Zwrot ws. afery dopingowej. Sawicki zabrał głos

2 godzin temu
Mikołaj Sawicki wraca do sportu. Ta wiadomość obiegła media sportowe w kraju i była szeroko komentowana na naszym portalu. Dziś do potężnego zamieszania w związku z zawieszeniem odniósł się sam zawodnik Bogdanki LUK Lublin. - Pragnę raz jeszcze podkreślić, iż nigdy świadomie nie stosowałem żadnych substancji zabronionych w sporcie znajdujących się na Liście Substancji i Metod Zabronionych WADA - czytamy w oświadczeniu siatkarza.
Od 30 maja ubiegłego roku przyjmujący Bogdanki LUK Lublin nie grał w siatkówkę. Został bowiem zawieszony po drugim meczu ubiegłorocznego finału ligi. Po analizie testu antydopingowego u Sawickiego stwierdzono obecność zakazanego modafinilu. Po upływie dziewięciu miesięcy Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zgodziła się z przedstawicielami zawodnika, iż zastosowana przez laboratorium " metoda analityczna nie dała wystarczających dowodów na obecność modafinil acid w próbkach i zaklasyfikowała przypadek jako wynik niekorzystny analitycznie". W związku z tym Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) odwiesiła Mikołaja Sawickiego.

REKLAMA







Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda



Sawicki wprost. "Nie może być mowy o pozytywnym wyniku badania antydopingowego"
Wczoraj w tej sprawie na naszych łamach wypowiedział się szef POLADA Michał Rynkowski. - To sytuacja bez precedensu. Nigdy nie zdarzyło się w polskim systemie ścigania dopingu, żeby laboratorium niewłaściwie podało wynik - powiedział. Błąd polegał na wskazaniu, czy metabolit modafinilu pochodził z zakazanej substancji, czy np. z dozwolonego leku.


I tę właśnie kwestię szczególnie mocno w swoim oświadczeniu uwypuklił sam Mikołaj Sawicki. W swoich mediach społecznościowych napisał m.in.:
"Przełom, który nastąpił jest efektem nieustającego zaangażowania w walce o wyjaśnienie sprawy ze strony mojej, moich bliskich i osób z mojego najbliższego otoczenia, a także nieustępliwości i dociekliwości moich prawników, które doprowadziły do decydującej ekspertyzy naukowej dr n. med. Karoliny Nowak z Zakładu Farmakologii Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Opolskiego" - czytamy w oświadczeniu.









"Właśnie dzięki tej ekspertyzie udało się przed WADA wykazać, iż wynik badania na obecność kwasu modafinilowego zaraportowany przez PLAD [Polskie Laboratorium Antydopingowe] mógł być fałszywie pozytywny, gdyż wykorzystana przez PLAD metoda analityczna nie pozwoliła na odróżnienie modafinilu i jego metabolitów od ebastyny i jej metabolitów. Ebastyna jest natomiast substancją czynną leku na receptę Evastix, który przyjmowałem w okresie poprzedzającym kontrolę antydopingową, zgodnie z zaleceniem lekarza w związku z sezonową alergią. Ebastyna nie znajduje się przy tym na Liście Substancji Zabronionych WADA" - zaznaczył siatkarz Bogdanki LUK Lublin.


Mikołaj Sawicki wysłał jednoznaczny komunikat: "Pragnę raz jeszcze podkreślić, iż nigdy świadomie nie stosowałem żadnych substancji zabronionych w sporcie znajdujących się na Liście Substancji i Metod Zabronionych WADA. Dziękuję za wsparcie wszystkim, którzy nigdy w to nie wątpili" - napisał.
Co dalej czeka przyjmującego Bogdanki? Chce dobrze przygotować się do powrotu do gry i jak na razie powstrzymuje się od komentowania tej sprawy. "Po wczorajszym cofnięciu przez POLADA tymczasowego zawieszenia wracam do treningów z drużyną klubu, który mimo trudnych okoliczności był cały czas ze mną. Na ten moment czekałem z utęsknieniem od miesięcy. Wierzę, iż niebawem zostanę ostatecznie oczyszczony ze wszystkich zarzutów, a postępowanie w mojej sprawie zostanie formalnie zakończone" - czytamy w oświadczeniu Mikołaja Sawickiego.
Idź do oryginalnego materiału