Adrián Diéguez może jeszcze we wrześniu opuścić Radomiaka Radom. Grecki Levadiakos złożył ofertę za hiszpańskiego stopera, a władze Zielonych są gotowe zgodzić się na transfer. Porozumienia i oficjalnego komunikatu jeszcze nie ma, więc sprawa pozostaje otwarta.
Informację przekazał Szymon Janczyk z Weszło. Materiał dokumentujący ustalenie opublikowano 11 września o 21:32. Według tych danych Levadiakos szuka wzmocnienia środka obrony i wykonał już konkretny ruch, a Radomiak nie zamierza blokować zawodnikowi drogi do Grecji.
Dlaczego transfer jest możliwy po zamknięciu okna w Polsce?
Polskie kluby zakończyły letnie okno 9 września, ale nie oznacza to zamknięcia wszystkich zagranicznych kierunków. Liczy się termin obowiązujący w kraju klubu pozyskującego. Grecki rynek pozostaje otwarty dłużej, dlatego Levadiakos może zarejestrować nowego zawodnika, jeżeli strony zdążą domknąć dokumenty.
Radomiak może więc sprzedać piłkarza, choć po jego odejściu nie sprowadzi już w zwykłym trybie następcy z ważnym kontraktem. Zasady i wyjątki opisaliśmy w przewodniku o tym, kiedy kończy się okno transferowe w Polsce. To właśnie ryzyko kadrowe będzie jednym z kluczowych elementów negocjacji.
Sytuacja Diégueza w Radomiaku się zmieniła
Hiszpan trafił do Radomia po odejściu z Jagiellonii Białystok i rozegrał dla Zielonych 32 spotkania. w tej chwili wraca do zdrowia po urazie kostki. Jednocześnie wzrosła konkurencja na środku obrony: formę pokazuje Filip Koperski, a do rotacji wrócił Steve Kingue.
To nie oznacza, iż Diéguez stał się zbędny. Doświadczony stoper daje jakość w wyprowadzeniu piłki i zna ligę. Radomiak musi jednak ocenić, czy oferta rekompensuje utratę zawodnika w momencie, gdy krajowe okno już się zamknęło. Sprzedaż ma sens tylko wtedy, gdy sztab uzna obecną liczbę obrońców za wystarczającą.
Co zmieniłoby odejście obrońcy?
Nowy trener Rafał Grzyb dopiero układa hierarchię po odejściu Tomasza Kaczmarka. O jego nominacji pisaliśmy w materiale Rafał Grzyb trenerem Radomiaka. Ewentualna sprzedaż Diégueza zmniejszyłaby pole manewru szkoleniowca, ale mogłaby też otworzyć więcej minut Koperskiemu i Kingue.
Levadiakos znajduje się w trudnej sytuacji sportowej i pilnie potrzebuje poprawy defensywy. Dla samego Diégueza transfer oznaczałby kolejną zagraniczną ligę oraz szansę na regularną grę po wyleczeniu kontuzji. Na razie są to jednak konsekwencje możliwego ruchu, a nie przesądzone fakty.
Kolejnym twardym punktem będzie zgoda zawodnika i finalne ustalenie warunków między klubami. Dopóki Radomiak lub Levadiakos nie opublikują komunikatu, nie należy przedstawiać Hiszpana jako piłkarza greckiego zespołu. Potwierdzona jest oferta i gotowość do rozmów; reszta wymaga domknięcia.
Znaczenie ma również forma transakcji. Publicznie nie podano kwoty, długości proponowanej umowy ani ewentualnych bonusów, dlatego nie należy ich dopowiadać. Dla Radomiaka liczy się nie tylko natychmiastowy wpływ, ale też koszt osłabienia zespołu bez możliwości swobodnego sprowadzenia zastępcy. Grecy z kolei muszą ocenić stan zdrowia zawodnika przed finalizacją. To sprawia, iż choćby przy zielonym świetle ze strony klubu rozmowy mogą potrwać.

1 godzina temu














![Rock na Starówce połączył pokolenia w Amfiteatrze Letnim [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/09/RNS2026-fot.-Artur-Gawle0001.jpg)
