Żużel. Żona Cravena: Peter miał wiele przed sobą. O Polsce opowiadał

1 tydzień temu

Podczas naszej poniedziałkowej wizyty na memoriale Petera Cravena mieliśmy przyjemność poznać osobiście żonę Ś.P. Petera Cravena, dziś 92-letnią – Brendę Craven oraz dzieci żużlowca, córkę Julię i syna Roberta.

Żona Petera Cravena wspomina. „Był wspaniałym mężem i ojcem. Polska przewijała się w naszym życiu”

– Pytasz mnie, jak wspominam Petera? Na pewno, choć minęło już tyle czasu, jak najlepiej. To był wspaniały mąż oraz ojciec. Na pewno ujmował mnie nie tylko swoją skromnością i życzliwością. Mam same dobre wspomnienia – mówi nam żona tragicznie zmarłego żużlowca, która 30 lat po śmierci męża wyszła za mąż po raz drugi za byłego mechanika i przyjaciela Petera Cravena.

Co ciekawe, w naszej rozmowie niespodziewanie pojawia się wątek naszego kraju, który porusza sama Brenda Craven w momencie, gdy dowiaduje się, iż my na turniej upamiętniający jej męża przybyliśmy z Polski. Jak się okazuje, Pani Craven – pomimo podeszłego wieku – z pamięcią nie jest wcale na bakier.

CZYTAJ INNE MATERIAŁY Z MANCHESTERU:

Żużel. Jak z Bewleyem uhonorowaliśmy Cravena. Śladami mistrza i Johna Lennona (REPORTAŻ) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kurtz o rozmowach z Rusko i „PePe” w Sparcie. „Chcę jeszcze więcej” (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

– Przylecieliście tutaj z Polski? Jest mi oraz moim dzieciom zatem bardzo miło. Szkoda, iż nie mamy wiele czasu, bo wtedy pewnie więcej wspomnień by mi powróciło. Na pewno kojarzę z Polski dwa miasta – Warszawę oraz Wrocław. W obu byłam z Peterem i mam jak najlepsze wspomnienia, choć mięło już bardzo, ale to bardzo wiele czasu. Polska w ogóle się dosyć często przewijała w naszym życiu. Peter opowiadał o niej. O ile mnie pamięć nie myli, był taki polski zawodnik – bodajże Henry, który z Peterem się ścigał i był to bardzo dobry zawodnik (Henryk Żyto – dop.red.). Na pewno żużel był wielką miłością Petera. Osiągnął w nim bardzo dużo i pewnie miał jeszcze wiele przed sobą, ale stało się tak, jak się stało. To prawda, iż mimo sukcesów zawsze starał się być skromny. On ze stadionu wyjeżdżał ostani, ponieważ rozmawiał z kibicami czy dawał im autografy – dodaje Brenda Craven.

Była żona Petera Cravena nie ukrywa euforii z faktu, iż klub, w którym przez lata startował Peter Craven wciąż o nim pamięta i co roku organizuje turniej ku jego pamięci.

– Tutaj nie ma słów, aby to opisać. Chciałabym podziękować zarówno kibicom, którzy co roku przychodzą na te zawody, jak i samym zawodnikom oraz działaczom za to, iż te turnieje się odbywają. Jak widzicie, jesteśmy tu całą rodziną i bardzo dziękujemy. Jest to dla nas naprawdę miłe – podsumowuje Brenda Craven.

Żużel. Pech zawodnika Pres Toruń! Zakończy sparing w szpitalu – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Padło „przepraszam”! Były prezes Unii przerywa milczenie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Dynamiczna sylwetka. Syn wspomina Petera Cravena

Chętny na rozmowę był również syn Petera Cravena, Rob. Nie miał on bardzo wielu okazji do śledzenia taty na torze, ale i tak ma w pamięci jego znakomite umiejętności kontrolowania motocykla.

– To, co pamiętam przede wszystkim to fakt, iż był fantastycznym tatą. Na torze nie widziałem go wiele razy, ale mam w głowie z 2-3 imprezy, w których startował. Miał niesamowitą technikę. Miał bardzo dynamiczną sylwetkę, potrafił przeprowadzać świetne akcje na dystansie. Z tego słynął – opowiada Rob Craven.

Pierwszy turniej poświęcony dwukrotnemu mistrzowi świata odbył się w 1967 roku. Dzięki imprezie pamięć o wielkim brytyjskim zawodniku wciąż jest żywa. Co roku zmagania memoriałowe doprowadzają rodzinę czempiona do wzruszeń.

– Minęło wiele czasu od śmierci naszego taty, ale ludzie tutaj wciąż u nas pamiętają. Każda edycja turnieju jest dla nas wyjątkowa i przywołuje wspomnienia. Jesteśmy bardzo wdzięczni Belle Vue, a także tym, którzy pojawiają się na zawodach. To wiele znajomych twarzy, dla których tata naprawdę wiele znaczył – kontynuuje nasz rozmówca.

Jak się okazuje, rodzina Petera Cravena nie tylko podczas tego wyjątkowego turnieju pojawia się na stadionach żużlowych. Żużel wciąż jest ważnym elementem ich życia.

– Często jesteśmy na stadionie Belle Vue Aces i wspieramy drużynę. zwykle siedzimy na trybunach, dzisiaj wyjątkowo w loży. Dalej lubimy żużel, śledzimy losy klubu. To przecież nasza historia – podsumowuje Rob Craven.

Idź do oryginalnego materiału