
Mateusz Gamrot opublikował dziś jednoznaczny wpis. Numer 7 rankingu kategorii lekkiej jest gotowy na wielki powrót do klatki.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, iż kibice będą musieli długo czekać na powrót Mateusz Gamrot do oktagonu UFC. Sam zawodnik podkreślał przecież, iż najpierw chce skupić się na wrześniowym występie podczas prestiżowego turnieju ADCC w Krakowie, a dopiero później myśleć o kolejnej walce w MMA. Przyznawał jednak, iż istnieje jeden scenariusz, który mógłby skłonić go do wcześniejszego powrotu, a mianowicie odpowiednio atrakcyjna oferta od UFC. Jak się okazuje, dziś Polak pozostało bardziej nakręcony na szybki powrót.
Gamrot opublikował bowiem wymowny wpis, w którym jasno pokazał, iż głód rywalizacji wraca ze zdwojoną siłą. Trudno interpretować te słowa inaczej niż jako sygnał dla UFC, iż jest gotowy. Dla fanów to świetna wiadomość, ponieważ oznacza to, iż były mistrz KSW może pojawić się w oktagonie jeszcze podczas wakacji, a nie dopiero pod koniec roku.
Poniżej treść wpisu „Gamera”, który polubiło choćby samo konto organizacji UFC:
Kto następny? Czuję już mocno głód walki – na samą myśl puls przyspiesza, a adrenalina zalewa głowę! Żyjesz tylko wtedy, gdy stawka jest wysoka.
– napisał Mateusz Gamrot na Facebooku.
ZOBACZ TAKŻE: Khamzat Chimaev zwrócił się do White’a. Szef UFC ujawnił szczegóły
Wielki triumf
W ostatnich miesiącach wokół Gamrota zrobiło się zresztą bardzo głośno. Wszystko za sprawą jego świetnego występu przeciwko Estebanowi Ribovicsowi. Choć wielu ekspertów zwracało uwagę, iż Argentyńczyk był zawodnikiem spoza rankingu kategorii lekkiej, sam pojedynek miał ogromne znaczenie dla Polaka. Gamrot wracał bowiem po trudnym okresie i potrzebował mocnego, dominującego zwycięstwa, które ponownie przypomni wszystkim, iż przez cały czas należy do ścisłej czołówki jednej z najmocniejszych dywizji UFC, jaką niewątpliwie jest dywizja do 155 funtów.
Tak właśnie się stało. Od pierwszych minut Polak narzucił swoje tempo i kompletnie kontrolował przebieg walki. Ribovics miał problemy z obroną zapasów, a kiedy Gamrot już przejmował inicjatywę w parterze, różnica poziomów była bardzo widoczna. Argentyńczyk próbował się ratować, ale Polak konsekwentnie rozbijał go swoją presją, przygotowując grunt pod skończenie pojedynku.
Decydujący moment nastąpił w drugiej rundzie. Gamrot dopadł wówczas „el Gringo” w parterze i skutecznie go poddał, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do tego, kto był lepszy tego wieczoru. To zwycięstwo było niezwykle ważne nie tylko ze względu na sam wynik, ale także na styl. Polak nie wygrał na punkty, ale nie pozostawił miejsca na dyskusje. Zdominował przeciwnika i przypomniał, iż w grze zapaśniczo-parterowej przez cały czas może być koszmarem dla wszystkich zawodnika kategorii lekkiej.
ZOBACZ TAKŻE: Tsarkuyan zareagował na przegraną Chimaeva. Nie ma wątpliwości
Kto następny dla Gamrota?
Nic więc dziwnego, iż kibice natychmiast zaczęli zastanawiać się, kto może być jego kolejnym rywalem. Jeszcze niedawno sporo mówiło się o potencjalnym starciu z Paddym Pimblettem, szczególnie iż UFC mocno nagłaśniało ich medialne spięcia. Dziś jednak taki scenariusz wydaje się mało realny, ponieważ Brytyjczyk ma już zestawioną walkę z Benoîtem Saint Denisem. W przypadku Gamrota można mówić co najwyżej o roli ewentualnego zastępcy, gdyby coś wydarzyło się przed tym pojedynkiem. Warto odnotować, iż Polak jest zdania, iż w przypadku urazu któregoś z tych zawodników to właśnie on ma być pierwszym w kolejce.
Ciekawie wygląda również temat potencjalnego rewanżu z Danem Hookerem. Ich poprzednie starcie, na UFC 305 w Australii wywołało ogromne emocje i do dziś wielu kibiców uważa, iż Polak zasłużył wtedy na zwycięstwo. Hooker jest wysoko notowany, ma rozpoznawalne nazwisko i taki pojedynek mógłby mocno przybliżyć Gamrota do kolejnej wielkiej szansy w dywizji lekkiej. Co ważne, timing wydaje się być bardzo dobry pod ich wspólny pojedynek
ZOBACZ TAKŻE: Sensacja i złamany nos. Tak wygląda twarz nowego mistrza UFC po walce
Ostatnio pojawiła się również inna opcja. Mianowicie ostatni pogromca Beneila Dariusha, czyli Quillan Salkilld, publicznie wyzwał Gamrota do walki. Sportowo byłoby to bardzo interesujące zestawienie. Salkilld jest na fali wznoszącej i chce wykorzystać nazwisko Polaka do wejścia na wyższy pułap. Z kolei Gamrot mógłby takim zwycięstwem potwierdzić, iż zasługuje na nazwiska z absolutnego TOP-u.

2 dni temu















