Żużel. Zaczął od defektu. Dzięki pomocy kolegi osiągnął największy sukces!

1 tydzień temu

16 kwietnia doszło do niecodziennej inwestycji na stadionie przy ul. Olsztyńskiej w Częstochowie. Wtedy miało miejsce uroczyste otwarcie „Galerii historii Włókniarza”. Przedstawia ona dzieje klubu od początku jego istnienia do czasów dzisiejszych. Nie brakuje oczywiście najważniejszych sukcesów historycznych „Lwów”, w tym czterech tytułów Drużynowego Mistrza Polski (1959, 1974, 1996 i 2003). Wystawa znajduje się przy bramach głównego wejścia na „Krono-Plast Arenę” od strony ul. Wilhelma Orlik-Rückemanna.

Ekspozycja prezentuje także sylwetki jednych z najbardziej zasłużonych zawodników w historii klubu m.in. właśnie Józefa Kafla. – Ta galeria to wspaniała sprawa, również dla mnie ze względu na to, iż ja się w niej znalazłem. Otwarcie tej wystawy było też okazją do spotkania się z kibicami i porozmawiania z nimi. Wspaniała rzecz! Osobiście poczułem dumę, iż klub mnie docenił i o wszystkim pamięta – mówił nam były żużlowiec, a aktualnie szkoleniowiec.

Żużel. Brennan wyleciał ze składu na stałe? Śledź podjął istotną decyzję! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Michelsen przeprasza i mówi wprost! „Czułem się, jak gó***” – PoBandzie – Portal Sportowy

To, iż Kafel w przeciągu całej swojej przygody jako rajdera startował we Włókniarzu, już z pewnością zasługuje na duże uznanie. Przede wszystkim doceniania jest jego kooperacja z młodzieżą. – Starałem się z całych sił, jako zawodnik, choć pewne rzeczy nie wyszły jak chciałem. W każdym razie ogólnie jestem zadowolony z całokształtu. Cieszę się, iż teraz mogę pomagać klubowi, szkolić młodszych zawodników i doradzając im – stwierdził nasz rozmówca.

Pan Józef bez najmniejszego wątpienia miał spory wkład w zdobycie przez „Biało-Zielonych” dwóch brązowych medali DMP w latach 1977-78. Jednakże szczególnie pamięta on sezon 1979, kiedy na swoim macierzystym torze w Częstochowie wygrał turniej o Brązowy Kask. W tych zawodach zwyciężył po gonitwie dodatkowej, w której w pokonanym polu pozostawił Marka Kępę, Henryka Jaska, a także Krzysztofa Głowackiego, któremu motocykl odmówił posłuszeństwa.

Żużel. Łaguta reaguje na słowa nowego szefa Grand Prix. Jest gotów wrócić choćby zaraz! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Woffinden grzmi po klęsce! Zaskoczył wyznaniem o rezygnacji – PoBandzie – Portal Sportowy

Jak się okazało, kluczem do uzyskania tego osiągnięcia była… pomoc przedstawiciela Wybrzeża Gdańsk, Janusza Kołackiego. – Było u mnie na pewno zaskoczenie, tym bardziej iż w moim pierwszym biegu zdefektował mi motocykl i nie miałem na czym jeździć. Dopiero kolega z Gdańska Janusz Kołacki pożyczył mi motocykl i na nim wygrałem niemalże wszystkie pozostałe wyścigi. W taki oto sposób zdobyłem Brązowy Kask. Tych biegów było sporo, bo łącznie aż siedem. Zawody skończyły się praktycznie po szarówce, ale mimo to wtedy udało mi się tego dokonać. No i było oraz przez cały czas jest zadowolenie. – wspominał swój najcenniejszy indywidualny sukces Kafel.

Były jeździec przyznał, iż przy okazji różnych spotkań – także tych spontanicznych – z Januszem Kołackim za każdym razem wspólnie wracają wspomnieniami do chwil z 1 września 1979 r. – Jego pomoc oczywiście była niezbędna i za to jestem mu niezmiernie wdzięczny. Często jeździmy na zawody do Gdańska i kiedy się spotykamy zawsze o tym rozmawiamy oraz podkreślam jego rolę w moim sukcesie. Razem mamy kupę wspomnień – oznajmił.

Jednym z najważniejszych sukcesów bohatera naszego materiału w roli szkoleniowca było złoto Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych, wywalczone w Gdańsku 3 października 2013 r. Wtedy skład „lwiej” ekipy stanowili Artur Czaja, Rafał Malczewski i Hubert Łęgowik. W dalszym ciągu trener Kafel bacznie obserwuje poczynania najmłodszych rajderów, wyłapując kolejne talenty.

Na czym konkretnie polega funkcja pełniona przez 67-latka – Szkolimy młodzież, młody narybek. Mamy zorganizowane to tak, iż dzieci od 6 lat przychodzą na minitor (przy ul. Brzegowej w Częstochowie – przyp. red.), po czym ci młodzi zawodnicy dalej przekazywani są pod moje skrzydła. Wtedy oni już trenują na motocyklach o większych pojemnościach silnikowych. Następnie przekazujemy tych zawodników dalej do ligowej drużyny Włókniarza – odpowiedział.

Żużel. Motoarena to dla niego koszmar! Pedersen nie gryzie się w język po występie w Toruniu – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Spięcie Pawlickiego i Madsena! Poszło o 15. bieg liderów Falubazu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Już premierowy mecz Krono-Plast Włókniarza Częstochowa w tegorocznej PGE Ekstralidze – przegrany w Lesznie z Fogo Unią 31:59 – potwierdził wszelkie opinie, głoszone choćby kilka miesięcy wcześniej. Od dłuższego czasu mówiło się bowiem, iż „Biało-Zielonych” czeka niezwykle ciężki sezon, wręcz najtrudniejszy od wielu lat. Kolejne mecze niestety to potwierdzają. Teraz tym bardziej wielu eskpertów twierdzi, iż tylko cud może pozwolić zespołowi pod wodzą Mariusza Staszewskiego zachować ligowy byt na przyszły rok.

Józef Kafel uważa jednak, iż nie wszystko pozostało stracone. – Na pewno liczymy, iż lepsze czasy nadejdą. Jedno jest pewne: nie poddajemy się. Będziemy walczyć do końca i robić wszystko, co w naszej mocy, aby uzyskać jak najlepszy wynik. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Jeszcze nie jesteśmy na straconej pozycji, tak więc jest cień nadziei, iż zdołamy się utrzymać – zakończył.

NORBERT GIŻYŃSKI

Idź do oryginalnego materiału