Żużel. Włochy i Hiszpania z szansą na Grand Prix? Szef cyklu o planach i Australii (WYWIAD)

3 dni temu

Ogłoszony został kalendarz Grand Prix na sezon 2027. Największe wydarzenie to zdecydowanie powrót Australii. Jak trudnym wyzwaniem było przywrócenie tego kraju na mapę cyklu?

To było naprawdę trudne zadanie. Musieliśmy podjąć spore ryzyko, bo – jak można sobie wyobrazić – pod względem logistycznym to ogromne przedsięwzięcie. Włożyliśmy mnóstwo ciężkiej pracy, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Razem z naszymi partnerami z FIM i Monster Energy udało nam się jednak zabezpieczyć odpowiednią lokalizację. Zależało nam, aby ponownie postawić stopę na tym kontynencie i na tej bazie budować coś trwałego. Trzeba było w końcu podjąć męską decyzję i uznałem, iż nadszedł na to idealny moment. Australijscy żużlowcy spisują się w tej chwili kapitalnie na arenie międzynarodowej, a niedawno sięgnęli po Puchar Świata. Chcemy wykorzystać tę falę entuzjazmu i przywrócić ten sport do Australii, co oficjalnie nastąpi w przyszłym roku.

Pojawiały się też informacje o możliwej próbie zorganizowania Grand Prix w Hiszpanii czy Włoszech. Czy to realne kierunki na kolejne lata?

Problem z tymi krajami polega na tym, iż wiązałoby się to z dużym ryzykiem – nie mają one naturalnej, szerokiej widowni żużlowej. Prowadzimy jednak projekty, które zapowiadają się niezwykle interesująco. W Hiszpanii kultura motocyklowa jest gigantyczna. Z mojego doświadczenia wynika, iż jeżeli przyprowadzi się na żużel kogoś z innego sportu motorowego, to od razu jest zachwycony. Wyzwanie polega więc na tym, jak zachęcić kibiców, by przyszli na stadion. Wymaga to odpowiedniego zarządzania ryzykiem i spięcia tego pod kątem komercyjnym, ale zdecydowanie chcemy to zbadać. Południe Europy kryje w sobie olbrzymi potencjał dla żużla i będziemy się temu bardzo uważnie przyglądać.

Żużel był na… Majorce?! Zapomniana historia Son Pardo – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Unia Leszno skazana na walkę o utrzymanie? Jasno ocenia skład bez Kołodzieja! – PoBandzie – Portal Sportowy

Jeśli dobrze liczę, to poza pandemią w 2020 roku, będzie to pierwszy sezon w historii SGP bez Szwecji w kalendarzu. Skąd taka decyzja?

Szwecja pod względem żużlowym znajduje się w tej chwili w niełatwym położeniu i mamy pewne obawy. Ostatecznie jednak jedziemy do Västervik na Speedway of Nations. Po tych zmaganiach Västervik ma istotny kontrakt na rundę Grand Prix, więc od 2028 roku Szwecja znów będzie gościć turniej IMŚ. Trzeba pamiętać, iż okno pogodowe w Szwecji jest dość wąskie. Gdybyśmy zorganizowali oba turnieje w jednym roku, odbyłyby się one w bardzo bliskim odstępie czasu, przez co Grand Prix kanibalizowałoby Speedway of Nations i odwrotnie. Podjęliśmy więc decyzję, iż w przyszłym sezonie Szwecja nie zorganizuje GP, ale posiada wieloletni kontrakt na kolejne lata. W 2027 roku będziemy tam obecni z SoN, a później wracamy z Grand Prix.

Muszę zapytać o polskie rundy: Warszawę, Wrocław i Toruń. Turniej w Łodzi okazał się dużym sukcesem. Dlaczego Łodzi zabrakło w kalendarzu?

Mamy dżentelmeńską umowę, iż trzymamy się trzech rund Grand Prix w Polsce. Toruń posiada długoterminowy kontrakt, a Warszawa umowę istotną jeszcze na kolejny rok. Wybór był więc niezwykle trudny. Nie chcę wchodzić we wszystkie szczegóły, ale Wrocław to prawdziwa potęga żużlowa z bardzo profesjonalnym, mądrym zarządem i właścicielem. Uznaliśmy, iż przy tej okazji chcemy w 2027 roku znów pojechać właśnie do Wrocławia. Podkreślam jednak, tak jak przekazałem przedstawicielom Łodzi, iż drzwi do organizacji turniejów w przyszłości pozostają szeroko otwarte. Otrzymaliśmy też bardzo interesujące oferty z innych polskich miast, więc układ rund w Polsce z pewnością będzie ewoluował w najbliższych latach.

Żużel. Wszystko jasne! Wiadomo, co z transferem Sitka! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Jest pożegnanie z Piłą! Teraz… Stal Gorzów?!

Jedna z rund widnieje wciąż jako do ogłoszenia. Najbardziej prawdopodobny wydaje się Manchester. Jak Pan ocenia procentowo ocenia szanse na kolejny turniej na tym bardzo ciekawym stadionie.

Trudno powiedzieć, piłeczka jest po ich stronie. Bardzo chcielibyśmy wrócić do Manchesteru, dlatego czekamy na ostateczne decyzje tak długo, jak to tylko możliwe. Czas ucieka, ale ze swojej strony zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by znaleźli się w kalendarzu. Wszystko zależy jednak teraz od nich.

Na koniec: jak podsumuje Pan sezon 2026? W opinii wielu to jeden z najlepszych w historii cyklu.

Dziękuję, to był naprawdę niesamowity sezon. Staraliśmy się wrócić do podstaw, zwłaszcza przy przygotowywaniu torów, by zapewnić kibicom jak najlepsze ściganie. Bywały trudniejsze momenty z pogodą, ale mieliśmy w tym roku aż siedmiu różnych zwycięzców turniejów. Przed decydującą rundą trzech zawodników walczących o mistrzostwo świata dzieliły zaledwie trzy punkty. Z perspektywy promotora to absolutny wymarzony sen. Mieliśmy znakomity, trzymający w napięciu sezon.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA

Idź do oryginalnego materiału