52 rannych po meczu w Niemczech. Klub Polaków uderza w policję

2 godzin temu
Przed meczem 2. Bundesligi pomiędzy Herthą Berlin a Schalke Gelsenkirchen doszło do starcia kibiców gospodarzy z policją. 52 osoby zostały ranne, a klub ze stolicy Niemiec skrytykował działania służb. "Obecność policji wśród kibiców podczas meczów jest odbierana jako coraz bardziej konfrontacyjna" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie Herthy.
Rywalizacja Herthy Berlin z Schalke Gelsenkirchen miała być hitem 18. kolejki 2. Bundesligi. Mecz jednak zawiódł nie tylko pod kątem sportowym, ale i organizacyjnym. Na boisku było 0:0, a jeszcze goręcej było poza nim. To dlatego, iż policja przed rozpoczęciem spotkania starła się z fanami gospodarzy.


REKLAMA


Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"


Policja starła się z kibicami. "Masywna przemoc"
W oświadczeniu opublikowanym późnym wieczorem w sobotę 17 stycznia na portalu X, służby informowały o "gwałtownych atakach poszczególnych grup kibicowskich". To spowodowało użycie gazu pieprzowego "w celu ochrony służb ratunkowych i niezaangażowanych osób postronnych". W efekcie 21 policjantów i 31 kibiców zostało rannych, łącznie daje to 52 poszkodowanych.


"Fanhilfe Hertha BSC" przedstawia sprawę zupełnie inaczej, pisząc o "masywnej przemocy policyjnej wobec fanów oczekujących przy wejściu na Ostkurve" oraz o "aresztowaniach bez wyraźnego powodu". Dyrektor zarządzający berlińskiego klubu, Peter Goerlich, potwierdził, iż przy wejściu na trybunę doszło do przemocy po obu stronach. Wielu kibiców po zajściu opuściło Olympiastadion w ramach protestu.


Na reakcję Herthy nie musieliśmy długo czekać. Krytyka wobec służb mundurowych
Na oficjalne oświadczenie Herthy nie musieliśmy długo czekać. W niedzielne popołudnie 18 stycznia pojawiło się ono na stronie klubu, który odniósł się do całego zajścia. "Hertha BSC jest bardzo zaniepokojona incydentami oraz zachowaniem policji podczas meczu domowego z Schalke" - czytamy. W dalszej części komunikatu Berlińczycy postanowili otwarcie skrytykować służby mundurowe.


"W ostatnich miesiącach, z różnych perspektyw, wielokrotnie pojawiało się wrażenie, iż koncepcje operacyjne oraz obecność policji były przez kibiców postrzegane jako coraz bardziej konfrontacyjne i nie zawsze konsekwentnie deeskalacyjne podczas dni meczowych - zwłaszcza (w sobotę - red.). Hertha BSC również podziela to postrzeganie i wielokrotnie przekazywała policji te obserwacje. Celem musi być powrót do proporcjonalnego i deeskalacyjnego podejścia, które sprawdziło się przez wiele lat - szczególnie w obszarach wrażliwych i w ich obrębie" - twierdzi klub ze stolicy Niemiec, nakłaniając policję do negocjacji.


"Te różne percepcje, nasze i policji, pokazują, jak ważna jest ciągła, przejrzysta i wczesna koordynacja pomiędzy wszystkimi uczestnikami, aby w jak największym stopniu unikać nieporozumień i eskalacji. Hertha BSC od kilku miesięcy wyraża chęć stworzenia dodatkowego formatu rozmów z berlińską policją, który dotychczas nie został zrealizowany, i niniejszym zdecydowanie odnawia to życzenie. Obecne wydarzenia podkreślają potrzebę przeniesienia dialogu na nowy, bardziej wiążący poziom" - czytamy.


"Hertha BSC stanowczo potępia wszelkie formy przemocy i uznaje deeskalację, dialog oraz wzajemny szacunek za centralną podstawę bezpiecznych i pokojowych dni meczowych. Życzymy wszystkim rannym szybkiego powrotu do zdrowia i szybkiego powrotu do zdrowia" - podsumowują oświadczenie Berlińczycy.


Zobacz też: Ależ historia! Piłkarska gwiazda wraca z emerytury
W meczu Herthy z Schalke w barwach gospodarzy wystąpili Dawid Kownacki i Michał Karbownik. Napastnik przebywał na murawie przez ostatni kwadrans gry, zmieniając w 75. minucie Lucę Schulera, natomiast lewy obrońca rozegrał pełne 90 minut.
Idź do oryginalnego materiału