Robert Lewandowski został czwartym piłkarzem w historii, który strzelił co najmniej 20 goli dla dwóch różnych klubów w Lidze Mistrzów. Dołączył tym samym do grona najlepszych w historii futbolu w kolejnej kategorii uwzględniającej bramkostrzelność. W łącznej klasyfikacji strzelców najważniejszych rozgrywek klubowych świata, zrzucić z podium mogą go jedynie Kylian Mbappe i Erling Haaland. jeżeli jednak tego dokonają, to dopiero za kilka lat.
Lewandowski czwartym piłkarzem w historii, który strzelił w Lidze Mistrzów co najmniej 20 goli dla dwóch różnych zespołów
Nasz napastnik zaczął strzelać w Lidze Mistrzów prawie piętnaście lat temu, gdy zaliczył trafienie w meczu Borussii Dortmund z Olympiakosem Pireus. Dla Czarno-Żółtych trafił w tych rozgrywkach siedemnaście razy.
Jeszcze lepiej radził sobie w następnych ośmiu sezonach w Monachium. Dla Bayernu zanotował aż 69 bramek. To wynik, którego w rozgrywkach o Puchar Europy nie osiągnęli choćby Mullerowie: nie tylko wcześniej Gerd, ale także po nim Thomas.
Wielu zastanawiało się, czy po przejściu do Barcelony zdoła jeszcze wzbić się na taki poziom bramkostrzelności. W pierwszym sezonie przeszkodziła mu głównie kiepska gra drużyny. Mimo hat-tricka z Viktorią Pilzno i dwóch bramek z Interem, Barcelona nie wyszła z grupy.
W drugim roku gry w Katalonii był w Lidze Mistrzów po prostu nieskuteczny. Poza dwumeczem z Napoli trafił tylko przeciwko Royalowi Antwerpia. W ubiegłym sezonie worek z bramkami jednak znów się rozwiązał i „Lewy” zdobył aż jedenaście bramek.
Teraz jest o nie znacznie trudniej ze względu na pewien spadek roli Roberta w składzie drużyny. Mecz w Pradze był dopiero pierwszym w tegorocznej Lidze Mistrzów, w którym rozegrał pełne 90 minut. Tak długi czas gry wykorzystał zarówno na trafienie samobójcze, jak i do siatki rywali. Dotąd takim wyczynem popisało się w tych rozgrywkach tylko szesnastu zawodników.
Barcelona już to widziała. Kto również strzelał dla obu stron w LM?
Nasz napastnik zaliczył zatem piętnasty kolejny sezon z golem w Lidze Mistrzów. Więcej na koncie mają ich tylko Leo Messi i Karim Benzema (po osiemnaście) oraz Cristiano Ronaldo (szesnaście).
Lewandowski in elite company #UCL pic.twitter.com/Kj2WrD4mvx
— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) January 21, 2026
Poszedł w ślady Neymara, Ronaldo i Kane’a
Warte wspomnienia jest jednak to, iż padła już 20. bramka Lewandowskiego dla Barcelony w najważniejszych klubowych rozgrywkach kontynentu. Przed nim tylko trzech graczy strzeliło aż tyle dla dwóch różnych zespołów w Lidze Mistrzów, a pamiętajmy, iż do przebicia tej granicy w BVB brakło mu tylko trzech trafień!
Co ciekawe, pierwszym był Neymar już w 2021 roku. Brazylijczyk najpierw miał 21 trafień dla Barcelony, a potem o jednego więcej gola strzelił w barwach PSG.
Dopiero rok po nim dokonał tego Cristiano Ronaldo. Potrzebował do tego powrotu do Manchesteru. w okresie 2021/22 do wcześniejszych piętnastu trafień dla Czerwonych Diabłów dorzucił sześć kolejnych. Nic to jednak przy jego dorobku dla Realu (105 goli!). Dla Juventusu w Lidze Mistrzów Portugalczyk zdobył „tylko” czternaście bramek.
Lewandowskiego ubiegł niedawno Harry Kane. Anglik najpierw 21 razy trafił dla Tottenhamu, a w tym sezonie osiągnął pułap 20 goli dla Bayernu i coraz bardziej śrubuje ten wynik.
Nie osiągnęli tego choćby wielcy gracze. Messi demolował rywali w barwach Barcelony, ale dla PSG zdobył tylko dziewięć bramek. Benzema dla Lyonu strzelił dwanaście goli. Haaland dla Borussii i Szewczenko dla Dynama Kijów – po piętnaście, a najbliżej był Filippo Inzaghi z siedemnastoma bramkami dla Juventusu i 29 dla Milanu.
Trzeba też uczciwie przyznać, iż na liście za chwilę pojawi się Kylian Mbappe. Grając w Paryżu zaliczył 42 bramki, a w Realu ma ich już osiemnaście, z czego aż jedenaście w bieżącym sezonie, w którym zmierza po koronę króla strzelców. Jeszcze dwa gole i powtórzy wyczyn Lewandowskiego.
Robert na podium wszech czasów jeszcze przez kilka lat
Co ciekawe, to Polak jest jedynym zawodnikiem, który zaliczył w Lidze Mistrzów co najmniej piętnaście goli dla trzech różnych klubów. Ten wynik trudno będzie poprawić komuś w najbliższym czasie.
Klasyfikacja wszech czasów rozgrywek o Puchar Mistrzów przedstawia się następująco:
- Ronaldo 140 goli
- Messi 129
- Lewandowski 106
- Benzema 90
- Raul 71
- Mbappe 66
- Thomas Muller 57
- van Nistelrooy 56
- Haaland 55
- Henry 50
Polaka z podium mogą zrzucić tylko Mbappe lub Haaland, bo Salah i Kane już nie zdążą, mając mniej niż pięćdziesiąt bramek.
Nawet przy założeniu dziesięciu trafień na sezon, Francuzowi i Norwegowi zajmie to jednak co najmniej kilka lat. Nie zapominajmy jednak, iż Robert nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
CZYTAJ WIĘCEJ O ROBERCIE LEWANDOWSKIM I LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Czy to pierwszy gol samobójczy w karierze Lewandowskiego?
- Flick pochwalił Lewandowskiego. „To u niego kochamy”
- Historyczny gol w LM. Żaden z jego rodaków wcześniej tego nie dokonał
- Duże osłabienie Barcelony. Filary nie pomogą w Lidze Mistrzów
- Spalletti znów spiął się z kibicem Juventusu. „Następnym razem zostań w domu”
- 15 zespołów ma już kwalifikację w Lidze Mistrzów. Dwa odjechały
- Oni w LM zagrają już tylko o pietruszkę. Rok wcześniej było gorzej
Fot. Newspix.pl

3 godzin temu















