
W tegorocznym wyścigu 24 Hours of Le Mans wzięło udział aż 16 byłych kierowców Formuły 1. Dwóch z nich odniosło spektakularne zwycięstwo w barwach Toyoty. A jak poradzili sobie pozostali?
Spis treści
- Dwóch byłych kierowców F1 zwycięzcami 24 Hours of Le Mans
- Toyota walczyła zaciekle z BMW i Cadillakiem
- Robert Kubica finiszował na 7. miejscu w klasie Hypercar
Jak poradzili sobie kierowcy F1 w tegorocznym Le Mans?
fot. ToyotaW miniony weekend Toyota odniosła szóste w historii zwycięstwo w 24-godzinnym Le Mans ze swoim Hypercarem o numerze 7. Załoga zaciekle walczyła przez cały dystans ze swoim siostrzanym autem o numerze 8, ale też z BMW #20 i Cadillakiem #12.
Kamui Kobayashi, mający na swoim koncie jedno podium w Formule 1, pomógł załodze samochodu numer 7 uporać się z wczesnym przebiciem opony i awarią czujnika. Było to dla niego drugie zwycięstwo w Le Mans, ale też pierwsze dla japońskiego producenta od 2022 roku. Kobayashi dzielił samochód z innym byłym kierowcą F1 – Nyckiem de Vriesem. Dla Holendra był to pierwszy triumf w Le Mans u boku kolegi z zespołu, Mike’a Conwaya.
Na podium w klasie Hypercar stanęło czterech byłych kierowców F1 – wszyscy reprezentowali Toyotę. Drugi samochód japońskiego producenta #8 TR010 Hybrid ukończył Le Mans na 3. miejscu. Za jego kierownicą mogliśmy obserwować dwóch byłych kierowców zespołu Toro Rosso – Sebastiena Buemiego i Brendona Hartleya.
Mnóstwo doświadczenia z F1 też poza podium
fot. FerrariNa czwartym miejscu finiszował Cadillac JOTA #12. Tu za kierownicą mogliśmy obserwować byłego kierowcę F1, Willa Stevensa. Do podium amerykańskiej ekipie zabrakło zaledwie 11,9 sekundy, min iż walczyli o najwyższy stopień podium przez całe 24 godziny. Siostrzany Cadillac Jota #38, w którym zasiadali dwaj byli kierowcy F1: Sebeastien Bourdais i Jack Aitken, został brutalnie wyeliminowany z walki o zwycięstwo z powodu usterki technicznej.
Dwóch innych kierowców F1 znalazło się na liście wycofanych z wyścigu w klasie Hypercar. Kevin Magnussen po starcie z pole position BMW #20 podczas wyścigu doznał licznych problemów technicznych. Ostatecznie wycofał się z rywalizacji w ostatniej godzinie. Samochód Genesis Magma Racing #17 z byłym kierowcą F1 Andre Lottererem również nie ukończył Le Mans w swoim debiucie.
Nadzieje Ferrari na czwarte z rzędu zwycięstwo nigdy się nie spełniły. Najwyżej sklasyfikowane Ferrari 4995 #51, w którym Antonio Giovinazzi był członkiem załogi, zajął 5. miejsce tracąc do lidera 2 minuty i 22 sekundy. Ubiegłoroczni zwycięzcy AF Corse #83 z Robertem Kubicą w zespole finiszowali na 7. miejscu. Paul di Resta i Stoffel Vandoorne doprowadzili Peugeota #93 na 12. miejscu po trudnym wyścigu dla francuskiego producenta.
fot. FerrariNie tylko Hypercar
Debiut Jacka Doohana w Le Mans w klasie LMP2 z zespołem Nielsen Racing był dość słodko-gorzki. Były kierowca Alpine F1 walczył o podium na początku, jednak ostatecznie zajął odległe 18. miejsce. Ale Pietro Fittipaldi był blisko podium w LMP2 w samochodzie Victor Sport nr 26 w pasjonującej walce klasowej trwającej 24 godziny.
Były kierowca F1, Logan Sargeant zajął 17. miejsce i był też ostatnim sklasyfikowanym kierowcą w klasie LMGT3 w Fordzie Mustangu #88 Proton Competition.

1 godzina temu
















