Żużel. W Gnieźnie stracili nadzieję? Do wystartowania potrzebny cud

20 godzin temu

Członek zarządu klubu, Tomasz Adamski jeszcze niedawno twierdził, iż dług Startu Gniezno wynosi niecałe milion złotych. W ostatnim dniach przedstawiciele poprosili od miasta właśnie taką kwotę. Rósł on cały czas w ostatnich latach, mimo iż zapewniano dążenie do ustabilizowania sytuacji finansowej.

– Klub nie ma „mniej niż milion” długu, tak jak powiedział to pan Adamski w czasie wywiadu, tylko ma milion dwieście. Więc prawdą jest to, iż nie ma miliona, ale skąd milion dwieście? Ostatnia Komisja Sportu w Gnieźnie pokazała, iż klub ma milion dwieście długu. W tym oczywiście wliczone są pożyczki prawdopodobnie od kilku instytucji, rolowane co roku. Zakładam, iż jest to 300-400 tysięcy, a może choćby więcej. Tak naprawdę prezes Paweł przyznał się, iż jak przejmował klub miał trzysta tysięcy długu, a dzisiaj ma milion dwieście. Czyli ten dług wzrósł i to wzrósł czterokrotnie – czytamy na portalu sportowegniezno.

Żużel. Mocny transfer PSŻ-u! To materiał na lidera?

Żużel. Kolejna nowość w regulaminie! Chodzi o ubezpieczenie zawodników

Co dalej ze Startem Gniezno?

Wspomniany portal wskazuje, iż są chętni na ratowanie żużla w Gnieźnie. Problemem jest jednak obecny zarząd, z którym nowi ludzie nie chcą współpracować.

– Dwóch zawodników rozwiązało kontrakty na zasadzie niespełnienia warunków przez klub, dwóch znalazło innych pracodawców. W zasadzie na pokładzie został zarząd i marzenia. Wierzę, iż klub ma przed sobą tylko dwa scenariusze. Pierwszy, bazujący na cudzie, nazwałbym go „Cud na W25”. Ktoś przyjdzie, położy pieniądze. A dlaczego w przestrzeni medialnej krążą informacje, iż są chętni, ale nie z tą ekipą i nie można z nimi się dogadać? No bo właśnie wyjdzie to, iż klub spłacił najpierw swoich decydentów – napisano.

Żużel. Lewandowski pod ostrzałem! „Był największym niewypałem”

Żużel. Ile trzeba mieć kasy, aby jechać w KLŻ? Padła kwota!

– Drugi scenariusz dla Startu. Kończy się przygoda żużlowa, zostaje milion dwieście długu. No i tyle. Czekamy trzy lata, w tym czasie jest Lublin w Gnieźnie i za trzy lata być może odrodzi się żużel. Prawdopodobnie się nie odrodzi, bo nie będzie już chętnych. Gdybym był na miejscu zarządu klubu, porozmawiałbym z tą osobą czy z tą grupą, która chce zainwestować – dodano.

Idź do oryginalnego materiału