24h Le Mans 2026: historyczny dublet polskiego zespołu w LMP2 i triumf Toyoty w klasie królewskiej

1 godzina temu

94. edycja legendarnego, 24-godzinnego wyścigu w Le Mans przeszła do historii. Choć w najwyższej klasie Hypercar triumfowała Toyota, dla polskich kibiców motorsportu najważniejszą wiadomością jest dominacja zespołu Inter Europol Competition.

Niestety, dla fanów Roberta Kubicy włoskie AF Corse z polskim kierowcą w składzie zakończyło rywalizację na siódmym miejscu.

Wyścig na liczącej ponad 13,5 kilometra pętli Circuit de la Sarthe to od ponad wieku ostateczny test niezawodności technologii i wytrzymałości kierowców. Tegoroczna edycja dostarczyła wielu dramatów, przetasowań w stawce i – co najważniejsze – historycznego wyniku dla polskiego motosportu.

LMP2: polska dominacja na Circuit de la Sarthe

Klasa LMP2 (Le Mans Prototype 2) należała w tym roku bezdyskusyjnie do zespołu Inter Europol Competition, potocznie nazywanego „Piekarzami”. Polska ekipa zanotowała niezwykle rzadki w tak wymagającym wyścigu dublet, zajmując dwa pierwsze miejsca na podium.

Zwycięstwo odniosła załoga samochodu z numerem 43, w skład której wchodzili Jakub Śmiechowski (Polska), Tom Dillmann (Francja) oraz Nick Yelloly (Wielka Brytania). Francuski kierowca pewnie doprowadził prototyp Oreca 07-Gibson do mety. To już drugie z rzędu i trzecie w historii zwycięstwo tego samochodu w Le Mans. Tuż za nimi, zapewniając zespołowi pełną dominację w klasie, uplasowała się siostrzana załoga z numerem 343.

Triumf Polaków przypieczętował pech zespołu Duqueine Team (nr 30), który prowadził przez 20 godzin wyścigu, jednak musiał wycofać się z powodu awarii technicznej.

Klasa Hypercar: Toyota odzyskuje koronę, problemy Ferrari

W królewskiej kategorii Hypercar walka o zwycięstwo toczyła się do ostatnich minut. Triumfatorem 94. edycji została fabryczna załoga Toyoty z numerem 7. Samochód do mety dowiózł Kamui Kobayashi, a na najwyższym stopniu podium stanęli z nim Mike Conway oraz Nyck de Vries. Na drugim miejscu finiszowało BMW (nr 20), a podium uzupełniła druga z załóg Toyoty (nr 8).

Dla zespołu Ferrari, ubiegłorocznych triumfatorów wyścigu, tegoroczna edycja okazała się wyjątkowo trudna. Fabryczna ekipa z numerem 50, uważana za jednego z głównych faworytów, musiała wycofać się z rywalizacji z powodu poważnej awarii elektroniki.

W tej sytuacji oczy kibiców zwrócone były na satelicki zespół AF Corse (nr 83), w którym jednym z kierowców był Robert Kubica. Polski zawodnik zaliczył solidną i bezbłędną zmianę, opuszczając kokpit żółtego Ferrari 499P na nieco ponad półtorej godziny przed końcem wyścigu. Zastępujący go Yifei Ye dowiózł samochód do mety, zabezpieczając dla zespołu siódmą lokatę w klasyfikacji generalnej.

Jeśli artykuł 24h Le Mans 2026: historyczny dublet polskiego zespołu w LMP2 i triumf Toyoty w klasie królewskiej nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału