Żużel. Żużlowa „Jedna z dziesięciu”. Here we go! (ZAPOWIEDŹ)

1 tydzień temu

Grand Prix Niemiec w Landshut (sobota, 2 maja 2026, godz. 18.30, Eurosport 3)

To będzie wyjątkowy sezon Speedway Grand Prix. Dlaczego? Po 53 latach od zdobycia tytułu indywidualnego mistrza świata (jeszcze w jednodniowym finale) przez Jerzego Szczakiela do historii może przejść kolejny Polak. Jeszcze raz może to być Bartosz Zmarzlik, zaczynający marsz po siódmy, historyczny tytuł. jeżeli 26 września na toruńskiej Motoarenie znów odbierze trofeum dla najlepszego żużlowca globu, wejdzie na absolutny Olimp czarnego sportu. Ta sztuka nie udała się ani Ivanowi Maugerowi, ani Tony’emu Rickardssonowi. Ich licznik zatrzymał się na sześciokrotnym triumfie.

Zanim jednak Motoarena, szampan, serpentyny oraz uścisk dłoni oficjeli, przed 31-latkiem i pozostałymi uczestnikami cyklu sporo podróży. Seria zawita do siedmiu krajów: Niemiec, Republiki Czeskiej, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Łotwy oraz Danii. Cykl trzy razy pojawi się też w Polsce: będzie Wrocław, w którym zaczęła się historia wielorundowego cyklu Speedway Grand Prix, Toruń, który na dobre rozgościł się na mapie walki o czempionat globu, 1 sierpnia w roli gospodarza zadebiutuje Łódź.

Żużel. Falubaz przełamie się z Włókniarzem? „Muszą się w końcu ocknąć!”

Żużel. Sponsor miał dać wielką kasę i zniknął! Szokujące doniesienia!

Żużel. Ma 24 lata i pójdzie w… „trenerkę”?! Mówi o rozmowach z klubami (WYWIAD)

Zanim jednak te wszystkie atrakcje, zainaugurujemy ściganie w Landshut. 66-tysięczne, malownicze bawarskie miasteczko jest zaprzyjaźnione z żużlem na dobre. Podobnie jak w zeszłym roku, to tutaj zacznie się cała zabawa. Rozgrywane tu w ostatnich latach turnieje nam, Polakom, kojarzą się bardzo dobrze. Odkąd zawody o Wielką Nagrodę naszego zachodniego sąsiada powróciły tu w 2024, z podium nie schodzi Bartosz Zmarzlik. Zaczął od drugiego miejsca w 2024, tuż za plecami Mikkela Michelsena, w zeszłym roku to dla niego odtworzony został „Mazurek Dąbrowskiego”. W pokonanym polu zostali Dan Bewley i Andžejs Ļebedevs. Gwiazdor Orlen Oil Motoru Lublin będzie zdeterminowany, by nowe rozdanie zacząć z przytupem. Z pewnością to na niego i Brady’ego Kurtza, z którym z taką pasją do ostatniej rundy walczył o mistrzostwo w ubiegłym sezonie, zwrócone będą oczy kibiców. Australijczyk jest jednym z filarów Betard Sparty Wrocław i zrobi wszystko, by potwierdzić to także w międzynarodowej stawce.

W tegorocznym cyklu będziemy oglądać czterech biało-czerwonych, oprócz Zmarzlika będą to Dominik Kubera, Patryk Dudek i Kacper Woryna. Kubera, który zmienił barwy klubowe z Lublina na Zieloną Górę, nie będzie w tym towarzystwie debiutantem. W SGP startuje regularnie od 2024 roku, tegoroczne miejsce zapewnił sobie dzięki zwycięstwu w ubiegłorocznym SGP Challenge w duńskim Holsted. Drugie miejsce w tamtym turnieju wylansowało do startów także Worynę. Żużlowiec rodem z Rybnika otrzymywał już wcześniej dzikie karty na pojedyncze turnieje nad Wisłą, nie będzie więc to dla niego pierwszyzna. Patryk Dudek po świetnym ubiegłym sezonie, kiedy został indywidualnie najlepszym zawodnikiem Polski i Europy, a także triumfował w lidze z klubem z Torunia, w tym roku nie wszedł jeszcze na najwyższe obroty. Pewnym przełamaniem był być może dla niego dobry występ przeciwko Krono-Plast Włókniarzowi, który zakończył z pierwszą tegoroczną dwucyfrówką. Czy to dobry prognostyk przed turniejem w Landshut?

Jest jeszcze jeden zawodnik, na którym skupi się pewnie uwaga kibiców, dziennikarzy i innych osób związanych z żużlem. Jego imię i nazwisko to marka sama w sobie. O kim mowa? Zagrajmy w skojarzenia. Jego cechy charakterystyczne to trzy tytuły mistrza świata, tatuaże i DJ-ska konsoleta. Chodzi oczywiście o Taia Woffindena, który wraca na salony dzięki dzikiej karcie wręczonej przez najwyższe żużlowe władze. Wypadek w przedsezonowym sparingu klubu z Rzeszowa zabrał mu możliwość startów w okresie 2025. Teraz oglądamy go w nowym klubie, Moonfin Magnus Ostrowie Wlkp. Być może nie wszedł jeszcze na swoje najwyższe obroty. Czy w sobotę na One Solar Arenie nadejdzie jego czas?

Żużel. Ostro między Madsenem i kibicami Włókniarza! Bluzgi i reakcja lidera Falubazu!

Żużel. Falubaz leje Włókniarza! Koncert Pawlickiego! (RELACJA)

Niektórzy uczestnicy sobotniej imprezy mieli okazję zapoznać się z torem w Landshut już w piątkowy wieczór, podczas 1. półfinału powracającego do żużlowego kalendarza Drużynowego Pucharu Świata. Byli to: Dan Bewley i Robert Lambert, reprezentujący Wielką Brytanię, Norick Blödorn, który otrzymał dziką kartę na SGP Niemiec, jego rodak Kevin Wölbert czy Nazar Parnicki. Brytyjczycy ze swojego zadania wywiązali się wzorowo, zwyciężając w tym turnieju i zapewniając sobie awans do finału, który odbędzie się 29 sierpnia na „Narodowym” w Warszawie. Nic w tym dziwnego, choćby dlatego, iż tory naszych zachodnich sąsiadów były „żużlową szkołą” zawodnika PRES Toruń. Bewley zna już za to smak podium na tym obiekcie. Także Blödorn był drugim najskuteczniejszym jeźdźcem swojej ekipy. Nieco inaczej rzecz miała się ukraińskim młodzieżowym mistrzem świata z ubiegłego roku, który „wykręcił” ledwie czteropunktową zdobycz. Parnicki będzie jednym z młodszych zawodników, których obejrzymy w tym roku w walce o seniorskie mistrzostwo świata. Jak poradzi sobie w tym gronie?

W roli rezerwowych zobaczymy zawodników z przetarciem w lidze polskiej. 37-letni Wölbert zaliczył w swojej karierze kilka polskich drużyn, wystarczy wymienić choćby Gniezno, Zieloną Górę, Grudziądz, Krosno i Opole. Młodszy od niego o pięć lat Valentin Grobauer, drugi z zawodników rezerwowych, ma w swoim żużlowym CV starty dla takich ekip jak Opole, Rawicz czy Bydgoszcz.
Światowa czołówka po raz pierwszy przyjechała do Niemiec już w 1995 roku, pierwszym, w którym indywidualne mistrzostwa świata funkcjonowały jako cykl. Wówczas areną zmagań był Abensberg, później na arenie pojawiły się m.in. Pocking, Berlin, Gelsenkirchen czy Teterow. Pierwszy raz na Speedwaystadion Ellermühle, jak wówczas nazywał się ten obiekt, zawodnicy zawitali już w 1997. Wówczas triumfy święcili Hans Nielsen, Brian Andersen i Greg Hancock. Do kogo Fortuna uśmiechnie się tym razem? Pierwsze wnioski będzie można wyciągnąć już z kwalifikacji do wieczornych zawodów, które odbędą się o godz. 14.00. Je także pokaże Eurosport 3.

Specjalna promocja STS na GRAND PRIX NIEMIEC (REKLAMA, +18)

– Nagrodą jest 267 zł za poprawny typ na zwycięzcę Grand Prix Niemiec rozgrywanego 2.05.2026 (REGULAMIN PROMOCJI TUTAJ)

Zarejestruj się z kodem POBANDZIE PROMO I TYPUJ: (LINK DO REJESTRACJI TUTAJ)

Idź do oryginalnego materiału