Piotr Żyła jako jedyny polski skoczek będzie startował w drugiej, trzeciej i czwartej serii konkursu indywidualnego mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. W gronie 40 zawodników mieliśmy czterech Polaków, ale Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch i Dawid Kubacki wypisali się z rywalizacji już na „dzień dobry", kończąc ją na 33., 34. i 35. miejscu.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
„Czyli będziemy mieli jednego Polaka przez całe zawody, to będzie pan Kazimierz Bafia, sędzia. A jeżeli chodzi o zawodników, to zobaczymy" – stwierdził Michał Korościel, gdy tuż przed startem konkursu prezentowano nam skład jury. Komentator Eurosportu powiedział to, co myślało bardzo wielu widzów. Już czwartkowe treningi i kwalifikacje pokazały, iż Polacy będą tylko tłem dla najlepszych. A seria próbna przed zawodami była w wykonaniu naszych skoczków fatalna. Najlepszy z nich – Żyła – był 28. Przypomnijmy: w 40-osobowym gronie. Zniszczoł zajął 35. miejsce, 36. Był Stoch, a 37. - Kubacki.
Kibice mają dość. Życzą Polakom porażek
Nastroje wśród kibiców dobrze było widać w mediach społecznościowych. Na platformie X nikt nie robił sobie nadziei, iż seria próbna była tylko wypadkiem przy pracy. Niestety, doszło do tego, iż wielu ludzi wręcz życzyło naszej kadrze, żeby żaden z jej skoczków nie wskoczył w konkursie do top 30.
MŚ w lotach bez Polaka w czołowej „trzydziestce" – to brzmi jak aberracja choćby w tak słabym sezonie dla naszych skoków. I choćby pod nieobecność Kacpra Tomasiaka, czyli naszego jedynego tej zimy zawodnika na dobrym poziomie (sztab uznał, iż 19-letni junior, który jeszcze nigdy nie startował w lotach narciarskich nie powinien tego robić na zaledwie dwa tygodnie przed igrzyskami olimpijskimi). Przecież nasze skoki przez lata poza sukcesami miały też sezony trudne, kryzysowe. Ale nigdy w XXI wieku nie zdarzyło się, żebyśmy nie mieli swojego skoczka w top 30 MŚ w lotach. Coś takiego wydarzyło się ostatnio w 1998 roku. Bo wtedy Polska w ogóle na MŚ w lotach nie wystartowała. A teraz na MŚ w Oberstdorfie naprawdę kilka brakowało, żebyśmy nie mieli kogo dopingować już po jednej czwartej rywalizacji.
Żyła broni resztek honoru kadry
Resztki honoru polskich skoków obronił Żyła, który po prostu zawsze akurat na lotach dostaje jakiegoś turbodoładowania. Dziś dla 39-latka turbo to skakanie na miarę szerokiej światowej czołówki. Bez tego turbo nie kwalifikował się do konkursów Pucharu Świata. A choćby przestał się kwalifikować do polskiej kadry wystawianej na Puchary Świata.
W każdym razie po jednej czwartej trwających mistrzostw świata mamy Żyłę na 18. miejscu. I jeżeli ktoś potrafi, to niech się pasjonuje tym czy ten nasz jedynak da radę w trzech kolejnych seriach przesunąć się chociaż na 15. miejsce.
Może być najgorzej od 10, a choćby 20 lat
Dlaczego akurat 15. miejsce? Bo to najgorszy polski wynik na MŚ w lotach we współczesnej erze, czyli po tym jak karierę skończył Adam Małysz. MŚ w lotach w Bad Mitterndorf w 2016 roku mieliśmy nieudane. Stoch przepadł tam już w kwalifikacjach. Najlepszy z naszych Kubacki był właśnie 15. Na 21. miejscu tamtą imprezę skończył Stefan Hula, a na 26. – Klemens Murańka.
Patrząc na całą kadrę, już wiadomo, iż na MŚ 2026 wypadniemy gorzej niż wypadliśmy na MŚ 2016. Ale niech Żyła lata jak najlepiej, niech się wspina w klasyfikacji. Choć realnie oceniając, Żyła chyba prędzej będzie miał problem, żeby to 18. miejsce utrzymać niż będzie się rozpędzał i mijał kolejnych rywali.
Wygląda na to, iż oglądając do końca te MŚ, będziemy patrzeć czy aby nie zaliczymy najgorszego występu w całym XXI wieku. Poprzeczka wisi nisko – w 2006 roku na 19. miejscu mistrzostwa skończył Robert Mateja, a na 20. – Małysz. To było 20 lat temu. Czy jak kto woli: aż 7314 dni temu. Niestety, naprawdę bardzo możliwe, iż już jutro (konkurs indywidualny jest dwudniowy) będzie jeszcze gorzej.

1 godzina temu







![Najgorsze cięcia po 60. Zamiast odmładzać, odsłaniają wszystko, co chcemy ukryć [ZDJĘCIA]](https://bi.im-g.pl/im/86/0a/1f/z32548742IHG,Fryzjer.jpg)


