, jednym z jego kontrkandydatów był Francuz Clement Turpin, ale gdy Francja awansowała do finału, Polakowi odpadł ten rywal. W hokeju jednak jak widać, mają inne podejście. Fiński dziennik "Iltalehti" postanowił ustalić, dlaczego do tego meczu przydzielono akurat tych sędziów.


- Wybierający wybierają arbitrów, których uważają za najlepszych. Kierowanie się narodowością zostało porzucone dawno temu - mówi Finom niewymieniona z nazwiska osoba, którą dziennik nazywa bardzo wpływową w międzynarodowym hokeju. - To zdarzenie pokazuje, iż Finlandia nie ma siły przebicia w światowym hokeju. Nasza federacja powinna była zdecydowanie zareagować w tej sprawie - ocenia "Iltalehti".


Fiński trener nie chciał powiedzieć za dużo
Po spotkaniu o kwestie sędziowskie zapytano trenera Finów Anttiego Pennanena. - Było co było. Powtórzę jeszcze raz, iż graliśmy z bardzo mocnym zespołem. Oni zasłużyli na to zwycięstwo - zachowawczo odpowiedział fiński szkoleniowiec na konferencji prasowej. Z kolei w język nie gryzł się Mats Sundin, mistrz olimpijski z 2006 roku z Turynu z reprezentacją Szwecji. - Gdybym był fińskim zawodnikiem, nie podobałoby mi się to. Było kilka spornych sytuacji w tym meczu. Nie jest to miłe uczucie, iż sędziowie byli z Kanady. Ciężka sprawa - powiedział Sundin komentujący spotkanie dla szwedzkiej telewizji, cytowany przez dziennik "Aftonbladet". Kanada zagra w finale z USA. Z kolei Finów czeka batalia o brązowy medal ze Słowacją.
Idź do oryginalnego materiału