Żużel. Za nim nieudany sezon. W Rybniku ma wrócić do czołówki ligi

3 tygodni temu
Jakub Jamróg po roku przerwy wraca do ROW-u Rybnik, z którym wywalczył awans do PGE Ekstraligi. Zespół w tym czasie został mocno przebudowany, jednak kapitan „Rekinów” liczy, iż zmaże plamę po zeszłorocznych rozgrywkach.

Po awansie w 2024 roku Jakub Jamróg nastawiony był na jazdę w PGE Ekstralidze. Krzysztof Mrozek nie znalazł jednak miejsca i tym w okresie 2025 reprezentował barwy Cellfast Wilków Krosno. Jego forma odbiegała od tej z poprzednich lat i tym samym „Wataha” postanowiła zakontraktować w jego miejsce Roberta Chmiela.

Żużel. Wróci do najlepszej formy? Myśli o wyższej lidze!

Żużel. „Będzie rewanż za finał”. Zawodnik Motoru wyczekuje inauguracji

ROW-owi sezon 2025 również się nie ułożył. Przez cały sezon dołowali w najwyższej klasie rozgrywkowej, co zwieńczyli spadkiem. Z zespołu odeszli niemal wszyscy seniorzy, a Krzysztof Mrozek musiał budować skład od nowa. Jednym z wyborów był właśnie Jamróg, który liczy, iż wróci do wysokiej dyspozycji.

– To był świetny rok, jeden z najlepszych w mojej karierze. Całokształt tamtego sezonu wspominam bardzo dobrze. Przed tym sezonem nie nakładam na siebie nadmiernej presji, choć zawsze mam wysokie ambicje i chcę iść do przodu. Poprzedni rok nie potoczył się dokładnie tak, jak bym sobie tego życzył. Czuję jednak, iż w Rybniku mogę osiągnąć wyniki, które będą satysfakcjonujące nie tylko dla mnie, ale też dla klubu i kibiców – wspomina 34-latek dla ekstraliga.pl.

Żużel. Kołodziej zabrał głos po pierwszych jazdach. Co z jego zdrowiem?

Żużel. Stal zamiesza czołówce?! Wskazał klucz do play-off!

Zawodnik nie ukrywa, iż zależy mu przede wszystkim na dobrych wynikach drużyny. Odpowiada mu równy rozkład sił, ale chce być solidnym ogniwem „Rekinów”.

– Chciałbym być jednym z liderów, ale nie zależy mi bardzo na tej roli. Najważniejsze, żeby cała drużyna jeździła na równym poziomie. Nie będę rozczarowany, jeżeli wszyscy zawodnicy będą mieli zbliżone średnie i będziemy rywalizować o miano lidera zespołu. Tak wyglądało to już dwa lata temu – Brady Kurtz był zdecydowanym liderem, ale ja i Rohan Tungate jechaliśmy na zbliżonym poziomie. W jednym meczu lepiej jechałem ja, w innym on. Liczy się przede wszystkim drużyna, a jako kapitan wiem, iż moje wyniki muszą być solidne, i nad tym będę pracował – powiedział Jakub Jamróg.

Idź do oryginalnego materiału