Plany budowy nowego stadionu dla Motoru Lublin zaczynają się przeciągać. Choć wyłoniono już najkorzystniejszą ofertę wykonawcy, postępowanie nie zakończyło się parafowaniem umowy i wejściem ekip budowlanych. Doszło do odrzucenia oferty i powrotu do ponownej analizy propozycji pozostałych podmiotów. Całe zamieszanie grozi opóźnieniem inwestycji już na starcie, jednak według wiceprezydenta Lublina Tomasza Fulary nie wpłynie to na ostateczny termin oddania areny do użytku.
Żużel. Włókniarz 2027 mocniejszy niż w PGE Ekstralidze?! Tak mają wyglądać
Żużel. Taka historia prezesa Unii Leszno! Zengota spalił mu… 10 tysięcy złotych!
– Nie zmieniamy tej daty. Zakładamy, iż nowy stadion będzie gotowy około połowy 2028 roku – podkreśla Tomasz Fulara, pytany o pierwotnie zakładany czerwiec. – Mniej więcej w połowie roku. Proces budowlany jest złożony i mogą pojawić się okoliczności, które wpłyną na harmonogram. Niewykluczone jednak, iż wszystko przebiegnie sprawnie i uda się choćby przyspieszyć prace.
Pozostaje jednak pytanie o te bliższe terminy – konkretniej jak mają wyglądać najbliższe miesiące. Jakub Kępa w serialu Canal + „Jazda o złoto” podkreślał, iż po ostatnim meczu wjeżdża ciężki sprzęt i zaczyna wyburzanie. Przedstawiciele ratusza uspokajają nastroje i przedstawiają precyzyjny plan działania na najbliższe miesiące.
– Zakładamy, iż jeszcze w tym roku rozstrzygniemy postępowanie i rozpoczniemy prace rozbiórkowe związane z przebudową. W przyszłym roku będą kontynuowane rozbiórki, przygotowanie terenu oraz prace ziemne. Rozpocznie się też adekwatna budowa, czyli fundamenty, odwierty i prefabrykacja. W 2028 roku chcemy sfinalizować całą inwestycję – wylicza wiceprezydent Lublina.
Żużel. Dzień wypadku i koniec dawnego życia. Daniel Kaczmarek w szczerej rozmowie (WYWIAD)
Żużel. Żużlowy wątek w hicie Netflixa! Chodzi o… nazwę Lady Pank!
Konieczność przeprowadzenia renowacji zmusiła „Koziołków” do znalezienia zastępczego domu na czas przebudowy. Najpoważniejsza dyskusja toczyła się między stadionami w Łodzi i Tarnowie, ale ostatecznie wybór padł na obiekt w Małopolsce, położony znacznie bliżej Lublina. Unia Tarnów nie występuje w tej chwili w rozgrywkach ligowych, dzięki czemu „Koziołki” będą dzielić owal wyłącznie ze szkółką Janusza Kołodzieja. Dodatkowo spragnieni wielkiego żużla tarnowscy fani licznie zapełniali trybuny choćby na turniejach rangi DMPJ – na frekwencję nikt nie powinien więc narzekać, gdy do Mościc zawita PGE Ekstraliga z Bartoszem Zmarzlikiem na czele.
– Orlen Oil Motor Lublin jest prywatną spółką i jego władze podejmują decyzje dotyczące miejsca rozgrywania spotkań. Tarnów to miasto z tradycjami żużlowymi. Jest tam klimat wokół tego sportu i kibice, którzy mogą być zainteresowani oglądaniem Motoru. Tarnów nie jest też bardzo daleko od Lublina – mówił Tomasz Fulara dla DziennikWschodni.pl

4 dni temu












